Sprawa Brata

Moderator: Moderatorzy zwykli

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » pn cze 25, 2012 8:16 pm

Można wmawiać sobie, że gdzieś istnieje po to aby nie zmierzyć się z prawdziwymi emocjami po jego nieodwracalnej śmierci. Nie wiem czy to byłoby dobre.
Nie wszyscy wierzą w swoje zmartwychwstanie po śmierci, a wtedy nieważne czy brat Fheng, po śmierci gdzieś żyje, bo i tak się już nie spotkamy.
To co realnie pewne to jest to kim był tutaj i kim był dla nas,a my dla Niego i jak Go zapamiętaliśmy.
Oczywiście wiara pomaga. Można sobie wyobrazić że on jest już u łaskawego Boga, ale dla nas jest niedostępny dopóki nas Bóg tam nie przyjmie. A wiadomo, że po śmierci tylko Bóg może owemu człowiekowi dać prawdziwe istnienie inne i lepsze od takiego jak w naszych wspomnieniach o Nim.

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » pn cze 25, 2012 9:06 pm

Obudowa umarła, umysł pozostał. Dalej jest człowiekiem, może ktoś mu pomógł trafić gdzieś wyżej bo będąc w psychozie bez pomocy mógł nie dać rady.

fheng jak chciałbyś kontaktu z bratem to pisz na PW, skieruję Cię w odpowiednie miejsce.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » pn cze 25, 2012 9:22 pm

Nie ma żadnego kontaktu ze zmarłymi.
To pseudoosobowości produkowane przez nasz mózg. Niektórzy szarlatani ciągną z tego nieuczciwie kasę.
Niczym się te złudzenia kontaktu nie różnią od wspomnień zachowanych w naszej pamięci, kiedy odbieraliśmy zmysłami naszych bliskich.
Teraz nic to naprawdę naszym zmarłym nie pomoże.

Lepiej solidnie opłakiwać bliskich niż wmawiać sobie, że jego obraz i kopia w naszych umysłach to on sam
Jedyny kontakt to spotkanie kiedy wszyscy razem zakończymy nasz ziemski bieg. Jeżeli kochaliśmy naszych bliskich na pewno się odnajdziemy. :)

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » pn cze 25, 2012 9:40 pm

Kontakt jest za darmo.
Weryfikacja przez zainteresowanego, na ogół zmarli podają jakieś hasło które tylko dana osoba prosząca o kontakt jest w stanie odczytać.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » pn cze 25, 2012 10:45 pm

A kto mi udowodni że to sam zmarły a nie jego kopia utworzona przez mój mózg?
Przecież my nawet za ich życie nie wiedzieliśmy kim oni naprawdę są.
Inni ludzie dla nas są tylko zjawiskami biologiczno - fizycznymi zachodzącymi przed naszymi oczami.
Uznajemy ,że istnieją , choć nigdy nie mogliśmy ich istnienia doświadczyć od wewnątrz jak swojego własnego. Wywoływanie duchów to naiwne i żałosne próby skopiowania tych zdarzeń, a nie przywołania z poza śmierci tych ludzi , którymi oni byli jak my jesteśmy teraz . Nawet skopiowanie go całego fizycznie nie spowoduje że to on sam otworzy szczęśliwie oczy wśród nas , tylko może to być ktoś drugi. Nam może być wszystko jedno, jeżeli nie zależy nam na prawdzie, ale jemu nie jest wszystko jedno. Dla niego to różnica pomiędzy życiem a śmiercią.
Wywoływacze duchów i ich naiwni klienci powinni najpierw rozważyć taki ciekawy fakt:
viewtopic.php?f=12&t=8858


Lepiej pomódlmy się za uratowanie i pokój tego człowieka , którym był chory brat Fheng, jeżeli chcemy pomóc jemu samemu a nie tylko uciszyć emocje nas pozostałych przy życiu.

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » wt cze 26, 2012 8:04 pm

Przeczytaj książki Bruca Moena. Przedstawione tam metody są sprawdzone i nie ma mowy o wywoływaniu duchów, fachowo proces nazywa się Odzyskiwaniem.

Czy w to wierzysz czy nie, zawsze możesz spróbować na własną rękę. Ja uważam że są już profesjonaliści i moja skromna pomoc nie będzie potrzebna.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » wt cze 26, 2012 11:24 pm

Myślę że Fheng podobnie jak ja , uważa że coś takiego byłoby nie w porządku wobec naszych zmarłych bliskich.
To egoistyczne karmienie się ułudą, zamiast prawdziwej pamięci o tamtym człowieku i niepotrzebne przytłumienie zdrowej tęsknoty za nim.

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » wt cze 26, 2012 11:39 pm

Decyzja należy do Fhenga.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

fheng
zaufany użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: ndz wrz 18, 2011 2:07 am

Re: Sprawa Brata

Post autor: fheng » śr cze 27, 2012 4:04 pm

Fheng-to laska:D;)

Łukasz-wierzę, że w dobrej wierze to piszesz. Natomiast- czy ja wiem? należy sie cisza nad tą trumną.
Chociaz z ciekawości-opowiesz coś więcej o tym? praktykować pewnie nie będę-ale jestem ciekawa o czym Ty mówisz...
Od piekła I nieba oddziela nad tylko życie-najkrótsza rzecz na świecie. .

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » śr cze 27, 2012 4:15 pm

Świat niefizyczny jest zbudowany z umownych jednostek organizacyjnych, tak zwanych Focusów, są to tak naprawdę stany umysłu.
Zmarli którzy nie byli zablokowani przez różne koleje życia udają się do Focus 27, tam mogą w spokoju funkcjonować, ulegać uzdrowieniu, czy zgłębiać tajniki całej wiedzy ludzkości.
Focus 24/25 to są terytoria systemów przekonać, udają się tam osoby głęboko religijne których światopogląd nie mógł zaprowadzić wyżej.
Focus 21 to jest świat duchów które snują się po Ziemi, trafiają tu przykładowo osoby z alzheimerem do których nie dociera możliwość pójścia wyżej. Osoba która umarła w psychozie może tutaj utknąć i należy jej się pomoc.

Do Odzyskań osób z focusa 21 albo należy mieć predyspozycje (zdolność do wchodzenia w niezwykle głębokie stany umysłu) albo należy ćwiczyć.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » śr cze 27, 2012 6:06 pm

lukasz1990 pisze:Przeczytaj książki Bruca Moena. Przedstawione tam metody są sprawdzone i nie ma mowy o wywoływaniu duchów, fachowo proces nazywa się Odzyskiwaniem.
A ile kasy zarobił ten Bruce Moen podczas propagowania swojego wynalazku na różnych kontynentach wykorzystując desperację żałobników? Nisza rynkowa w którą wlazł ma dla niego ogromną liczbę klientów bo przeciętnemu człowiekowi umarło dosyć dużo bliskich, i umierać będzie z prawdopodobieństwem 100%. A jak nie ów sceptyczny klient zapłaci za Odzyskiwanie, to zaraz na pewno inni zapłacą za Odzyskiwanie jego samego. Tak czy owak zarobić musi. Wystarczy tylko , że przekona ich iż nie jest kolejnym wywoływaczem duchów, a zaspokoi realnie ich potrzebę wiary w bliźniego swego jak siebie samego , nieważne czy nieistniejącego przed narodzinami, czy po śmierci, a istniejącego w niefizycznym tak jak jego klient sam w fizycznym świecie.
Masło maślane? Nie, mi się wydaje, że pomysł Bruca Moena na biznes. Wywoływacze duchów też nikogo nie mieli zamiaru uszczęśliwiać za darmo.

"Dzięki swoim badaniom udowodniłem sobie ponad wszelkie wątpliwości, że istniejemy długo przed naszymi narodzinami i po naszej fizycznej śmierci. Odkąd tylko moje życie zaczęło się zmieniać dzięki tej wiedzy, moim marzeniem stało się podzielić się nią z taką liczbą osób, jak to tylko możliwe. "

"Wyobraź sobie jak bardzo zmieniłoby się Twoje życie, jeśli wiedziałbyś ponad wszelkie wątpliwości, że Obszary Niefizyczne naprawdę istnieją i że jesteś wieczną istotą, istotą, która nigdy nie umrze."
http://www.manawa.com.pl/aktualna-oferta/swiad-podr-w

Przed narodzinami i po śmierci jesteśmy martwi. Przez 15 miliardów lat istnienia tego Wszechświata i innych ludzi takich samych jak my nas samych nie było jeszcze, a nie istnieliśmy w jakimś Niefizycznym świecie.
Świadome czujące istoty zdolne do refleksji mogły na nas oczekiwać , ale nie były w stanie stwierdzić jak długo muszą na to czekać. Czy już się narodziliśmy przed nimi, czy może właśnie równocześnie z nimi , czy dopiero długo po ich żywocie i śmierci. Aż tu nagle zaistnieliśmy dopiero w XX i XXI wieku, nie udowadniając żadnym innym bliźnim, że to właśnie my i że to właśnie nastąpiło.
Nie udowodniłem tego dzięki swoim badaniom jak Bruce Moen i nie dla marketingowej sztuczki sprzedaży swoich książek i wykładów na warsztatach milionom, tylko prostą refleksją dostępną dla każdego.
Może Amerykanie są ludźmi mało wykształconymi i za taki okultyzm nieracjonalny gotowi są płacić grube dolary takim przedsiębiorczym osobnikom, ale to ich problem a jego szczęście, chociaż uważam działalność takich spirytystów za nieuczciwą i nieetyczną. To żerowanie na zmarłych, bo zaraz będzie argument, że dla pozostałych przy życiu jest to korzystne, zaspokaja ich potrzeby i pozwala na rozwój osobisty.
Tylko dlaczego kosztem owych bliźnich naszych, którzy już nie mogą się bronić ?

"Obszary Niefizyczne naprawdę istnieją i że jesteś wieczną istotą, istotą, która nigdy nie umrze."

Tak? Naprawdę ? Czy może tak istnieją jak obiektywna rzeczywistość Wszechświata, w której śmierć jednej istoty i tym samym jej absolutna nicość nie wywołuje absolutnej nicości materii i w pozostałym świecie nie zmienia nic?
Czy może jak czekają w nicości osoby, które jeszcze nigdy po raz pierwszy nie przyszły na nasz świat i te które po nieodwracalnej swojej śmierci już tu nie istnieją?
Tu jest o wiele ciekawszy paradoks i nawet więcej nadziei dla każdego z osobna:

viewtopic.php?f=12&t=8858&start=45

Awatar użytkownika
Geralt z Rivii
zaufany użytkownik
Posty: 15220
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: Geralt z Rivii » śr cze 27, 2012 8:50 pm

Ile osób wie o Bruce Moenie? Garstka.
Za wrotami smoka, jest księga ukryta,
stara zakurzona i znakomita.

fheng
zaufany użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: ndz wrz 18, 2011 2:07 am

Re: Sprawa Brata

Post autor: fheng » śr cze 27, 2012 11:53 pm

To prawda- zrobić się chce wszystko byle pomóc- jeśli można takiej osobie. Bo obawa jakaś tam jest- umarł w psychozie, owszem:(
samobojczo itd. I BARDZO bym chciała by nie cierpiał więcej itd. Taka wizja jest okrutna!!!!

ps, rozwalamm sie....za 2 dni miesiac minie....boze, on mial TYLKo 26 lat!!!!!!!!!!
Od piekła I nieba oddziela nad tylko życie-najkrótsza rzecz na świecie. .

fheng
zaufany użytkownik
Posty: 543
Rejestracja: ndz wrz 18, 2011 2:07 am

Re: Sprawa Brata

Post autor: fheng » czw sty 23, 2014 11:23 pm

cezary123 pisze:Można wmawiać sobie, że gdzieś istnieje po to aby nie zmierzyć się z prawdziwymi emocjami po jego nieodwracalnej śmierci. Nie wiem czy to byłoby dobre.
Nie wszyscy wierzą w swoje zmartwychwstanie po śmierci, a wtedy nieważne czy brat Fheng, po śmierci gdzieś żyje, bo i tak się już nie spotkamy.
To co realnie pewne to jest to kim był tutaj i kim był dla nas,a my dla Niego i jak Go zapamiętaliśmy.
Oczywiście wiara pomaga. Można sobie wyobrazić że on jest już u łaskawego Boga, ale dla nas jest niedostępny dopóki nas Bóg tam nie przyjmie. A wiadomo, że po śmierci tylko Bóg może owemu człowiekowi dać prawdziwe istnienie inne i lepsze od takiego jak w naszych wspomnieniach o Nim.
Nie wiem. ..moze się jednak spotkamy?
Od piekła I nieba oddziela nad tylko życie-najkrótsza rzecz na świecie. .

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18107
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sprawa Brata

Post autor: cezary123 » pt sty 24, 2014 2:28 am

fheng pisze: Nie wiem. ..moze się jednak spotkamy?
Pięknie wtedy pisałem. Teraz tylko wierzę.
Oby on sam przede wszystkim mógł w ogóle wyrazić identyczne realne pragnienie. Aby się chcieć spotkać musi... ktoś istnieć.

Wróć do „mój brat/siostra jest chory/a”