Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest chory?

Moderator: Moderatorzy zwykli

ola909
zarejestrowany użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: czw maja 01, 2014 4:20 pm

Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest chory?

Post autor: ola909 »

Witam wszystkich,
chciałabym poradzić się w sprawie możliwości działania wobec brata 'najprawdopodobniej' chorego na schizofrenię. Piszę najprawdopodobniej bo nigdy nie został bezpośrednio zdiagnozowany ponieważ psychiatrzy odmawiali przyjazdu do domu bez jego zgody (na podstawie zakazu ustawy). Jednak chodziliśmy (reszta rodziny) do psychiatrów i psychologów, którym przedstawialiśmy co się dzieje (od jakiego czasu prowadzę dziennik) i oni nie mieli wątpliwości. Sytuacja wygląda tak, mój brat ma 38 lat, a pierwsze objawy choroby pojawiły się gdy poszedł na studia oraz rozwijały się stopniowo, ja byłam wtedy malutka (2lata) - rodzice nie byli świadomi, nie wiedzieli co to jest schizofrenia i jakie są objawy, myśleli, że tak radzi sobie ze stresem, moja mama mówi, że zawsze się cieszyła, że był taki cichy, miły, wrażliwy chłopak... Dopiero gdy ja trzy lata temu poszłam na studia lekko związane z tematyką, skojarzyłam zachowania brata...

Brat doświadczył wiele niepowodzeń w życiu jednak nigdy nie zostawał z nimi sam, rodzice i brat (ja byłam za mała i nieświadoma) zawsze starali mu się pomagać. Sytuacja w domu była trudna, rodzice zawsze się kłócili, co miało wpływ na nas wszystkich. Męczą go urojenia prześladowcze takie jak chcący dopaść go komuniści czy kanibale, gdy pracował jakiś czas w innym mieście twierdzi, że go truli (nie jest w stanie określić kto) i dlatego ma zepsute zęby, a nie dlatego, że pali ogromne ilości papierosów. Stracił pracę i od czterech lat mieszka z nami, początkowo myśleliśmy, że zamykając się w pokoju i reagując nerwowo odreagowuje stratę pracy. Jednak urojenia coraz bardziej 'przysłaniały' mu rzeczywistość, zaczął bardzo dużo palić co sprawiło, że fizycznie jest w bardzo złym stanie, pojawiły się ogromne wybuchy agresji - krzyki, oskarżenia, groźby, obelgi, wymachiwanie rękami, raz zaatakował mnie wykręcając rękę (żałuję, że wtedy nie wezwaliśmy pogotowia ze względu na atak, pomogliby mu wtedy...). Teraz się hamuje no i nikt nigdy nie idzie z nim porozmawiać sam... Myślę, że on bardzo cierpi, w nocy gdy wszyscy śpimy jak na szpilkach słychać jak się śmieje do siebie, jęczy, czasem płacze, rozmawia z kimś ale gdy ktoś pójdzie sprawdzić zamyka drzwi na klucz i totalna izolacja. Podczas rozmowy zniekształca przeszłość, w żaden sposób nie możemy do niego dotrzeć, że jest chory, słyszymy tylko, że to my jesteśmy chorzy, że napadamy na niego, grozi za to kara śmierci i mamy zostawić go w spokoju, nie jesteśmy jego rodziną.

I tutaj docieramy do kwestii o którą chce spytać. To nie może dłużej trwać i ze względu na cierpienie brata i to, że cała rodzina już w jakich sposób 'poniosła koszty' tej całej sytuacji. Polecono nam wezwać pogotowie gdy znów się zdenerwuje, jednocześnie lekarz ostrzegł, że sam stan psychozy nie zobowiązuje do rozpoczęcia leczenia czyt. po prostu go nie przyjmą. Czytając to forum użytkownicy zazwyczaj przytaczali ekstremalne sytuacje targania się na życie swoje czy bliskich. Mój brat NA RAZIE nie ma takich zapędów (przynajmniej uwidocznionych), czy musimy czekać na tragedie żeby został leczony? Czy ktoś z Was wezwał pogotowie gdy objawy nie były tak zagrażające?
Moi rodzice nie radzą sobie z sytuacją i niesamowicie boją się, że nas znienawidzi po podjęciu takiego kroku, a jak jeszcze go nie przyjmą na leczenie, to jak my mamy funkcjonować dalej z nim w domu? Straci całkiem do nas zaufanie. Wiem, że to takie gdybanie bo przecież równie dobrze mogą go przyjąć ale zdobycie jakichkolwiek informacji na ten temat na pewno by pomogło...
Oczywiście mamy zamiar cały czas rozmawiać, cały czas to robimy... jeśli nie o chorobie to jeszcze wcześniej, że to nie wstyd szukać pomocy u innych osób czy psychologia. Jednak jakakolwiek wzmianka o chorobie (nie tylko tej psychicznej, ale gardła ze względu na palenie), sytuacji w domu, obowiązkach domowych, rodzinie, przyszłości (moi rodzice nie są młodzi, ani najlepszego zdrowia...), jego higienie i przeszłości powoduje natychmiastowy krzyk, wymachiwanie rękami, wyklinanie, obrażanie i odpowiedzi nie związane z tematem ale też i ucieczkę.

Dziękuję za wytrwałość tym, którzy przeczytali całość :)

Jeszcze raz piszę o co dokładnie mi chodzi. Czy wzywając pogotowie bez bezpośredniego zagrożenia życia są szanse na przyjęcie go na przymusowe leczenie, w ogóle stworzenie diagnozy? Lekarz ostrzegł, że sam stan psychozy może nie być wystarczającym powodem przyjęcia na przymusowe leczenie.
Co zrobić gdy odmówią, jest jakieś odwołanie? Czy zaplanować takie wezwanie? Nie chcę czekać aż stanie się komuś krzywda...choć cały czas się dzieje tylko nie bezpośrednia-fizyczna.
Jak wygląda postępowanie przy wezwaniu pogotowia?
No i oczywiście jak jeszcze możemy rozmawiać z bratem by uświadomić mu chorobę? Oczywiście rozumiem, że to może nie być akurat schizofrenia (bo nie bezpośredniej diagnozy) ale żeby uświadomić mu, że to nie jest stan normalny i by nie wyprzedzając faktów, chociaż poszedł się przebadać...

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:18 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mickey
zaufany użytkownik
Posty: 1614
Rejestracja: śr sty 04, 2012 8:48 am
Status: freelancer - CG
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: Mickey »

Eden - pierdzielisz takie głupoty że głowa boli. Nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz na tym forum takie "rady" czytam.

Chłopaka można przymusowo hospitalizować jeśli stanowi zagrożenie dla siebie lub otoczenia. Mówiłaś że były groźby, czy groził że zrobi coś sobie albo innym? To by wystarczyło.

Gdybym był na twoim miejscu to w ostateczności skłamałbym że mój brat wspomina o samobójstwie. Wtedy by przyjechali i go zabrali. Dla jego dobra, bo innego wyjścia nie widzę.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:18 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:19 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 18363
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: cezary123 »

ola909 pisze: I tutaj docieramy do kwestii o którą chce spytać. To nie może dłużej trwać i ze względu na cierpienie brata i to, że cała rodzina już w jakich sposób 'poniosła koszty' tej całej sytuacji. Polecono nam wezwać pogotowie gdy znów się zdenerwuje, jednocześnie lekarz ostrzegł, że sam stan psychozy nie zobowiązuje do rozpoczęcia leczenia czyt. po prostu go nie przyjmą.
"Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest chory?"

Kiedy uznacie, że jest zdrowy?



Jak się znowu usamodzielni, zacznie żyć na własny koszt i nie będzie Wam przeszkadzał?


Godny cel, ale z chorobą nie ma lekko.Czeka go długa wędrówka po psychiatrach, szpitalach i nie wiadomo czy będą efekty. Wypadałoby Wam współczuć.
Wasz brat, o ile naprawdę jest chory NIGDY nie przyjmie do wiadomości, że jest chory.

Awatar użytkownika
Mickey
zaufany użytkownik
Posty: 1614
Rejestracja: śr sty 04, 2012 8:48 am
Status: freelancer - CG
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: Mickey »

cezary123 pisze:
ola909 pisze: I tutaj docieramy do kwestii o którą chce spytać. To nie może dłużej trwać i ze względu na cierpienie brata i to, że cała rodzina już w jakich sposób 'poniosła koszty' tej całej sytuacji. Polecono nam wezwać pogotowie gdy znów się zdenerwuje, jednocześnie lekarz ostrzegł, że sam stan psychozy nie zobowiązuje do rozpoczęcia leczenia czyt. po prostu go nie przyjmą.
"Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest chory?"

Kiedy uznacie, że jest zdrowy?



Jak się znowu usamodzielni, zacznie żyć na własny koszt i nie będzie Wam przeszkadzał?


Godny cel, ale z chorobą nie ma lekko.Czeka go długa wędrówka po psychiatrach, szpitalach i nie wiadomo czy będą efekty. Wypadałoby Wam współczuć.
Wasz brat, o ile naprawdę jest chory NIGDY nie przyjmie do wiadomości, że jest chory.
Chyba że dostanie dobre leki i zadziałają. Wtedy jest szansa że się zgodzi z tym że jest chory.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:19 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:20 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

ola909
zarejestrowany użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: czw maja 01, 2014 4:20 pm

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: ola909 »

Rozumiem, ze kwestia zdrowia, normalności, choroby jest ruchoma i że psychotropy to nic fajnego. Ale czy zdrowe jest by bał się zagrożenia, którego realnie nie ma? By groził własnej matce karą śmierci za to, ze nazywa go swoim dzieckiem? By jęczał i płakał po nocach? Eden rozumiem, że patrzysz z jego perspektywy i fajnie bo ja nie jestem w stanie jej pojąć. Nic na nim nie wymuszamy, nie chcemy zmienić, rodzice zawsze go akceptowali, nie chcemy z niego zrobić świra na siłę, każde działanie podejmujemy zastanawiając się 100 razy. Jeżeli okazałoby się po badaniu, że nic mu nie jest - chwała Bogu. Jedak żyje w układzie jakim jest RODZINA, a członkom rodziny się pomaga, wspiera ale też oczekuje się szacunku, pomocy i szczerości. Gdyby był osobą po prostu skrytą, arogancką i leniwą - próbowałoby się inaczej ale sam mówi o ścigających go komunistach i innych teoriach, jak na przykład, że amerykanie nam ukradli nazwisko głęboko w nie wierząc.

Nie umiem cytować ale Eden napisał: "[...] Już próbowaliśmy przerobić na wariata, ale psychiatrzy ze szpitala odmówili." - nie byliśmy w szpitalu, a psychiatrzy prywatni czy w ogóle lekarze wg ustawy mają zakaz przyjeżdżania do pacjenta wbrew jego woli - w ten sposób się chronią przed pozwami. Wyjątkiem jest sytuacja gdy zachowanie zagraża zdrowiu i życiu - jego lub jego bliskich czy osób trzecich. O co pytałam.
Zdanie: "[...] Sytuacja jasna - pomóżcie zgnoić brata, bo go nie lubię." śmieszy mnie. Może piszę dość oschle bo tak radzę sobie z trudnymi sytuacjami - rzeczowo i z dystansu co ma swoje wady i zalety ale nie mam pojęcia skąd takie założenie.

Dziękuję Mickey za radę, ale nie chce kłamać...

cezary123, dzięki i chce wyjaśnić, że nie chodzi o pieniądze, wyprowadzenie. Chodzi o to by nie bał się pójść np. do dentysty podleczyć zęby przez które nie może gryść, by nie cierpiał bo to na prawdę widać jak nie może czasem odpowiedzieć na pytanie i miota się. Ale również by poradził sobie gdy rodziców zabraknie, brat ma rodzinę w innym mieście, ja się uczę... nie chodzi tylko o sytuację finansową ale również o to, że już dwa razy wybuchł pożar przez niedogaszony przez niego papieros, na szczęście nic poważnego się nie stało bo inne osoby były w domu ale nie zmienia to faktu, że kiedyś może... nie chodzi też o to, że go nie przyjemy jak zajdzie potrzeba ale osoby, które żyją z taką osobą wiedzą jakie to jest obciążenie psychiczne codziennie znosić krzyki, oskarżenia, ataki nie mające logicznego podłoża - tak na to patrząc można stwierdzić, że 'przeszkadza' - ale czy my go zostawiamy czy wyrzucamy? Szukamy różnych dróg, na pewno rozwiązaniem nie jest pozostawienie tej sytuacji.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:20 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mickey
zaufany użytkownik
Posty: 1614
Rejestracja: śr sty 04, 2012 8:48 am
Status: freelancer - CG
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: Mickey »

Eden a ty jesteś chory na schizofrenię?

Awatar użytkownika
Mickey
zaufany użytkownik
Posty: 1614
Rejestracja: śr sty 04, 2012 8:48 am
Status: freelancer - CG
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań

Re: Co robić gdy brat nie przyjmuje do wiadomości,że jest ch

Post autor: Mickey »

Ola 909 - nie musisz kłamać. Napisałaś że groził matce karę śmierci - to wystarczy.

Przykro mi czytać jak zachowuje się twój brat. Musi bardzo cierpieć. Pamiętam że kiedy choroba rozwinęła się, zachowywałem się podobnie. To było życie w nieświadomości choroby i codzienne, nieuświadomione do końca cierpienie.

Ja choruję na schizofrenię. Do psychiatry trafiłem przez przypadek mimo że latami różni ludzie sugerowali ze coś ze mną nie tak. Bogu dzięki lekarz od razu zidentyfikował schizofrenię i zacząłem się leczyć. Od trzech lat leczę się i powoli wracam do normalnego życia. Przez nieleczoną chorobę straciłem wiele lat. Gdybym nie zaczął się leczyć, traciłbym kolejne lata młodości. Miałem duże szczęście.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:21 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6757
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

.

Post autor: Eden »

.
Ostatnio zmieniony czw paź 02, 2014 5:21 pm przez Eden, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „mój brat/siostra jest chory/a”