moja siostra - prosze pomóżcie

Moderator: Moderatorzy zwykli

'

Post autor: ' » ndz gru 31, 2006 7:37 pm

:arrow:
Ostatnio zmieniony wt wrz 18, 2007 1:14 pm przez ', łącznie zmieniany 1 raz.

Gość

Post autor: Gość » ndz gru 31, 2006 7:44 pm

Sąd nigdy nie jest sprawiedliwy.
:shock: a psychiatra jest ... - taki "nadludź" :mrgreen: obłęd mifredo, obłęd ! :mrgreen: a ojcie, jak pisałeś ma 80 lat i jest zdrowy ...

'

Post autor: ' » pn sty 01, 2007 12:25 am

:arrow:
Ostatnio zmieniony wt wrz 18, 2007 1:16 pm przez ', łącznie zmieniany 1 raz.

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » czw sty 04, 2007 10:00 pm

*.
Ostatnio zmieniony wt paź 23, 2012 4:32 pm przez aga25, łącznie zmieniany 1 raz.

Gość

Post autor: Gość » czw sty 04, 2007 10:11 pm

Chcemy jej pomoc powiedzcie jak? Czy macie jakies doswiadczenia ?
fajnie, ale poza tym, że chcecie ją leczyć to napisz właściwie z czego? na czym ta jej "choroba" polega?
Jest źle, bardzo źle, coraz gorzej. To niestety choroba. Urojenia są coraz większe, ataki agresji w okresie światecznym były codziennie. Boi się ludzi, nienawidzi wszystkich wokół. dana osoba jest wrogiem, rzucila urok, zniszczyła jej życie. Jednocześnie nie potrafimy na tyle do niej dotrzec zeby zrozumiala ze jest jakis problem. Niestety. Nie chce isc do lekarza. Wygania mnie z domu rodzinnego, nienawidzi mnie, jest agresywna i silna. Pobila tate. nie dal jej rady.
przecież, konflikt jaki jest między wami to nie urojenie - to rzeczywistość
Pobila tate. nie dal jej rady.
a za co pobiła tatę? tak, podeszła i pobiła :?
Nie chce sluchac o leczeniu, jej zdaniem wszyscy sa chorzy i zli i potrzebuja pomocy, ale napewno nie ona.
:? może dać dobry przykład i samemu iść do psychiatry i samemu przebadać ?

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » ndz sty 07, 2007 5:08 pm

*
Ostatnio zmieniony wt paź 23, 2012 4:33 pm przez aga25, łącznie zmieniany 1 raz.

Rabbit
zaufany użytkownik
Posty: 48
Rejestracja: ndz gru 31, 2006 11:03 pm

Post autor: Rabbit » pn sty 08, 2007 12:16 am

aga25 pisze:Widzę że jednak nie znajdę tutaj pomocy.
A jedynie ironię i odpowiedzi nie na temat i doszukiwanie się drugiego dna, którego nie ma - zachowania w stylu mojej siostry. Dziękuję za zainteresowanie, pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
Myślę, że nie powinnaś zwracać uwagi na posty tzw.gości, którzy przychodzą na to forum aby zamieszać. Na pewno jest na tym forum wiele osób które może ci pomóc.
Pozdrawiam

1albert1
zaufany użytkownik
Posty: 481
Rejestracja: czw wrz 28, 2006 2:57 pm

Post autor: 1albert1 » wt sty 09, 2007 11:35 am

Aga jesli stan jest taki jaki opisujesz to wypada Wam tylko obserwować i traktowac normalnie siostre. Dopuki nie zrobi Wam fizycznej krzywdy to nie można ją siła poddac leczeniu.Więc zycze dużo cierpliwości i wyrozumiałości i postarajcie się jakos zaprowadzic na rozmowę z lekarzem ( może wspólnie ).
Pozdrawiam i zapraszam na czat :
www.polczat.pl pokój psychiatria.info.pl

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » pn sty 29, 2007 12:21 pm

Dziękuję bardzo.

tina
zarejestrowany użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: wt gru 11, 2007 5:28 pm
Lokalizacja: świętokrzyskie

Post autor: tina » ndz gru 16, 2007 3:30 pm

doskonale cię rozumiem bo ja mam w domu dokładnie to samo ja mam chorego brata i dokładnie tak samo reaguje na mamę ( bo z nia mieszka ) też mama jest jej najgorszym wrogiem .też ma okropne oczy czasami się go boję , ostatnio w ataku zaatakował mamę nozem i niestety musiałyśmy zadzwonić po pogotowie . od paru dni jest w szpitalu psychiatrycznym , ale wiem ze to jest tyko zaleczenie na krótka metę

wojtek12345
zarejestrowany użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: pn gru 17, 2007 3:13 am

Post autor: wojtek12345 » sob lut 16, 2008 7:11 am

dziwczyna mysli caly czas o czyms co wydarzylo sie w jej zyciu a nie akceptuje tego. to ja niszczy rodzina powinna z nia szczerze porozmawiac. wedlug mnie jest normalna ale wydazylo sie w jej zyciu cos czego ona nie akceptuje, stad jej zachowania acha ona liczy na pomoc najblizszych , którzy nie wiedza co jej naprawde dolega.

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » pt kwie 11, 2008 4:25 pm

Dziękuję za Wasze wszystkie posty.

Sytuacja się zmieniła, niestety na gorsze. Po zmianie kolejnych studiów (w sumie studiowała na trzech kierunkach, dostała się na czwarty zupełnie niespokrewniony z tym czego dotąd się uczyła, wszędzie bez problemu przechodziła przez egzaminy - dobre uczelnie państwowe), przestała chodzić na zajęcia na tym nowym kierunku bo ktoś tam jej źle życzył, i był jej wrogiem od samego początku - jakaś dziewczyna. Na drugim kierunku wytrwała kilka miesięcy i też po jakimś wydarzeniu przestała chodzić na zajęcia, jakiś czas nie przyznawała się do tego, ale dobrze funkcjonowała w tym nowym otoczeniu z daleka od domu. Po jakimś czasie - to trwało około 1 miesiąc odkąd przestała chodzić na te zajęcia powiedziała mamie, że ona już nie daje rady sobie sama ze sobą, żeby po nią przyjechali.
Tak zakończyła się przygoda ze studiami.

W tej chwili jest w domu, była z mamą u psychiatry, kilka razy, wchodziła i wychodziła i nie chciała z nim rozmawiać. Ale bierze leki.
Przestała być agresywna ale nadal obwinia wszystkich - a głównie mamę o jej nieszczęście, mówi że to wszystko to jej wina. Jest leniwa, nie robi nic, leży na łózku i patrzy w sufit, ze szczególną nienawiścią odnosi się do ludzi którzy odnieśli jakiś sukces - zawodowy, finansowy.
Wtedy jest w stosunku do nich agresywna.
Miała próbę samobójczą - zjadła opakowanie tych jej leków.
Powiedźcie co dalej ? Co robić?
Lekarz mówi żeby czekać ale czy to jedyna możliwość, jak jej, a przede wszystkim rodzicom pomoc?

Chors
zaufany użytkownik
Posty: 1707
Rejestracja: śr wrz 20, 2006 1:15 pm
Lokalizacja: United States of Love

Post autor: Chors » pt kwie 11, 2008 4:54 pm

Leki nie działają natychmiast, rzeczywiście trzeba poczekać na efekty, nieraz nawet kilka miesięcy. Myślę że pomocna była by psychoterapia, możliwe ze ma depresję poschizofreniczną.

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » sob kwie 12, 2008 1:24 am

*
Ostatnio zmieniony wt paź 23, 2012 4:37 pm przez aga25, łącznie zmieniany 1 raz.

aga25
zaufany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:37 am

Post autor: aga25 » pn cze 02, 2008 12:53 pm

siostra trafiła do szpitala.

Wróć do „mój brat/siostra jest chory/a”