dziecko dwóch schizofreników

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
bobo
zaufany użytkownik
Posts: 84
Joined: Thu Jun 30, 2011 2:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby bobo » Mon Sep 05, 2011 8:57 am

Zastanawiam się czy nie powinnam bardziej martwić się o zdrowie mojej córeczki? Czy po chorych dziadkach też jest duze prawdopodobieństwo zachorowania? Może powinnam stosować modne w obecnych czasach "bezstresowe wychowywanie"? Ale nie wiem czy sama za bardzo bym sie tym nie stresowała - juz teraz wchodzi mi na głowę. Prawie codziennie wyprowadza mnie z równowagi. Nie słucha sie mnie wcale - może taki wiek... Weroniczka ma dopiero trzy latka.
Nie mam żadnego doswiadczenia w wychowywaniu dzieci, żadnych wzorców. Mnie bardziej wychowała "ulica" niż rodzice wiec ciężko jest mi teraz być dobrym rodzicem.
Rozumowo jeszcze nikt nie wychował dzieci , nie da rady.A gdyby dziadkowie chorowali na łatwo przekazywalną genetycznie chorobę też Byś myślała nad ekstra postępowaniem.Nie wiem czy się zastanawiałaś na słowem prawdopodobieństwo, myślę że warto.Parafrazując Twoje słowa , może po prostu powinnaś je kochać i dać 100% a może więcej niż mogli Ci przekazać Twoi rodzice, dbając o to by nie popełniać ich błędów.Generalnie to Twój instynkt macierzyński jest najlepszym podręcznikiem wychowania. Wracając do twojego pytania to są różne oszacowanie prawdopodobieństwa zachorowania w twoim przypadku ,ale biorąc nawet skrajną większość , cała reszta procentów a jest to grubo powyżej 70% zależy li tylko i wyłącznie od Ciebie jako matki i twojego partnera jako ojca .
Myślę iż doskonale dasz sobie z tym rade.

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9070
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby zbyszek » Mon Sep 05, 2011 10:10 pm

Bobo, nie znajduję żadnego kretynizmu w postach dieg. Przecież ona pisze o swoich doświadczeniach. Chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak je uszanować.

Malinko, statystyka mówi o szansie zachorowania w przypadku chorych obojga rodziców na poziomie 37 %. Wiemy, że na nawrót choroby ma duży wpływ stres, więc przypuszcza się, że odgrywa on także rolę w samym zachorowaniu. Dlatego unikaj stresu, szczególnie długotrwałego, którego nie da się rozwiązać. Ogólnie dbaj o higienę psychiczną, nie nadużywaj swojej psychiki. Wtedy wszystko będzie dobrze.

User avatar
bobo
zaufany użytkownik
Posts: 84
Joined: Thu Jun 30, 2011 2:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby bobo » Tue Sep 06, 2011 7:50 am

Bobo, nie znajduję żadnego kretynizmu w postach dieg. Przecież ona pisze o swoich doświadczeniach. Chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak je uszanować.
Niestety Zbyszku w tym przypadku nie zgadzam się z Tobą , wyraźnie podałem fragment który mnie tak zbulwersował , nie wiem co Dieg widział , nie wiem co doświadczył , nie wiem o Nim nic. Dlatego też zadałem konkretne pytania, które jeżeli usłyszę odpowiedź ,pozwolą mi zweryfikować swój pogląd.Jeżeli zaś uważasz stwierdzenie (w skrócie ) : " żaden schizofrenik nie jest szczęśliwy" , za dopuszczalny objaw inteligencji nie mam podstaw do dyskusji ,muszę się z tym zgodzić to tylko Twoje zdanie. Pozwól mi jednak posiadać własne zdanie i wrażać je w sposób który uznam w danym momencie za właściwy , w dodatku iż słowo na które raczyłeś zwrócić uwagę jest dozwolonym i ogólnie przyjętym terminem medycznym. Nadal staram się zwrócić Tobie a także Twoim moderatorom uwagę , że pomimo pełnej anonimowości oraz możliwości pisania wszystkiego na co ta anonimowość w swej definicji pozwala, nie może to się ,nie spotkać z brakiem reakcji u innych.Tutaj przychodzi mi na myśl bura którą dostałem od dobrego znajomego ( zresztą tez z sieci ) na moje głupie stwierdzenie " jestem schizofrenikiem " momentalnie zareagował " nie jesteś schizofrenikiem ty tylko od czasu do czasu na to chorujesz" .Nawiązując jeszcze raz do tematu tej rozmowy , ja nie pozwalam mówić wszystkiego i dowolny sposób na pośrednio (myślę także że nawet bezpośrednio) mnie dotyczącej sprawy , bo to ja a nie Dieg żyję i to w miarę długo ze stygmatami choroby umysłowej. Boli mnie tylko, i to bardzo , że znowu muszę bronić swojej godności i dumy i to przed człowiekiem równie ciężko jak ja przez życie doświadczonym.Proszę nie obraź się ,ale gdyby ktoś kiedyś zareagował na "doświadczenia" i "przemyślenia" ( a jakże osobiste bo przecież nie naukowe) Hiltera świat byłby w to wierzę mocno dziś piękniejszy :(. Także przepraszam ale nie wszystkie przemyślenia i doświadczenia muszę szanować , wręcz przeciwnie czuję przymus dyskusji i to publicznej ( jak w tym momencie ) jeżeli te zdania są głęboko krzywdzące zarówno dla mnie jak i dla milionów innych chorych.Na zakończenie muszę Ci powiedzieć Zbyszek iż w moim bliższym i dalszym towarzystwie nawet głupie słowo "wariat" jest zakazane , ludzie bardzo szybko uznają to jako bezpośrednia obelgę w moja stronę i wcale nie potrzeba na to wielkich debat.
Ślę uszanowanie, bobo.

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9070
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby zbyszek » Tue Sep 06, 2011 10:19 am


malinka
zarejestrowany użytkownik
Posts: 12
Joined: Fri Aug 12, 2011 11:51 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby malinka » Mon Sep 12, 2011 1:26 am

Smutno mi, nic mi sie nie chce i nic mnie nie cieszy. Wszystko denerwuje. Już dziś denerwuje sie ze jutro musze isc do pracy. Denerwuje sie ze nie przygotowałam nic na jutro i nie wiem czy ze wszystkim zdąże. Czy to wszystko ma sens? Nie wiem ale jakos zupelnie nic mi sie nie chce. Męczy mnie moje dziecko - ciagle musze byc w gotowosci - ciagle obowiazki. Nigdy nie mam kiedy polezec sobie i nie robic nic bo ciagle jest cos do zrobienia. Nawet zabawa z dzieckiem mnie wykancza bo nie mam juz siły po pracy. nie wiem czemu Wam to pisze. Chyba po prostu dlatego ze mam silna potrzebe ponarzekania a nie mam komu. Mówie do męża - nie mam siły dzis gotowac - to on na to - "to nie gotuj" - ale nie powie jak mam nakarmic córke a na dodatek zaraz tez woła ze jest głodny i zeby mu dac. Twierdzi ze ciezej pracuje to ja mam wszystko w domu robic. ale ja tez pracuje ciezko fizycznie i nie mam juz sił!!
Wracam z pracy - on kładzie sie przed telewizorem a ja musze prac, prasowac, gotowac, umyc dziecko i w ogole zajmowac sie robiac wszystkie domowe obowiazki. Najchetniej to wyjechalabym gdzies chociaz na tydzien i odpoczeła o wlasnej rodziny.
Czy wy tez macie dzieci małe dzieci? Jak sobie radzicie?? Jak mozecie mieć siłe? Przeciez to trzeba byc non stop w gotowosci - ciagle pilnowac , ciagle coś! teraz mam chwilke bo spi ale ja tez musze sie kłasc bo rano musze wstac do roboty. Masakra. I tak zycie przemija - na ciagłej meczarni - byle do jutra... i tak w kółko

dieg
zarejestrowany użytkownik
Posts: 9
Joined: Sun Jun 12, 2011 10:37 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby dieg » Mon Sep 12, 2011 1:59 am

Malinko, nie mam dzieci. Gdybym miała się na nie świadomie zdecydować to bałabym się, że będą chore. Jest mi smutno gdy myślę o chorobie w mojej rodzinie. Jest mi smutno również gdy pomyślę, że nie mam dzieci, bo bałabym się, że będą chore i bałabym się czy sprostam obowiązkom nie zapadając na zdrowiu.
Podziwiam Ciebie, że się zdecydowałaś. Pomyśl, że dzięki dzieciom Twoje życie ma sens.

Nie jestem taka zmęczona obowiązkami jak Ty, ale kiedy umrę nic po mnie pewnie nie zostanie.

malinka
zarejestrowany użytkownik
Posts: 12
Joined: Fri Aug 12, 2011 11:51 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby malinka » Wed Oct 12, 2011 10:54 pm

Chciałabym żeby odezwał sie ktos kto jest w podobnej sytuacji do mnie tzn ma chorych rodziców - nie jednego tylko i Ojca i Matkę.
Czyzbym była sama?

User avatar
Metaria
zaufany użytkownik
Posts: 141
Joined: Tue Nov 15, 2011 10:54 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby Metaria » Wed Nov 16, 2011 12:05 am

Witajcie oto moja historia......

Dziś zarejestrowałam się pierwszy raz ( prawie sama z pozdrowieniami
Jestem róznież zagrożona tą chorobą i to forum bardzo pomaga napawdę piękna wypowiedź.

Szukam kontaków, kogoś z kim będę mogła porozmawiac na ten temat nie zabardzo znam się na forum ucze się

W lipcu tego roku rozchorowała się moja siostra 27l. na schizofrenie i razem z nią zaczęła się moja gechenna....
Po postawieniu jej diagnozy zaczęłam szukac biologicznej rodziny ( ponieważ nie utrzymujemy kontkatu) aby się dowiedzieć czego kolwiek na ich temat... i występujących tam chorób...

No i okazało się babcia chora na schizofrenie Babcia miała dwóch synów, jeden z tych synów ma schizofrenie drugi nie żyje (mój ojciec) zmarł w wieku 33 lat ale bezpośrednią przyczyną smierci nie było nic zwiążane z tą chorobą ( mam na mysli jakieś saobójstwo czy coś).
Jednak brat ojca twierdzi że był zdrowy do 33 roku zycia

więc myśle sobie że ta choroba powinna się już ujawnić w jego życiu dlatego że u mężczyzn wyśtepuje wczesniej niz u kobiet.... zmarł nie chorując na schizofrenie.Więc był zdrowy.

Mój ojciec miał dwie córki mnie i siostrę ja 25 l. siostra 27l. siostra jest chora. Ja nie. Ale strasznie się boję, boję się tego że też zachoruje.

Przez parę ostatnich miesięcy żyłam w starchu, dopiero kiedy zaczęłam sie modlić o spokój dla mojej duszy ( nawróciłam się) uspokoiłam się.

Pocieszam się tym ( może to głupie) ale ja i moja siostra z jednego ojaca i jednej matki ( bo mam przyrodnie rodzenstwo jescze) nie byłaysmy do siebie wogule podobne, calkowite przeciwniestwa ja blond szczupła wyzsza, ona szatynka nizsza, grubsza.....

Chodzi mi tutaj o to że moja siostra z wyglądu była podobna do mojej babci ( chorej babci) i siostra tez niestyety chora..... może odziedziczyła nie tylko wyglad ale i geny?????

Natomisat ja widząc po zdjęciach i relacji jego brata jestem cholernie do niego podobna...... mam podobną twarz , "jego " blond wlosy, usta , nos.... on był zdrowy...... czyli ja odizedziczyłam wygląd moze i geny???......

znam tez rodzenstwo gdzie tlyko jedno z braci chorowało..... to mnie pociesza

Bo ten starach przed choroba mógł mnie doprowadzić do obłedu.....

Prosze o komtakt wsyztskich zainteresowanych....
Podziwiam tego, kto zaprojektował mój życiorys. Gratuluję wyobraźni.

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7172
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby spodsztancy » Wed Nov 16, 2011 12:07 am

A jesteś np. osobą nadwrażliwą, wycofującą się, wolałaś się bawić sama, zawsze czułaś się inna?
całuj rękę której nie możesz uciąć

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7172
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby spodsztancy » Wed Nov 16, 2011 12:11 am

podobna do mojej babci ( chorej babci) i siostra tez niestyety chora
Babci? Masz na myśli matkę Twojego ojca i jego chorego brata?
Natomisat ja widząc po zdjęciach i relacji jego brata jestem cholernie do niego podobna...... mam podobną twarz , "jego " blond wlosy, usta , nos.... on był zdrowy...... czyli ja odizedziczyłam wygląd moze i geny???......
Czyli Ty jesteś podobna do swojego zdrowego, rpzedwcześnie zmarlego ojca jak rozumiem.
całuj rękę której nie możesz uciąć

User avatar
Metaria
zaufany użytkownik
Posts: 141
Joined: Tue Nov 15, 2011 10:54 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby Metaria » Wed Nov 16, 2011 12:14 am

A jesteś np. osobą nadwrażliwą, wycofującą się, wolałaś się bawić sama, zawsze czułaś się inna?
Nie byłam zawsze osoba radosna lubiącą towarzystwo nie cierpiałam samotności ale

teraz myślę sobie że wiesz moja siostra taka była własnie taka jak ty piszesz.....
Podziwiam tego, kto zaprojektował mój życiorys. Gratuluję wyobraźni.

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7172
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby spodsztancy » Wed Nov 16, 2011 12:17 am

To nie przejmuj się na zapas, rób to, co ludzie dookoła, nie daj się dopaść wyolbrzymionym lękom czy depresji i wszystko powinno być ok. :)
całuj rękę której nie możesz uciąć

User avatar
Metaria
zaufany użytkownik
Posts: 141
Joined: Tue Nov 15, 2011 10:54 pm

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby Metaria » Wed Nov 16, 2011 12:26 am

To nie przejmuj się na zapas, rób to, co ludzie dookoła, nie daj się dopaść wyolbrzymionym lękom czy depresji i wszystko powinno być ok. :)
Dziękuję bardzo mnie pocieszyłaś....

Byłam od zawsze zupełnym przeciweinstwem siostry....wyglad charakter.....

i w tych wszystkich postach bardzo dobrz emnie zrouzmiałas

Jetsem podoba z wygladu do zdrowego ojaca ktory wczesnie zmarł....
Jednak siostra podobna do babci (chorej) matki ojca zdrwego i jego chorego brata,
Podziwiam tego, kto zaprojektował mój życiorys. Gratuluję wyobraźni.

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7172
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby spodsztancy » Wed Nov 16, 2011 1:09 am

W życiu chorych na schizofrenię często jeszcze na długo przed wybuchem psychozy, zwykle od okresu
pokwitania, czasem wcześniej, obserwuje się stopniowy wzrost proporcji autystycznej. Ludzie ci od wczesnej młodości,
a niekiedy od dzieciństwa czują się inni, obcy, nie zrozumiani, przeważnie mają nastawienie lękowe do swego
środowiska, rzadziej buntownicze lub błaznujące. W każdym razie można powiedzieć, że od wczesnych lat życia
przeważa u nich postawa "od" otoczenia. Często są to "idealne" dzieci, najlepsi uczniowie, przykład dla innych. Ale
pod tym idealnym podporządkowaniem się presji otoczenia kryje się lęk, brak spontaniczności, niemożność nawiązania
kontaktów uczuciowych z otoczeniem, poczucie samotności i inności.
Opisany typ "linii" przedchorobowej nie jest wprawdzie regułą - schizofrenia zdarza się też u osób o wyraźnej
sylwetce syntonicznej (przewaga postawy "do") - niemniej jednak jest dość typowy. Można więc przyjąć, że już przed
wybuchem psychozy pęcznieje granica oddzielająca świat własny od otaczającego. Nie znaczy to, by młody człowiek
stawa się mniej wrażliwy, przeciwnie, wrażliwość jego nasila się i na zasadzie błędnego koła na skutek zwiększonej
wrażliwości zamyka się on w sobie. Zmniejsza się jego interakcja z otoczeniem. Utrzymuje się ona na zasadzie
automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i nie odczuwa tego, co chciałby robić i
odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił ktoś inny, a nie on, ma poczucie własnej
obcości. Życie przestaje być dla niego przeżyciem.
______________________
Kępiński "Schizofrenia"
całuj rękę której nie możesz uciąć

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7172
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: dziecko dwóch schizofreników

Postby spodsztancy » Wed Nov 16, 2011 3:39 am

i w tych wszystkich postach bardzo dobrz emnie zrouzmiałas
Tak? Cieszę się.
Przez parę ostatnich miesięcy żyłam w starchu, dopiero kiedy zaczęłam sie modlić o spokój dla mojej duszy ( nawróciłam się) uspokoiłam się.
Ale myślę, że nie do końca. Możesz rozwinąć?
całuj rękę której nie możesz uciąć


Return to “mój rodzic jest chory”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests