Moja mama nie chce iść do lekarza

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Tytus
bywalec
Posts: 44
Joined: Tue Dec 15, 2009 9:52 pm

Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby Tytus » Fri Oct 15, 2010 10:37 am

Witajcie. Mam problem z mamą. Na początku powiem że i ona i ja mamy schizofrenię. Od jakiegoś czasu mama czuje bóle w klatce piersiowej , pieczenie , duszności ale nie chce słyszeć o tym , żeby pójść do lekarza. Jak ją do tego zmusić? NIe chcę jej stracić . Ona boi się wychodzić z domu , nie chce iść do lekarza , fryzjera , stomatologa. Zaniedbała się :( ale nie chce nawet słyszeć o tym aby gdzieś pójść. Jeśłi chodzi o schizofrenię to nie ma właściwie teraz wielu objawów.

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29830
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby moi » Fri Oct 15, 2010 12:45 pm

Tytus, musisz chyba cierpliwi i stale tłumaczyć mamie, dlaczego powinna iść do lekarza: że to dla jej dobra, że lekarz jej pomoże, itd. Siłą jej przecież nie zmusisz - tylko tłumaczeniem coś możesz wskórać.

Pozdrawiam i powodzenia!

Tytus
bywalec
Posts: 44
Joined: Tue Dec 15, 2009 9:52 pm

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby Tytus » Fri Oct 22, 2010 11:40 am

Czasamijedyną opcją wydaje mi się tylko użycie siły. Wszelkie argumenty nie przemawiają kompletnie do niej. Czuję się bezsilny.

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29830
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby moi » Fri Oct 22, 2010 12:46 pm

Niestety, siłą nic nie zdziałasz. Możesz starać się o ubezwłasnowolnienie mamy, ale to tylko wtedy, gdyby zagrażała życiu swojemu lub innych.

fizik
zarejestrowany użytkownik
Posts: 6
Joined: Mon Nov 14, 2011 7:34 pm

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby fizik » Mon Nov 14, 2011 7:58 pm

Witajcie,
moja mama tez jest chora. W zasadzie to niepamietam kiedy nie byla. Zachorowala po odejsciu taty gdy ja ledwo co zaczelam chodzic na nogach. Moja ciocia zawiozla ja do szpitala i tam mama siedziala jakis czas i ja wypuscili,bylo ciut lepiej jednak przestala brac leki (juz w spziatlu-wypluwala tabletki) i stan byl rozny. Miala ataki (ktore pamietam do tej pory, bardzo bolesne), gdy mowila, ze w buzi ma podsluch, a mi mowila, ze umiera... Wyobrazcie sobie jak przelozylo to dziecko, majace lat 12, 13... Zupelnie nie wiedzialam co robic, nie rozumialam, ze to choroba. Dopiero pozniej do tego doszlam. Zyje z mama sama, teraz choroba wyglada tak, ze mama obwinia sasiadow o kradziez pradu. Wzywa elektrykow, skarzy na nich w gminie, kupuja urzadzenia do pomiaru pradu itd, a kiedy ja sie nie zgadzam i mowie jej, ze to nieprawda wyzywa od najgorszych. Nie ma dnia, zeby mama nie nazwala mnie "suk*"-uwazam, ze zneca sie nade mna psychicznie, bo mowi mi strasznie przykre rzeczy, np to ze jestem glupia, gruba... Ze nigdy nie znajde pracy, a studiow to ona nie wie jakim cudem skonczylam. Codziennie tez mowi, ze mam sie wyniesc z domu. Ale to nieistotne, wiem ze jest chora i pomimo, ze to bardzo boli to staram sie nie przyjmowac tego do wiadomosci.
Ja i ciocia bylysmy u lekarza, zapytac sie co robic. Powiedzial, ze jesli mama pnie przyjdzie na wizyte (a nie przyjdzie bo twierdzi, ze jest zdrowa) to trzeba zlozyc podanie do sadu o leczenie przymusowe i uargumentowac to podanymi przeze mnie przykladami (ktorych oczywiscie jest duzo wiecej).
Chcialam sie was zapytac jak to wyglada? Ile srednio taka osoba przebywa w szpitalu? Czy kiedy przyjezdza pogotowie zabieraja ja w kaftanie? Nie chce zeby cierpiala, chce jej tylko pomoc bo sama juz powoli nie wytrzymuje.
Zastanawiam sie czy moze zaczac jejmowic, ze sama chodze do pscyhologa, zeby nei kojarzyla sobie tego zle, pomyslala, ze moze to cos normalnego. Zastanawiam sie tylko co wymyslic (bo tak naprawde nigdzie nie chodze). Powiedziec jej, ze nie radze sobie z jej choroba i dlatego chodze do spychologa bo on pomaga mi sie z tym uporac? Czy znalezc sobie inny "powod""? A moze taki sposob wcale nie pomoze?
Prosze o jakies rady
z gory dziekuje

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9070
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby zbyszek » Mon Nov 28, 2011 9:12 pm

... Wszelkie argumenty nie przemawiają kompletnie do niej. ...
Bo tu wcale nie chodzi o Twoje argumenty, lecz o jej argument żeby nie pójść. Znasz je na prawdę ?

User avatar
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posts: 12955
Joined: Wed Jun 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby Kamil Kończak » Mon Dec 12, 2011 10:31 pm

Niestety, siłą nic nie zdziałasz. Możesz starać się o ubezwłasnowolnienie mamy, ale to tylko wtedy, gdyby zagrażała życiu swojemu lub innych.
Dziwna Twoja wypowiedź.Piszesz komuś,że może ubezwłasnowolnić matkę.A skoro jego matka nikomu nie zagraża to po co to piszesz.Moim zdaniem też nikt nie ma prawa ubezłasnowalniać osoby,która zagraża swojemu życiu.Życie należy do jego właściciela a nie do państwa,rodziny czy kogoś innego.Nawet jeśli jest to osoba chora psychicznie ubezwłasnowalniając ją odbiera się jej godnośc i wolność.Ma takie samo prawo np.do samobójstwa jak osoba zdrowa.
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU

User avatar
Petruccio
zaufany użytkownik
Posts: 13205
Joined: Mon Dec 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby Petruccio » Tue Dec 13, 2011 1:58 pm

Moim zdaniem też nikt nie ma prawa ubezłasnowalniać osoby,która zagraża swojemu życiu.
Niestety prawo sobie, a twoje zdanie sobie.
Dobrze, że nie ma prawa karzącego za próbę samobójczą, bo i takie pomysły słyszałem...

User avatar
Kamil Kończak
zaufany użytkownik
Posts: 12955
Joined: Wed Jun 24, 2009 5:11 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moja mama nie chce iść do lekarza

Postby Kamil Kończak » Tue Dec 13, 2011 2:38 pm

Zdanie powinno brzmieć,że nikt nie powinien mieć prawa aby ubezwłasnawalniać osobę,która zagraża swojemu życiu.Chyba,że taka osoba będzie tego chciała.Należy ufać,że chociaż jest np.chora psychicznie potrafi świadomie decydować o swoim życiu.Należy w każdej sytuacji traktować stan takiej osoby za pełnie jej możliwości.A nie tak,że człowiek,który jest chory nie ma godności i jego pragnienie śmierci pochodzi jedynie z choroby.A po zaleczeniu choroby już ma godność i znowu jest człowiekiem,który ma pełnię praw..Dlatego jak słyszę teksty,że osoba chora na schizofrenię się bardzo zdenerwowała i już ktoś pisze,że ma nawrót to mnie szlag trafia.Kiedy osoba zdrowa się wkurzy to ma do tego prawo a wszelkie negatywne emocje chorego będą zawsze brane za chorobę,zaostrzenie jej.Człowiekowi takimu poda się nawet tabletki chociaż ich nie potrzebuje.Przecież to jest dopiero prawdziwa choroba.
Pragniesz czegoś? - rób to bo zaczniesz o tym marzyć.

" May your love of the form culminite in the love of
the formless."

https://www.youtube.com/watch?v=0joS1fzwFcU


Return to “mój rodzic jest chory”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests