x

Awatar użytkownika
milcząca czarna mery
zaufany użytkownik
Posty: 6518
Rejestracja: czw mar 18, 2010 11:57 pm
Gender: None specified

x

Post autor: milcząca czarna mery » ndz paź 03, 2010 10:05 pm

x
Ostatnio zmieniony czw gru 02, 2010 2:37 pm przez milcząca czarna mery, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 29828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: jak mogę pomóc mamie?

Post autor: moi » pn paź 04, 2010 1:38 pm

Dopóki Twoja Mama, Haniu, nie będzie chciała sama się leczyć, niewiele tu można zdziałać. Można tylko próbować z nią rozmawiać i tłumaczyć jej, że jest w błędzie, że nie ma duchów i że nikt się na nią nie patrzy i nie obgaduje jej - że to są jej urojenia.

Pozdrawiam.m.

Guzik
zaufany użytkownik
Posty: 337
Rejestracja: śr sty 20, 2010 2:41 am
Gender: None specified

Re: jak mogę pomóc mamie?

Post autor: Guzik » pn paź 04, 2010 9:15 pm

hania pisze: czy to przypadkiem nie są urojenia, skoro mama twierdzi, że jak jedzie samochodem, ludzie stają w oknach, żeby ją zobaczyć, z tego względu jeździ boczną trasą, żeby jej nie oglądali ciągle. wszyscy o niej mówią, obgadują ją ciągle i źle jej życzą, dlatego raczej izoluje się od ludzi.
gdy byłyśmy razem w sklepie, powiedziałam, że tu wszyscy na mnie patrzą i o mnie mówią, a mama na to, że nie tylko mnie, ale ją też.
Haniu! Jeśli ludzie nie stają w oknach, jeśli w sklepie wszyscy na mamę nie patrzą to mogą to być urojenia, ale trudno chyba będzie przekonać mamę że tak nie jest skoro jest pewna że jest inaczej. Sposobem było by chyba namówienie mamy do wizyty u lekarza, który mógłby ocenić co dzieje się z Twoją mamą? Nie mam pojęcia jak można pomóc osobie chorej, chyba rozmowy, próba przekonania że coś jest nie tak na niewiele się zdają, sama niemożliwość tego że wszyscy ludzie stają w oknach aby podglądać Twoją mamę, nie przekona nikogo kto ma takie przeświadczenie, tak samo trudno przekonać osobę że nie ma żadnych ptaków w głowie, że to są tylko urojenia kiedy osoba je czuje i wie że są. Naprawdę nie wiem co możesz zrobić. Może rozmowa mamy z księdzem autorytetem rozwiała by wątpliwości odnośnie Twojego zniewolenia, może sam ksiądz mógłby coś pomóc? doradzić? skoro lekarze są bardziej wrogami niż pomocnikami to może właśnie ksiądz potrafiłby znaleźć jakieś wyjście z takiej sytuacji mając doświadczenie zarówno z osobami zniewolonymi jak i chorymi?

Wróć do „mój rodzic jest chory”