Jak pomóc?

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
Rvv
zarejestrowany użytkownik
Posts: 2
Joined: Thu Sep 09, 2010 8:17 pm

Jak pomóc?

Postby Rvv » Thu Sep 09, 2010 8:35 pm

W zachowaniu mojej mamy zaszły pewne niepokojące zmiany. Wiem, że choruje na schizofrenie ( nie wiem na jaki rodzaj ). Od bardzo długiego czasu nic się nie działo. Wiem, że kiedyś (może 10-12 lat temu) przebywała ok miesiąca w szpitalu z powodu choroby. Od tamtej pory chodzi na konsultacje do jednego lekarza i wszystko wydawało się być w porządku. Teraz nie ma w niej życia, lecz wykonuje wszystkie prace domowe. Nie straciła apetytu, dużo leży i myśli. Widać na jej twarzy, że te myśli ja męczą. Często też płacze. Do tej pory nie rozmawiałem z nią na temat choroby ponieważ uznawałem, że nie ma to sensu skoro wszystko było dobrze. Nie chciałem jej o niej przypominać. Wiem, że przyjmuje leki, ale nie znam ich nazw. Przyznała się, że nie bierze ich teraz w taki sposób jak zalecił to lekarz i sama modyfikuje sobie dawki. Nie wiem jak jej teraz pomóc. Mówi, że nie słyszy żadnych głosów w głowie ale widzę, że coś zajmuje jej uwagę. Mówi, że nie potrafi odróżnić tego co się dzieje na prawde a co nie. Czasami zadaje dziwne pytania. Wogóle nie jest agresywna i nigdy nie była. Za kilka dni ma wizytę u swojego lekarza. Jak mam pomóc jej przez te pare dni? Czy to nawrót choroby? Prosze o jakieś przemyślane odpowiedzi.

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8143
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Jak pomóc?

Postby hvp2 » Thu Sep 09, 2010 9:06 pm

Myślę (częściowo z własnego rodzinnego doświadczenia), że dobrze po prostu z mamą rozmawiać! Nawet na rozmaite neutralne tematy, bo w rezultacie: 1. dotrzymasz mamie towarzystwa i nie będzie czuć się sama/osamotniona; 2. oderwiesz mamę od jej przykrych rozmyślań; 3. być może czegoś się więcej dowiesz o jej faktycznym (subiektywnie przez nią przeżywanym) samopoczuciu.

Ogólnie człowiek jest tak skonstruowany że mu się poprawia, kiedy ludzie się nim interesują i mu dotrzymują towarzystwa. Brak ludzkiego zainteresowania (zwłaszcza ze strony osób najbliższych!) i permanentny brak towarzystwa pogłębia na ogół złe samopoczucie...

Rvv
zarejestrowany użytkownik
Posts: 2
Joined: Thu Sep 09, 2010 8:17 pm

Re: Jak pomóc?

Postby Rvv » Thu Sep 09, 2010 9:30 pm

Masz całkowitą racje. Chciałem się z kimś podzielić moim zmartwieniem, bo jakby nie było to dość wstydliwy temat do rozmów wśród znajomych a nawet przyjaciół. Myślisz że jej stan wynika z tego ze zaczęła kombinować z lekami? Stąd to pogorszenie? Mówi ze bardzo nie lubi brać leków i dlatego tak robi (tzn ogranicza lub nie bierze). Panicznie boi się iść do szpitala, z tego co czytałem występuje to u wszystkich chorych(w sumie nic dziwnego). W mojej rodzinie choroba mamy to tabu. Jedynie ojciec od zawsze wiedział co jej jest ale więcej było u niego żalu z tego powodu niż pomocy. Ogólnie nigdy nie interesowałem się tym ponieważ kiedy mama była w szpitalu byłem dość młody teraz jako dorosły widzę co się tak naprawdę dzieje. Jestem przerażony ale uważam, że po wizycie u lekarza i jakimś czasie, przy rozsądnym, zgodnym z zaleceniami przyjmowaniem leków powinno wszystko wrócić do normy skoro tyle lat było wszystko ok. A może się mylę. Domyślam się, że każdy przypadek jest inny i ciężko cokolwiek powiedzieć. Ogólnie mało wiem na temat tej choroby, jedynie to co udało mi się wyczytać poprzez internet.

Pozdrawiam optymistycznie myśląc, że wszystko wróci do stanu poprzedniego.

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8143
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Jak pomóc?

Postby hvp2 » Fri Sep 10, 2010 10:32 pm

Myślisz że jej stan wynika z tego ze zaczęła kombinować z lekami? Stąd to pogorszenie? Mówi ze bardzo nie lubi brać leków i dlatego tak robi (tzn ogranicza lub nie bierze). Panicznie boi się iść do szpitala,
Pogorszenie może być oczywiście związane z "kombinowaniem z lekami", jednak wiele leków neuroleptycznych, zwłaszcza stosowanych w większych dawkach ma tak przykre działania uboczne, że trudno się osobom chorym dziwić, że sobie samodzielnie zmniejszają dawki (sam to też robię, ale z wyczuciem) lub nawet leki odstawiają (tego już nie robię). Warto wiedzieć, że psychiatrzy dawki leków zmniejszają bardzo niechętnie i w tej materii na ogół inicjatywa wychodzi od osoby chorującej. Na pewno jednak rację mają w tym, że lek (neuroleptyk!)powinien być zażywany systematycznie - powinien być utrzymywany stały poziom leku w organiźmie.

Szpital praktycznie nie zapewnia żadnej terapii, poza wymuszeniem systematycznego przyjmowania leków. Pojawiają się za to problemy z higieną, z samodzielnym skorzystaniem z lodówki czy zrobieniem sobie herbaty, a przede wszystkim towarzystwo obcych, przypadkowych ludzi, często z nizin społecznych.


Return to “mój rodzic jest chory”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests