Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29819
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

Postby moi » Thu Jun 25, 2009 3:04 pm

Reprezentuje Pan, w takim razie, jakiś skrajny odłam antypsychiatrii. Nie jest prawdą, że nurt ten nie jest obecny we współczesnych badaniach nad chorobami i zaburzeniami psychicznymi.
Przywołane przez Pana nazwiska znam z obiektywnego artykułu, umieszczonego na innym portalu poświęconym sprawom psychiatrii i psychologii: http://www.psychologia.net.pl.
Jest to portal prowadzony przez osoby ze stosownym wykształceniem w zakresie psychologii i psychiatrii oraz z doświadczeniem w pracy z chorymi.
Sposób pracy z chorymi , słyszącymi głosy zaproponowany w książce "Making sense of voices" nie jest dla mnie odkrywczy, ponieważ suma summarum, każdy chory, który cierpi na taka dolegliwość uczy się żyć z głosami w "zgodzie", bo musi z tym żyć. Jedną z takich osób jestem również i ja.
Większość lekarzy będzie dążyć wszelkimi sposobami do zminimalizowania sytuacji konfliktowej, związanej ze słyszeniem głosów, ale jeśli nie da się zlikwidować objawów za pomocą leków, będą z pewnością szukać innego sposobu, by życie pacjent było -przynajmniej- znośne.
Podejście Mariusa Romme i Sandry Escher, czy Mike'a Smitha nie jest nowatorskie, bo w gruncie rzeczy i tu i tu nie chodzi o to, że słyszenie głosów jest problemem - problemem jest podejście osoby słyszącej je i jej stosunek do nich.
Gdyby był Pan osobą chorą, zrozumiałby Pan tę różnicę. W gruncie rzeczy opowiada Pan jednak innym o gwiazdach, nigdy nie patrząc w niebo.
P.S. A dlaczego nie podpisuję się na tym forum imieniem i nazwiskiem? Hmmm. No fakt... Nie podpisuję się, jak i reszta forumowiczów... Ty zresztą też...
Zbyszek się podpisuje. Ja nie, ponieważ fakt bycia osoba chorą jest dla mnie bolesny. Podobnie, jak dla większości uczestników tego forum.
Nie wiem, czy jest Pan w stanie to zrozumieć.

I jeszcze - podobnie jak w dowolny sposób używa Pan argumentów z nurtu antypsychiatrii, podobnie swobodnie używa Pan na swojej stronie wizerunku Buddy, itd. Czy wie Pan, o czym mówią Cztery Szlachetne Prawdy i Ośmioraka Szlachetna Ścieżka, podstawy religijne buddyzmu?

glowak
zarejestrowany użytkownik
Posts: 7
Joined: Mon Jun 22, 2009 10:03 pm

Re: Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

Postby glowak » Thu Jun 25, 2009 11:22 pm

Hej. co do tej broszurki to sorki, ale w to już nie uwierzę. Ok byli i są święci na tym świecie, z których może iluś tam rozmawiało w jakiś bliższy sposób kontaktowali się z Bogiem, Jezusem, Matką Boską itd. można wymieniać w nieskończoność. jednak jestem przekonany, że moja Mama do nich nie należy. Na pewno nie wyglądałaby tak jak wtedy kiedy po nią przyjechałem:). Nie bała się tego czego się boi. Dużo by wymieniać. Koniec kropka.

Co do wyboru lekarza, to jeszcze żadnego nie wybrali. Zapisali na razie moją mamę na 6 lipca. Mam jednak wątpliwości, czy ona da radę. Mówiła mi, że boi się nawet wyglądać przez okno. Ciężko nawet jej spojrzeć w lustro. Boi się ludzi. Więc zadaję sobie pytanie, jak ona może pójść na oddział dzienny.

W przyszłym tygodniu umówię ją na wizytę do poleconej pani psychiatry. Mam nadzieję, że powie jej, że konieczne w jej wypadku jest leczenie zamknięte.

Jeżeli będzie stawiać opory, to myślę, że znajdę w sobie tyle siły, aby wystąpić do sądu o ubezwłasnowolnienie.

Pozdrawiam wszystkich i dzięki za wszystkie odpowiedzi

Gosia1247
zaufany użytkownik
Posts: 105
Joined: Wed May 06, 2009 7:01 pm

Re: Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

Postby Gosia1247 » Sun Jun 28, 2009 10:59 pm

Postaraj sie sam mame przekonać do leczenia. Rozprawa sadowa może miec b. niekorzytny wplyw na chora. Sedzia musi pozwana przed wyznaczeniem biegłego psychiatry , przesłuchać na rozprawie. Po wniesiu pisma o przymusowe leczenie rozprawa odbedzie sie szybko.Tylko czy chora odbierze list polecony informujacy o rozprawie i czy stawi się na nią dobrowolnie.Jezeli nie, to sędzia wyznaczy policje , która będzie zmuszona mame doprowadzic siła na sale rozpraw. Nie jest to korzystne dla chorego.Skutki są tego różne . Znam człowieka , którego syn jak dowiedział się o konieczności leczenia wyskoczył przez okno ( śmierć natychmiastowa).Mial 19 lAT. Pochodził z b. porządnej rodziny.Leczył się też kilka lat w prywatnej klinice u świetnego psychiatry.
Ja miałam podobna sytuacje.Mój syn miał podejrzenie sch.prostej.Był wyjątkowo kulturalny inteligentny i skromny.JEDYNYM objawem była całkowita izolacja społeczna. Choc był b.samodzielny.
Od lat próbowałam go leczyć . Szukałam pomocy u najlepszych specjalistów.Cóż z tego,mój syn nie
chciał sie leczyć.Brał leki tylko przez 2 miesiące . Lekarz , który go leczył zapisał go na odział dzienny ( od 9.00 do 14.00) .Chodził tylko przez 3 dni.Prowadzący lekarz namówił mnie abym dala sprawę do sądu rodzinnego o przymusowe leczenie. odbyły sie 2 rozprawy ,na które syn mój sie nie stawił.
Sędzia dał mi wybór : albo policja doprowadzi go siłą na rozprawę , albo wycofam sprawę.
Ze strachu o dziecko wycofałam, ale powiedziałam mu cała prawdę.
Mój syn zrezygnował całkowicie z leczenia ( zgodził sie pojść do wybitnego prof. licząc ,że podwazy on opinie innych learzy.)Profesor powierdzilm sch. prostą .Zaoferował pomoc i przyjęcie do kliniki.
Efekt był ten sam.Wydaje mi się z perspsktywy czasu ,że mój syn naprawdę nie zdawał sobie sprawy z choroby.Przez kilka następnych miesięcy robił wszystko co w jego mocy ,żeby udowodnic mi ,że jest zdrowy.Zamieszkał sam, wrócił na studia.Pojechał sam do Kalifornii.Dużo czytał , pogłebiał angielski.
Aż nagle nastapil przełom.Zauważyłam u niego wielki smutek na twarzy.Strałam sie jakoś dotrzec do niego(mieszkał obok mnie ,w tym samym domu), ciągle powtazałam ,ze go b. kocham ,ze w niego wierzę , że może na mnie liczyć( zresztą wiedział o tym).Po tygodniu smutku zanaleźlismy go martwego w jego mieszkaniu.Mimo ,ze wział b. niewielką ilośc tabletek nasennych , smierć nastąpiła b. szybko.Dziwili się nawet lekarze.Widocznie tego b. chciał.
Napisałam o tym tragicznym wydarzeniu, chcąc Ciebie przestrzec o robieniu czegokolwiek na siłe.
Spróbój znaleźć kogoś kto przekona Twoją mame o konieczności leczenia.Szukaj tak długo aż znajdziesz.Nic na siłę.Pozdrawiam

glowak
zarejestrowany użytkownik
Posts: 7
Joined: Mon Jun 22, 2009 10:03 pm

Re: Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

Postby glowak » Tue Jun 30, 2009 12:59 pm

Dzięki za świadectwo.
Bardzo mi przykro z powodu Twojego syna.

Pozdrawiam

maja102
zarejestrowany użytkownik
Posts: 11
Joined: Wed Jun 17, 2009 9:02 pm

Re: Moja mama ma schizofrenie ?? Co robić?

Postby maja102 » Tue Jun 30, 2009 10:39 pm

W przypadku naszego syna po pomoc zwróciłam się do poleconej mi przez moja przyjaciółkę pani doktor. Ona postawiła wstępną diagnozę i poradziła dogadać się z lekarzem, który zechce przyjechać na miejsce i potwierdzić lub nie jej ocenę. Syn nie wiedział o wizycie, (nie chciał z nami rozmawiać), ale zgodził się porozmawiać z lekarzem. Lekarz potwierdził diagnozę (syn znajdował się w b. głębokiej psychozie) i wezwał pogotowie, które zawiozło syna do kliniki. Była to jedna , jak do tej pory hospitalizacja. I dzisiaj wiem , że nasze postępowanie było bolesne, jednak bardzo dobrze się stało, że syn bardzo szybko otrzymał pomoc. W chwili obecnej ma pełny wgląd w swoją chorobę, bardzo regularnie chodzi do lekarza i przyjmuje leki. Lekarz, który zgodził się na wizytę w domu jest teraz jego lekarzem prowadzącym. Od siedmiu lat syn nie był hospitalizowany, czuje się w miarę dobrze. Są czasem momenty trudne ale z pomocą lekarza, jego terapii i leków choroba stała się znośną.
Dlatego może i ty spróbuj zamówić wizytę domową, może dla mamy będzie to najmniej uciążliwe? bez wychodzenia z domu.
Życzę cierpliwości i wytrwałości.

Gosiiia6
zarejestrowany użytkownik
Posts: 1
Joined: Sat Apr 16, 2011 4:15 pm

Re: materiał o schizofrenii

Postby Gosiiia6 » Sat Apr 16, 2011 4:56 pm

Jesteśmy w trakcie realizacji programu telewizyjnego poświęconego rodzinom osób chorych na schizofrenię. Chcielibyśmy przedstawić historię osób chorych poprzez ich żony, mężów, czy dzieci. Zmaganie się z tą chorobą na pewno nie jest dla państwa łatwe, jednak warto o tym mówić i przybliżać tę chorobę społeczeństwu. Podanie kontaktu telefonicznego do niczego nie zobowiązuje, rozmowa jest nie nagrywana. Wzięcie udziału w naszym projekcie może odbyć się w sposób anonimowy. Jeżeli jest ktoś zainteresowany, proszę o odpowiedź na mail: m.rakowska2@tvn.pl.
Pozdrawiam,
Gosia


Return to “mój rodzic jest chory”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests