Między młotem a kowadłem, zeldox i akatyzja

ziprasidon
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1868
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Między młotem a kowadłem, zeldox i akatyzja

Postby tomsoul » Wed Dec 15, 2010 4:23 pm

Witam

Mam problem z lekami a konkretnie z zeldoxem. Biore obecnie 160 mg zeldoxu i 75 mg klozapolu. Problem w tym że na takiej dawce zeldoxu mam bardzo silną akatyzje. Próbowałem wcześniej dawki 80 mg zeldoxu, i owszem akatyzja przeszła ale miałem bardzo silne urojenia. Musiałem wrócić do 160mg zeldoxu, owszem urojenia ustąpiły ale wróciła akatyzja. Biore akineton ale właściwie nic on nie pomaga. Biore pół tabletki akinetonu rano i pół wieczorem. I co ja mam w takiej sytuacji zrobić? To jest jak między młotem i kowadłem. Biore zeldox 160 mg czuje się dobrze ale jest akatyzja, biore 80 mg zeldoxu to mam urojenia ale nie ma akatyzji. I co ja mam zrobić?

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1868
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Między młotem a kowadłem, zeldox i akatyzja

Postby tomsoul » Thu Dec 16, 2010 6:34 pm

Spróbowałem z większym lorafenem i jest troche lepiej. Brałem do tej pory 0,5 mg lorafenu a teraz zamierzam brać jakieś 1,5 mg. Wiem, wiem to świństwo ale na akatyzje pomaga o czym lepiej nie mówić jeśli chodzi o akineton... Ale jakie ja kurde mam wyjście?

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1868
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Między młotem a kowadłem, zeldox i akatyzja

Postby tomsoul » Mon Dec 27, 2010 11:33 pm

Biore aspargin i przeszło.


Return to “zeldox”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests