Czy was też tak "ścina" zeldox?

ziprasidon
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1953
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby tomsoul » Sat Feb 20, 2010 1:15 pm

Witam

Zacząłem brać od wczoraj zeldox. Podobno działa on dość silnie usypiająco choć ja narazie tego nie zauważyłem. Natomiast zauważyłem że strasznie ścina ten lek. Na nic nie mam siły. Bolą mnie nogi. Tylko bym leżał i nic nie robił... Czy wy też tak macie? czy to przejdzie po jakimś czasie?

User avatar
Petruccio
zaufany użytkownik
Posts: 13222
Joined: Mon Dec 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby Petruccio » Sat Feb 20, 2010 4:09 pm

Nigdy nie brałem Zeldoxu, ale wydaje mi się, że za wcześnie jest, żeby rokować nt. działania leku. Poczekaj jeszcze trochę, a skutki uboczne może przejdą. Życzę ci tego z całego serca. :)

Piotrek

User avatar
marcelinka
zaufany użytkownik
Posts: 8003
Joined: Thu Jan 25, 2007 9:24 pm

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby marcelinka » Sun Feb 21, 2010 2:31 pm

Ja po zeldoxsie strasznie się czułam. Było mi słabo, miałam problemy z oddychaniem. Zdarzyły się omdlenia. Dlatego bardzo szybko lekarka mi go odstawiła. Ten lek niestety nie był dla mnie.
Każdy zachód jest zapowiedzią poranka, Uśmiechaj się codziennie bo warto, niezależnie od pory dnia :)

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1953
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby tomsoul » Sun Feb 21, 2010 7:06 pm

Jak rano wezme to faktycznie mnie ścina i jestem troche senny ale gdzieś od godziny 12 jest lepiej. Co dziwne dawka wieczorna nie działa na mnie już tak "ścinająco" mimo że rano biore 40 mg a wieczorem 80 mg.

inga
zaufany użytkownik
Posts: 27
Joined: Fri Oct 09, 2009 8:17 pm

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby inga » Sun Feb 21, 2010 8:39 pm

Dopóki brałam max dawkę czyli 80 mg rano i 80 mg wieczorem rzeczywiście w ciągu dnia byłam bardzo senna i miedzy 12 a 16 miałam ochotę tylko spać. Ale od prawie roku zażywam tylko na wieczór 80 mg i czuję się świetnie i nie mam żadnych skutków ubocznych. Prawie nie czuję ze cokolwiek zażywam. Czasami mam tylko problemy z zaśnięciem jak mam zbyt stresujący dzień ale na to zażywam dodatkowy lek uspokajający. Ogólnie na mnie działa dobrze ale to wszystko zależy od organizmu i nie dla każdego ten lek będzie dobry, trzeba przeczekać albo próbować dalej aż dobierze się właściwy lek i co ważne - właściwą dawkę.

sheche
zaufany użytkownik
Posts: 1447
Joined: Thu Oct 22, 2009 3:51 am

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby sheche » Mon Feb 22, 2010 12:24 pm

na mnie zeldox nie działał usypiająco, ale wywołał takiego ogromnego schiza, odjazd totalny, byłam przekonana na tym schizie, że jestem w piekle a wszyscy w szpitalu to złe duchy czyli szatani, tj lekarze, sukkuby i ifryci chorzy, diabły, że to tylko moje osobiste piekło i że blizcy mogą do mnie dzwonić ale przyjeżdżają do mnie ich piekielni zamiennicy, na żadnym innym leku nie miałam takiego potężnego schiza, zmieniło się to odczucie po zmianie leku, nie mogłam na zeldoxie spać i byłam silnie pobudzona

User avatar
mei
zaufany użytkownik
Posts: 8272
Joined: Sun Jun 10, 2007 9:12 pm

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby mei » Fri Mar 05, 2010 12:49 am

.
Last edited by mei on Mon Feb 03, 2014 5:22 pm, edited 1 time in total.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1953
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby tomsoul » Fri Mar 05, 2010 6:59 am

Do południa nie zamula on, natomiast po południu jest troche gorzej, wszystko wraca do normy wieczorem. Najgorszy moment to między 14 a gdzieś 18-19 godziną. Powoduje on u mnie akatyzje i bóle nóg. Może to dlatego że biore maksymalną dawke 160 mg. Na objawy negatywne działa bardzo dobrze. Ludzie z którymi się spotykam w szpitalu twierdzą że o wiele lepiej wyglądam i że więcej się uśmiecham. Stosunkowo bardzo dobrze działa on na lęki. W ogóle nie biore przy nim afobanu czy lorafenu. Po prostu teraz nie potrzebuje tego świństwa. A dawniej na poprzednich lekach bez lorafenu to było ani rusz. Na objawy pozytywne to trudno mi cokolwiek powiedzieć bo narazie biore krótko ten lek ,zaledwie 2 tygodnie.

P.S.

Na początku z rana strasznie ścina ten lek ale po jakiś 5 dniach znika to i bez problemu można wstawać z łóżka.

magiga
zaufany użytkownik
Posts: 61
Joined: Mon Nov 24, 2008 8:53 pm

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby magiga » Tue Jun 08, 2010 11:18 pm

Ja biore zeldox tylko na wieczor i od razu zasypiam

User avatar
krys840
zaufany użytkownik
Posts: 76
Joined: Sun Mar 28, 2010 6:32 pm
Location: Katowice/Będzin

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby krys840 » Thu Aug 19, 2010 10:35 pm

Zacząłem to brać, ale uważam, że skutki uboczne - zauważyłem pobudzenie, niepokój, ruchliwość czy zespół niespokojnych nóg, lekkie objawy depresyjne, jakby otępienie rano, wzmożone napięcie, suchość w ustach, jakby osłabienie i uczucie zmęczenia - są adekwatne do mojego stanu psychofizycznego, który objawiłby się również bez leku. Biorę to trzecią dobę i mógłbym stwierdzić, że mam atak choroby i to tak drastyczny, że znalazłem się w szpitalu ( chciałem odtrutki ), z propozycją zostania tam. Ale jak na razie siedzę w domu i choć jest tragicznie dosyć momentami, to liczę na to, że to się uspokoi, choć boję się okresu między jedenastą a szesnastą; później też jest trudno. Moim zdaniem nie można wiązać bezpośrednio takich objawów z działaniem leku, bo wiele z objawów i tak miałem wcześniej. Najistotniejsze jest to, że przypisuje się czasem niepotrzebnie działanie leku do objawów, które i tak by się pojawiły. Lek jest pretekstem, by ujawniły się objawy, o których nie chcieliśmy wiedzieć. Każdy lek jakby może wywołać niepożądane objawy. I choć jakbym się sparzył, to wierzę, że i tak miałem cierpieć.

Jestem wstrząśnięty, nie zmieszany. Zeldox prawie mnie wykończył. Miałem co najmniej 20 objawów niepożądanych! Piekło!
Po prostu pomyliłem się zupełnie pisząc to, co wyżej. Biorę równolegle Ketrel i dochodzę do wniosku, po półtora roku leczenia psychiatrycznego, że leczenie wyniszcza. Farmakologia niszczy mnie tak, że nie śpię mniej czasem niż 12 h na dobę. Szybko się męczę, ba - otchłań, mówiąc potocznie! Jeśli traficie do lekarza psychiatry, to wasze przejściowe problemy mogą zamienić się w przewlekłą chorobę...!
Żeby nie być impertynentem, to powiem, że wiem, że to dosyć nęcące uogólnienie. Sprawy są zdecydowanie bardziej skomplikowane.
Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni - w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.Izaj.30,26 - Psychoza.

User avatar
jojo
zaufany użytkownik
Posts: 2358
Joined: Thu Dec 11, 2008 8:27 pm

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby jojo » Tue Aug 24, 2010 9:46 pm

Przez niecałe pięć dni brałam zeldox, miałam go brać razem z ketrelem, ale nie łączyłam tych leków codziennie. Przez dwa pierwsze dni nic się nie działo, potem przez dwa kolejne dni źle się czułam, było mi słabo, ale wiązałam to z upałem- wówczas było bardzo gorąco, a ja wtedy się źle czuję. Trzeciego dnia było mi słabo, nie mogłam usiedzieć w miejscu, bałam się że zemdleję. W końcu trafiłam do psychiatry i okazało się, że zeldox i ketrel (wzięłam jego jedną tabletkę za dużo, bo myślałam że moje złe samopoczucie jest skutkiem psychozy) tak obniżyły mi ciśnienie, że groziła mi zapaść. Te leki o mały włos mnie nie zabiły. :shock: (Na szczęście z powodu zgagi wywołanej ketrelem, nie łączyłam codziennie tych leków- kto wie, może byłoby jeszcze gorzej.)

Zeldox mnie ścinał. Dostałam nawet po nim szczękościsku i co chwila przysypiałam w tramwaju, nie wiedząc o tym, jak jechałam do psychiatry.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1953
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby tomsoul » Tue Aug 24, 2010 10:44 pm

No cóż ja moge powiedzieć że na 160 mg miałem straszne kłopoty z nogami. Raz bolały a raz były niespokojne. Zmniejszyłem sobie dawke do 120 mg i zobaczymy jak to będzie. Z nogami napewno będzie lepiej, martwi mnie tylko psychika. Ale ogólnie na mnie zeldox działa ok. Pamiętajcie tylko dwie rzeczy. Po pierwsze: nie ma i dłuuuuuugo jeszcze nie będzie leku który nie będzie miał żadnych skutków ubocznych. Po drugie: na jednego jeden lek działa ok a na innego bardzo żle. Wszyscy wychwalają ketrel a ja tego świństwa nigdy już nie wezme. Owszem na depreche jest świetny ale urojenia nadal były mimo że prawie 2 lata brałem seroquel(oryginał ketrela).

User avatar
krys840
zaufany użytkownik
Posts: 76
Joined: Sun Mar 28, 2010 6:32 pm
Location: Katowice/Będzin

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby krys840 » Wed Aug 25, 2010 1:35 pm

Mam objawy niedociśnienia i po zeldoksie obniżyło mi się ono jeszcze bardziej, tak, że czułem, że umieram. Poza tym trzy doby ( czas brania w sumie 160 mg ) otworzyłem puszkę z pandorą. Cały czas chodziłem, nie mogąc ustać w miejscu. Wykręcało mi palce u stóp na początku, duszność, problemy z widzeniem, uderzenia gorąca, słabość, uczucie zmęczenia, niepokój taki, że to było karykaturalnym wyolbrzymieniem i inne... Wszystkie leki mnie ścinały. Nie było chwili, żeby się nie męczył, dręczył i błagał o litość... Pojechałem do szpitala po odtrutkę i... tam mi zalecili się położyć. Zabiłbym się, gdybym miał się tak czuć na co dzień.
Jedno z takich doświadczeń uświadomiło mi, jak to jest, gdy ogrom bólu powoduje w tobie skrajne męstwo, jak na polu bitwy, gdy uniesienie emocjonalne bierze górę... Nie szatan cię wtedy prowadzi a anioł, a drogę zostaje rzucona ciernista róża, której płatki rozsypują się na drodze... Nie, wbrew temu, co sądzicie, to myśl o śmierci napełnia nas zawsze grozą, strachem, paraliżuje itd. Ale są chwile, gdy to ci się wydaje miłosierdziem dla ciebie, tzn., to, co za tobą każe ci zwieńczyć coś, co jest na miarę twojego bólu dotychczas. Chcesz być wolny, dumny i zwycięzki, pewny i ugruntowany, niezachwiany - spokój, a może również i ...zbawienie i życie! Przybywasz do czegoś z daleka, co jest tego warte, by miłość trwała wiecznie... - to miłosierdzie dla ciebie, czyli lekka śmierć... Są rzeczy bezcenne... Jakkolwiek chcę powiedzieć, że moje subiektywne odczucie wyrosło po przejściach m. in. związanych z leczeniem, czyli że jest ich... sporo.
Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni - w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.Izaj.30,26 - Psychoza.

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1953
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby tomsoul » Wed Aug 25, 2010 2:08 pm

krys840, a ile się już leczysz?

User avatar
krys840
zaufany użytkownik
Posts: 76
Joined: Sun Mar 28, 2010 6:32 pm
Location: Katowice/Będzin

Re: Czy was też tak "ścina" zeldox?

Postby krys840 » Wed Aug 25, 2010 5:38 pm

Leczyłem się rok pięć lat temu, żeby przerwać na cztery lata, a ostatnio pół roku i już wystarczy... Miałem mnóstwo objawów ubocznych, ale myślałem dotąd, że taki jest mój stan psychofizyczny. Otóż widzę powinowactwo pomiędzy gorszym stanem, niemocą i marazmem, a leczeniem, które pogarsza, a nie polepsza stan fizyczny. To paradoks, ale takie się umartwianie i izolacja, wegetacja sprzyja jednak naprzemiennym uniesieniom emocjonalnym, także to, co chory uzyskuje leczeniem, to przymusowe "przemyślenie" życia czy jakieś planowanie u podstaw. Nie wiem, czy mi uwierzycie, ale to, że życie obfituje dla was w więcej doświadczeń sprawia, że wpadacie w pętle doświadczeń, którą starcie się dodatkowo zawsze preparować sobie... Efekt jest taki, że jesteśmy niedysponowani okresowo, a całość naszych życiodajnych sił ulatuje jakby wraz z wyższym poznaniem rzeczywistości. Chcę powiedzieć - zobaczcie jaki paradoks - że izolacja i życie z pozoru jałowe, to bogactwo wewnętrznego świata i - być może - głębokie poznanie praw świata, jakieś przejrzenie na wskroś życia tak, że możecie z czasem bezpiecznie budować u podstaw. Bez ryzyka, ale za cenę jakby zgonu dziś, by się odrodzić...
Wiem jedno, zawsze czuję się gorzej latem, więc widzę też związek pomiędzy przesileniem letnim, wyższymi tzw. obrotami życia, a odpływem sił, dodatkowo skomplikowanym leczeniem psychiatrycznym.
Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni - w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.Izaj.30,26 - Psychoza.


Return to “zeldox”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests