czym grozi upicie się?

risperidon

Moderator: Moderatorzy zwykli

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » pn sty 30, 2012 5:16 am

przeglosowany pisze:
Ale to fakt z wkręcaniem sobie głupot ...
dobry moment zwątpienia... - rozbuduj go

Ciekawe jakie są szanse by
schizofrenik-ortodoksa,
wyznający bezwiednie swoją chorobę,
dokonał w końcu rzetelnej autodiagnozy
na zasadzie oddzielania faktycznych objawów choroby
od tych wszystkich głupot które sobie wkręcił?
Ciekawe co zostanie? Zastanawiam się czy w ogóle
możliwa jest taka podziałka, i czy "faktycznych.."
to dobre słowo.

Awatar użytkownika
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posty: 6641
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: spodsztancy » pn sty 30, 2012 4:52 pm

niezapamietam87 pisze:dobry moment zwątpienia... - rozbuduj go
No, żeś niezapamietam87 przyłapał schizofrenika ortodoksę w momencie zwątpienia w swoje urojenia. :lol:

YYYY... jak by to rozbudować.... YYYYY.... pisałem, że się swego czasu naczytałem o neuroleptykach w związku z czym mam jazdy lękowe związane z zażywaniem ich, bo czuję jakbym jadł co najmniej trutkę na szczury.

A po neuroleptykach z alkoholem w ogóle - może od razu łeb odpaść.

I później jak ktoś się napije ma takie lęki, że myśli że ta panika to przez leki z alkoholem.

ale, w ogóle

Wniosek z naszej jakże miłej i owocnej wymiany zdań jest jeden niezapamiętam87 - piłeś, nie siadaj za kółko. :P
całuj rękę której nie możesz uciąć

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » pn sty 30, 2012 8:25 pm

Niejaki Maleńczuk, ponoć artysta sceniczny...
w jakimś wywiadzie twierdził że po jednej lufie jest się
ostrożniejszym na drodze bardziej niż zupełnie na trzeźwo ...
:)
myślę że ruskie od dawna stosują już ten środek zapobiegawczy...


I nie, nie nazwałem Cię schizofrenikiem- ortodoksom,
naogół wypowiadam się bardzo ogólnie, i nie chcę
nikogo urazić, to była sytuacja, obraz hipotetyczny...

myślę, że zwątpienie odgrywa kluczową rolę w zdrowieniu z
nie tylko z takich chorób...
własciwie jest tylko psychika, umysł,
ale nie wystarczy tylko powiedzieć, pomyśleć "jestem zdrowy"
trza jeszcze w to mocno wierzyć i zawsze twierdzić, wbrew "logicznym"
naukowym, medycznym argumentom osób trzecich, że ma się w tym bezwzględną rację,
Wszelkie teorie które byśmy mogli sobie wymyślić dla podparcia ów twierdzenia
są zupełnie zbędne:

- Nie masz racji, bo wg badań naukowych...
- Jestem zdrowy i chu... !


Burak zawsze wygra z intelektem.
:)

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » pn sty 30, 2012 8:34 pm

Budowa osobowości "kowala" (z tego tamtego wiersza)
nie tylko u chorych psychicznie, jest jednak nie lada wyzwaniem,
trudność polega na zniszczeniu "patologicznych przekonań"
i szeroko rozumianego lęku............

Awatar użytkownika
ola333
zaufany użytkownik
Posty: 246
Rejestracja: sob maja 09, 2015 9:44 am
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: ola333 » sob maja 09, 2015 10:49 am

Mnie też trudno przestać pić alkohol. Zanim zachorowałam często imprezowałam i lubiłam się napić. Po wyjściu ze szpitala przez jakiś czas nie piłam. Potem pomyślałam sobie kupię sobie jedno piwko i zobaczymy jak na mnie podziała. Wypiłam i nic złego się nie stało. No i potem zaczęłam normalnie pić alkohol tak jak dawniej. Byłam tak przymulona lekami że nie byłam wyluzowana po alkoholu a za to później miałam strasznego kaca. Jednak przyszedł taki moment kiedy uświadomiłam sobie że alkohol nie pomaga mi w wyjściu z choroby, że on tak naprawdę pogarsza mój stan psychiczny. Na kacu miałam zawsze kiepskie samopoczucie i nie chciałam nigdzie wychodzić nie wspominając już o dolegliwościach typu typu ból głowy i problemach z wątrobą. Postanowiłam przestać pić alkohol. Na początku nie było łatwo. Zaczęłam kupować sobie piwo bezalkoholowe. Obecnie nie piję prawie w ogóle jedynie piwo bezalkoholowe. Kilka dni temu spotkałam się z koleżanką której dawno nie widziałam. Wypiłam aż 3 piwa. Następnego dnia czułam się tragicznie fizycznie i psychicznie. Obiecałam sobie że nigdy więcej alkoholu. 3majcie kciuki żebym wytrwała w tym postanowieniu. Myślę, że warto zawalczyć o to, żeby nie pić alkoholu i znaleźć inne rzeczy, które sprawiają przyjemność. Ja widzę po sobie, że jestem w lepszym stanie psychicznym, jak nie piję alkoholu, przede wszystkim jestem spokojniejsza. W towarzystwie po prostu mówię, że nie mogę alkoholu, młodym ludziom to nawet mowie wprost ze biorę leki które wchodzą w reakcję z alkoholem. Zazwyczaj nikt się nie dopytuje o co chodzi. W każdym razie uważam, że najlepiej nie pić w ogóle alkoholu w trakcie zażywania psychotropów. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: W KRAINIE TRAW » ndz maja 10, 2015 8:44 am

Hey że !!
Docierając do punktu, gdzie sprawy nawet schizofrenika ortodoksę tyczą i dotykają,lęk,który ogranicza,wsadza człeka w pudełko,gdzie te okno do diabła!!!!! ???? Mając na celu własny stan rzeczy-autodiagnoza jest jak najbardziej na miejscu,docierające bodzce,wnioski,bzdury jakie sami sobie wywołujemy,wszystko to co nas otacza, i co w tym jest??? gdzie świadomość "ja"-perspektywa siedzenia,widzenia-miejsce,czas,przestrzeń,akcja.

ola333 gratuluje trwania w postanowieniu,wytyczenia drogi,planu, trzymania się go i zrozumieniu że to co cie gnoi odrzuć -ja do dzisiaj nie mogę tego zrozumieć:( Mój świat co prawda bogaty jak skarbiec krasnoludów Samotna Góra ale tak udręczony,że tak bardzo szkodząc sobie doprowadzi do totalnej eksplozji :evil: kiedyś,gdzieś -hm.....nigdzie nie idąc nigdzie nie patrząc cienie mroki otaczają.
ola333 życzę jak najwięcej ogrom sprzyjających wiatrów, powodzenia !!

Środki odurzające wszelkiego rodzaju + schizofrenia+rzeczywistość= objawienie,śmierć za życia. Nicość,czarna pusta,nieistnienie.
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

boniee
zarejestrowany użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pn kwie 13, 2015 5:28 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: boniee » ndz maja 24, 2015 3:30 pm

rispolept consta biore od 2 lat, na sylwestra pytałam sie lekarza czy mozna wypic to mi powiedział ze nic nie bedzie jak sie nawet wypije 3 piwa:) i w sumie od stycznia co piatek sobie pije i nic mi sie nie dzieje:)

Awatar użytkownika
Arakiel
zaufany użytkownik
Posty: 14880
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: Arakiel » ndz maja 24, 2015 3:34 pm

Osoby chore mają większe ryzyko uzależnienia się od alkoholu.
Dawny JagodowyWilkoak. Orgonity i Ekologia.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: moi » ndz maja 24, 2015 6:24 pm

Utratą przytomności, zasłabnięciem. Trzeba to brać pod uwagę, pijąc po lekach w miejscu publicznym.

Pozdrawiam.m.

leonidas
zaufany użytkownik
Posty: 925
Rejestracja: czw gru 13, 2012 10:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: leonidas » ndz maja 24, 2015 6:34 pm

Ja jak byłem na zolafrenie i piłem duże ilości alkoholu,to zasypiałem byle gdzie, czy to u kumpla, czy przy ognisku.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: moi » ndz maja 24, 2015 6:36 pm

A jakbyś zasnął w pubie, narobiwszy sobie wstydu i odwieźliby Cię na izbę wytrzeźwień?

Pozdrawiam.m.

leonidas
zaufany użytkownik
Posty: 925
Rejestracja: czw gru 13, 2012 10:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: leonidas » ndz maja 24, 2015 6:41 pm

No akurat mi się nie zdarzyło , raz na weselu piłem dużo i na szczęście była podwózka do hotelu, także jakoś dałem radę. Siostra natomiast mówiła mi jak mnie odprowadzała,że oczy do góry mi uciekały, a nigdy nie miałem czegoś takiego.
Teraz nie pije w lipcu będzie rok abstynencji.

boniee
zarejestrowany użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pn kwie 13, 2015 5:28 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: boniee » śr cze 03, 2015 8:53 pm

.
Ostatnio zmieniony czw cze 04, 2015 4:21 pm przez boniee, łącznie zmieniany 1 raz.

pogrzebany żywcem
zaufany użytkownik
Posty: 743
Rejestracja: wt maja 08, 2012 6:28 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: pogrzebany żywcem » śr cze 03, 2015 9:44 pm

Ja też lubiłem pić i jednocześnie brać leki... do czasu. Byłem w barze i golnąłem sobie pięć piw, do tego zjadłem tam obiad. Pijany nie byłem w najmniejszym stopniu. Wracając do domu złapała mnie taka sraka, że sfajdałem się w spodnie na ulicy. Normalnie bomba atomowa. Na następny dzień poszedłem do lekarza i zrobiłem sobie komplet badań. Wyszło poważne uszkodzenie wątroby. Zalecił dietę, abstynencję alkoholową i łykanie esentiale forte. Kto by pomyślał, kilka piw do obiadu i poważne uszkodzenie wątroby. Biorę zolafren 20 mg.

leonidas
zaufany użytkownik
Posty: 925
Rejestracja: czw gru 13, 2012 10:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: leonidas » śr cze 03, 2015 10:23 pm

pogrzebany a czy piłeś więcej w tamtym okresie, czy to był jednorazowe picie?
Co z wątrobą Twoją? Już jest git?

Wróć do „rispolept”