czym grozi upicie się?

risperidon
myszak
zaufany użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: czw kwie 28, 2011 12:17 pm
Gender: None specified

czym grozi upicie się?

Post autor: myszak » sob paź 29, 2011 10:06 pm

Cześć,
biorę bardzo małą dawkę rispoleptu i od czasu kiedy zaczęłam brać leki nie piję zgodnie z zaleceniem, ale ostatnio zaczęłam sie zastanawiać czy to naprawde takie niebezpieczne połączyć leki z alkoholem- chodzi o to, że znajomi czasami robią imprezy albo chodzą na koncerty i piją w tym czasie, a ja nie chce być z tego wykluczona. Czuje, że moje życie towarzyskie na tym cierpi i nie jestem tak akceptowana w grupie. Poza tym chciałabym móc upić sie raz na ruski rok.
Nie myślcie, że mowię o regularnym piciu- chodzi mi raczej o wypicie raz na pare miesięcy z okacji sylwestra albo jakiejś dużej imprezy, tak żeby nie być tą czarną owcą która psuje klimat..

Czy ktoś z Was pił kiedyś będąc na lekach? Czy ryzykuje nawrot psychozy w ten sposób? Co może się stać?
Tak jak mówię- chodzi o bardzo rzadkie sytuacje, nie częste.

Pozdrawiam!

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: hvp2 » sob paź 29, 2011 11:42 pm

Nie biorę wprawdzie "Rispoleptu", ale temat jest mi bliski, więc Cię rozumiem!

Myślę, że w grę tu mogą wchodzić dwa aspekty/niebezpieczeństwa: Pierwszym z nich są tak zwane nieprzewidziane reakcje na alkohol. Drugim zaś synergiczne wraz z alkoholem trucie przez psychotropy wątroby.

Co do pierwszego to naprawdę trudno przewidzieć, co się może podziać, choć wraz ze wzrostem ilości wypitego alkoholu wzrasta niebezpieczeństwo. Co do drugiego to można to mieć pod kontrolą wykonując systematycznie (co 3 miesiące) badania wątroby - tzw. próby wątrobowe (jest to badanie krwi wykonywane na czczo) i postępując adekwatnie do ich wyników.

Z drugiej zaś strony to piszesz coś o ostrym piciu czy też upiciu. Na psychotropach raczej nie złapiesz humoru czy "fazy"! Raczej po prostu "urwie Ci się film"! Moim zdaniem to żadna frajda nie jest, czyli po prostu to się nie opłaca.

Podsumowując: pić pojedyncze piwo lub kieliszek wina na wieczór i to ze świadomością, że czyni się to wyłącznie na własną odpowiedzialność!

PS. Sam te słowa piszę po jednym dużym i jednym małym piwie biorąc równocześnie systematycznie "Pernazynę", czyli postępując wbrew zaleceniom ulotki dołączonej do leku!

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: Petruccio » ndz paź 30, 2011 1:19 am

Jak powiedział hvp2 są różne aspekty.
Wszystko też zależy od organizmu. Jednemu zaszkodzi pół szklanki piwa, drugiego morze wódki nie zmoże. Każdy, kto pił, mniej więcej wie, jak reaguje na alkohol. Biorąc dodatkowo leki należy się spodziewać wzmocnienia tej reakcji albo wręcz odwrotnie. Lecz jeśli nawet subiektywnie nic się nie dzieje, to na pewno to i tak nie pozostanie obojętne dla organizmu. To trzeba mieć na uwadze.
Ja osobiście jak wypiję więcej, to nie mogę spać, dlatego tego nie robię, szczególnie na wieczór. Jednak nie ukrywam, że raz na jakiś czas pozwalam sobie wypić góra jedno piwo, choć częściej jest to nawet pół piwa ;-) Jestem zdania, że nie można w życiu sobie wszystkiego odmawiać, ale nie należy przesadzać. Także nie polecam upijania się. Ja się wtedy tragicznie czuję, bez względu jakie leki biorę nie wykluczając rispoleptu.
Obrazek

Awatar użytkownika
lea
zaufany użytkownik
Posty: 2868
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:52 am
Lokalizacja: tunel czasoprzestrzenny
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: lea » ndz paź 30, 2011 11:57 am

.
Ostatnio zmieniony wt wrz 22, 2015 7:11 pm przez lea, łącznie zmieniany 1 raz.
pustamiska pomóż klikając
walka zaczyna się w głowie

myszak
zaufany użytkownik
Posty: 127
Rejestracja: czw kwie 28, 2011 12:17 pm
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: myszak » pn lis 07, 2011 1:51 pm

Asdf- a czy po wypiciu alkoholu masz przyjemną fazkę tak jak normalnie? Tzn czujesz się przyjemnie i swobodnie czy raczej jest jakoś inaczej?
JA się boje że od wypicia zacznę mieć jakieś lęki albo źle się poczuje..

Awatar użytkownika
lea
zaufany użytkownik
Posty: 2868
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:52 am
Lokalizacja: tunel czasoprzestrzenny
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: lea » wt lis 08, 2011 10:39 pm

.
Ostatnio zmieniony wt wrz 22, 2015 7:11 pm przez lea, łącznie zmieniany 1 raz.
pustamiska pomóż klikając
walka zaczyna się w głowie

Awatar użytkownika
Emocja
zaufany użytkownik
Posty: 1536
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:45 pm
Lokalizacja: Wrocław
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: Emocja » czw lis 17, 2011 6:30 pm

ja biore leki jednak od 11 lat nie pije z wyboru
moj maz bierze leki i czasem wypije piwo,jednak nie zauwazylam by cos mu sie dzialo,wiecej tylko je i spi
Nie tak łatwo jest rzecz: chcę być człowiekiem..
Zycie nie czeka na nikogo.

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » śr gru 14, 2011 1:51 pm

od 4lat biorę 4kę rissetu (zamiennik rispoleptu)
nie stronię od alkoholu,
nie zauważałem skutków takich połączeń
poza skutkami etanolowej przesady
nie zauważyłem też żadnych efektów
prawie systematycznego spożycia tych tabsów
....
nie pamiętam jakichkolwiek objawów schizofrenii
(tną się nie tylko osoby chore)
, ale lekarze wiedzą lepiej....
i są tacy przekonywujący....

Fazę można sobie wkręcić na trzeźwo,
znajomi którzy niemo zmuszają...
to tęp.... jakby powiedział Tytus Bomba..
a temu kto ulega takim oddziaływaniom osobiście gratuluję charakteru

Ja ulegam swoim urojeniom, że alkohol jest zajebisty,
reszta ulega moim urojeniom

Życie towarzyskie bez alkoholu wymaga odpowiedniego
towarzystwa, ja takim towarzyszem nie jestem,
towarzyszy mi dość często browar w towarzystwie
niepijących bez powodu.

Myślę, że wiele zależy od towarzyszących podasz
picia myśli, lęku o swoje zdrowie i uległości wobec
etykiety wariata.

Zachęcam tylko do zniechęcania się do życia w chorobie,
no chyba że ktoś to lubi,
tak jak ja piwo


-Omamy?, a tak, miałem, całkiem ciekawe, ale
ostatnio, od jakiegoś czasu, zajmuję się czymś innym
a haluny zamierzam opchnąć za pół ceny na allegro

Zagubiona we mgle
zaufany użytkownik
Posty: 8049
Rejestracja: pn lis 08, 2010 8:15 pm
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: Zagubiona we mgle » śr gru 14, 2011 2:05 pm

.
Ostatnio zmieniony ndz sty 06, 2013 11:05 pm przez Zagubiona we mgle, łącznie zmieniany 1 raz.

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » śr gru 14, 2011 9:44 pm

...dużo bardziej niebezpiecznym jest
przejmowanie się sobą, swoim stanem zdrowia
do stopnia paranoicznego i snucie hipochondrycznych
teorii żałośnie wypełniający jakąś lukę różnych
niezaspokojeń w funkcji szeroko pojętej nudy.




...-Wiesz, czasem tęsknię za swoją schizofrenią,
...wtedy życie miało sens, a teraz tylko
dansingi, dupy i wóda....
...-To spróbuj czegoś nowego. Może załóż rodzinę?
...-Stary, a dansingi, dupy i wóda?

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: W KRAINIE TRAW » wt sty 17, 2012 9:10 pm

Na temat to wypowiem się w ten sposób powiem że:tak miałem do czynienia z alkoholem i Rispoleptem w wysokości 4 mg.-to nie jest historyjka dla dzieci! ostrzegam :evil:
Razu pewnego wiele lat temu,brałem jakies 4 dni Rispo, po tym czasie przysposobiłem jedno wino :twisted: i mnie dopadło że myślałem że eksploduje mi ciało,nastepnie dreszcze,drgawki,byłem o krok od szpitala.Myśli przelatywały mi jak w szalonej karuzeli,o mało co a nie straciłem przytomności,a na koniec wywaliłem z siebie czyli wyrzygałem coś na kształt mazi wyrzucanej przez Alien :D
Ech historia historią,dośw.,stany psycho-gehenne,diag-nonsens nosa :x
Wszelaki alkohol odstawić i voila!!!!ale jak tu żyć na trzezwo,prawda? :x :x
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » śr sty 18, 2012 2:25 am

Łączenie psychotropów i alkoholu
w jednym ciele rezultuje osobniczo zmiennymi wynikami....
Niemniej Twoja historia jest ciekawa,
i mam nadzieję że będzie traktowana przez pozostałych
jako coś w rodzaju rozrywki literackiej, a nie lękotwórczej zapowiedzi "kary za grzechy"





JP2: Nie lękajcie się
o wasze zdrowie, a w ten czas nic wam
nie będzie, jednakowoż jeśli zwątpicie
czeka was najgorsze piekło w was samych,
tu na ziemi.

Awatar użytkownika
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posty: 6641
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: spodsztancy » śr sty 18, 2012 2:27 am

niezapamietam87 pisze:JP2: Nie lękajcie się
o wasze zdrowie, a w ten czas nic wam
nie będzie, jednakowoż jeśli zwątpicie
czeka was najgorsze piekło w was samych,
tu na ziemi.
Lol, JP rulez! :D
całuj rękę której nie możesz uciąć

niezapamietam87
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: niezapamietam87 » śr sty 18, 2012 2:29 am

Rzeczywistość na trzeźwo bywa, dość często,
nie do przyjęcia.

:)

Awatar użytkownika
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posty: 6641
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: czym grozi upicie się?

Post autor: spodsztancy » śr sty 18, 2012 2:38 am

Ale wiesz, zachowaj umiar, uśmiech zdecydowanie za duży.

Ale to fakt z wkręcaniem sobie głupot i JP dobrze gada. Ja mam nadal jazdy lękowe, których próbuję się pozbyć bezpośrednio po zażyciu ketrelu (bez żadnego alku czy coś) po tym jak się naczytałem antyneuroleptykowej propagandy. :evil:
całuj rękę której nie możesz uciąć

Wróć do „rispolept”