Abilify.. Skutki uboczne..

aripiprazol
Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » czw mar 03, 2016 1:14 am

Dzisiaj byłem u lekarza i przepisano mi Abilify 15 mg na ryczałt (lek kosztował 3,20 zł), na początku (przez kilka dni) zalecono brać pół tabletki a potem całą, a ja się boję skutków ubocznych (np. wymioty, nudności, akatyzja czy coś jeszcze gorszego, jak zwiększenie krzepliwości, udar, niebezpieczne pogorszenie parametrów krwi czy niespodziewana śmierć(!), o której było w ulotce). Nie mówiłem rodzinie o diagnozie schizofrenii i nowym leku. Jeśli lek by nie pomagał (czy przede wszystkim szkodził), to chciałbym oddać go za darmo lekarzowi, aby komuś, komu akurat jest potrzebny, przekazać.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » sob mar 05, 2016 2:36 pm

Jak dotąd wziąłem dwa razy pół tabletki mającej 15 g (czyli połówka miała ok. 7,5 mg) arypiprazolu. Pół tabletki na dobę. Niestety, chyba doświadczam pewnej akatyzji po tym leku :( Nie jest jakaś ogromna, ale to, czego obecnie doświadczam, wygląda mi na to. Czuję taki nieprzyjemny "niepokój", utrudniający siedzenie w miejscu i robienie czegokolwiek konstruktywnego :( Ponoć po jakimś czasie brania leku ten objaw ustępuje, jak gdzieś chyba przeczytałem. Jakby na studiach czy w pracy wystąpił taki objaw, to byłby chyba poważny problem. Teraz "nie mam obowiązków", więc ten dokuczliwy objaw nie przeszkadza aż tak bardzo.

Ta akatyzja jest naprawdę zła. Miałem problemy z funkcjonowaniem, przy akatyzji mam jeszcze większe. A mnóstwo ambiwalencji i ambisentencji, załamanie linii życiowej, "apatia" i abulia, "anergia" i niby "urojenia" odniesienia z ideami posłanniczymi, "myślenie prześladowcze" nie zniknęły, "idee urojeniowe" dotyczące anatomii i fizjologii nie zniknęły, tylko kolejny problem mi się pojawił po arypiprazolu, i to poważny problem (akatyzja bardzo utrudniająca funkcjonowanie). Może to nie zachwiana chemia mózgu jest powodem moich problemów? Po paroksetynie nie miałem akatyzji. Następna wizyta i psychiatry jest umówiona za jedenaście dni, a od poniedziałku zalecono mi brać dwa razy większą dawkę leku, po którym dostałem akatyzji. Moja kondycja bardziej przypomina jakieś większe upośledzenie umysłowe niż klasyczną (leczoną neuroleptykami) psychozę. Myślę, że klasyczni schizofrenicy więcej cierpią ode mnie. Nie wiem teraz, co robić z tą akatyzją. Ona bardzo przeszkadza w życiu. To coś ewidentnie uciążliwego. Lek może być do zwrotu, niech go weźmie ktoś, komu jest on potrzebny i pomocny. Oddałbym za darmo, jeżeli ten lek okazałbym się czymś nieodpowiednim w moim przypadku. Przez akatyzję jeszcze trudniej wykonuje się obowiązki. Trudniej robić cokolwiek "konkretnego". Po raz pierwszy akatyzja pojawiła się u mnie około dwa dni temu - właśnie po zażyciu Abilify.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 834
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Zawód: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: Erika_Kohut » sob mar 05, 2016 2:49 pm

No to odstawilam stopniowo jak Ci nie służy. Mi tylko trochę może podnosil nastrój. A ze skutkami ubocznymi mecze się do dziś, a nie biorę cztery miesiące.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » sob mar 05, 2016 3:01 pm

U mnie ta akatyzja jest poważnym problemem. Do tego nieco boli mnie serce, a wcześniej tego nie było. Nie wiem, co mam zrobić, a następna wizyta dopiero w następnym tygodniu. Ta akatyzja wyraźnie przeszkadza mi w życiu. Rodzice o niej nie wiedzą. Trudno się skoncentrować na czymś bardziej wymagającym przez tę akatyzję.

Błądząc Wśród Znaków
nadużywający
Posty: 1269
Rejestracja: sob lip 25, 2015 10:42 pm

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: Błądząc Wśród Znaków » sob mar 05, 2016 3:39 pm

Kotek a bilety to nie czopek. Zostałeś oszukany. :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » sob mar 05, 2016 4:33 pm

Teraz mam wyraźne skutki uboczne zażywania arypiprazolu. Poza akatyzją przeszkadza mi też "ból serca". To dojmujące. Mogę się nawet zastanawiać nad dzwonieniem po karetkę pogotowia, bo to jakby "nie daje żyć". Chyba arypiprazol mi nie służy i (przynajmniej na razie) zdaje się nie być rozwiązaniem moich problemów. Może lepiej nie brać już więcej, a lek przekazać psychiatrze za darmo, żeby dał komuś, kto go potrzebuje i komu on pomaga.

Myślę o odstawieniu arypiprazolu po zażyciu ok. 22,5 mg (w trzech dawkach). Te efekty uboczne wyglądają naprawdę źle. Robią ze mnie jeszcze gorszego kalekę. Nie podobają mi się one. Poza akatyzją pojawił się też "ból" w lewej części klatki piersiowej, (jakby) w sercu. To też przeszkadza. Ale akatyzja sama w sobie jest naprawdę zła. Nie wiem, co robić w tej sytuacji. Efekty uboczne zażywania arypiprazolu "dają mi w kość". Utrudniają funkcjonowanie. Całkiem wyraźnie. I to jest dla mnie kolejny problem. Nawet spokojnie leżeć może być trudniej. Trudniej jest zajmować się pożytecznymi rzeczami (pracami) przez te efekty uboczne.

Chce mi się przerwać kurację arypiprazolem. W takim stanie prędzej mógłbym się znaleźć w "psychiatryku" niż w domu, ten lek daje dojmujące skutki uboczne dla mnie. Poza akatyzją przeszkadza też "ból" w lewej części klatki piersiowej. Jestem bardziej upośledzony, niż byłem przed rozpoczęciem zażywania Abilify. Myślę, że trzeba szybciej podjąć decyzję i skonsultować się z psychiatrą, niż dopiero za około półtora tygodnia, bo te objawy niepożądane sprawiają, że sytuacja wygląda wyraźnie niewesoło.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » sob mar 05, 2016 6:47 pm

Nie wiem, co mam teraz robić, efekty uboczne są wyraźnie upośledzające, nie chce mi się dłużej ich doświadczać... W poniedziałek chcę znowu zgłosić się do przychodni, chociaż nie mam wizyty, te objawy uboczne są nie do przyjęcia i "niszczą mi życie", w dodatku są całkiem nieprzyjemne. Nie wiem, czy jutro znowu wziąć ten lek, w poniedziałek wolałbym jak najwcześniej udać się do przychodni i skonsultować się z lekarzem, zanim ewentualnie wezmę Abilify. Teraz i tak jest weekend, czas odpoczynku, więc objawy uboczne mogą nie niszczyć planu dnia aż tak bardzo. Ale lepiej byłoby, gdybym tych działań niepożądanych nie doświadczał. Dzisiaj akatyzja była chyba gorsza niż wczoraj czy przedwczoraj.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 834
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Zawód: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: Erika_Kohut » sob mar 05, 2016 7:20 pm

No to lekarz musi Ci zmienić lek.
Milosc to iluzja

birdman
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: wt mar 01, 2016 7:31 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: birdman » sob mar 05, 2016 7:55 pm

Też tak uważam.

Błądząc Wśród Znaków
nadużywający
Posty: 1269
Rejestracja: sob lip 25, 2015 10:42 pm

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: Błądząc Wśród Znaków » sob mar 05, 2016 8:01 pm

ja przez skutki uboczne tego leku odzyskałem wiare w psychotropy :D
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 1544
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: tomsoul » sob mar 05, 2016 11:12 pm

kotek, też się żle czułem na abilify ale tylko bardziej psychicznie niż fizycznie. Nie miałem akatyzji ani bólów serca. Czułem się na tym leku żle psychicznie.

Jeśli się czujesz naprawde żle to odstaw ten lek ale powoli a najlepiej pod okiem lekarza. Jeśli odstawisz go nagle z dużej dawki to akatyzja się nasili. Mogą też się pojawić dyskinezy. Rozumiem twoje cierpienie ale naprawde nic na szybko bo sobie zrobisz jeszcze większą krzywde.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » ndz mar 06, 2016 12:19 pm

Ja po leku źle czuję się fizycznie, nie psychicznie. Dopiero jutro mam szansę na kontakt z psychiatrą, dziś mam (według zaleceń osoby, która mi przepisała ten lek) wziąć kolejną dawkę wynoszącą 7,5 mg substancji czynnej (pół tabletki). A od jutra czy pojutrza mam brać już 15 mg Abilify, zgodnie z zaleceniem lekarza. Widzę wyraźne negatywne skutki zażywania tego specyfiku, więc chcę jutro koniecznie zgłosić się do lekarza, bo te objawy wyraźnie utrudniają życie.

W ulotce nie przeczytałem o tym, że działania niepożądane powinny ustąpić w miarę zażywania, nie znalazłem też informacji o tym, co zrobić, jeśli objawy niepożądane staną się dla pacjenta bardzo uciążliwe. Obecnie nie zażywałem leku Abilify od około 20 godzin i objawy niepożądane osłabły (mniejsza akatyzja, w zasadzie nie ma "bólu" w lewej części klatki piersiowej). Wczoraj zauważyłem też problemy z ładnym pisaniem odręcznym (jakby nabyta dysgrafia), mogą być one związane z wyraźniejszą akatyzją. W "minimalnym" stopniu mogłem też mieć bardzo łagodne zawroty głowy.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 834
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Zawód: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: Erika_Kohut » ndz mar 06, 2016 12:54 pm

Zle samopoczucie fizyczne to tez psychiczne.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » ndz mar 06, 2016 1:08 pm

W przypadku akatyzji bardziej przeszkadzały mi aspekty fizyczne, na psychikę też oczywiście takie doświadczenie może wpływać niekorzystnie. Trudniej jest "cokolwiek" robić, więc i samopoczucie fizyczne może się pogarszać od doświadczania tego niepożądanego objawu.

Dla najmłodszego rodzeństwa czy mamy wczoraj przejawy mojej akatyzji też były problematyczne... Nie powiedziałem im wprost, co mi dolega. Akatyzja to rzeczywiście straszny stan, w którym funkcjonowanie jest WYRAŹNIE utrudnione. Mając akatyzję, ma się poważny problem. Akatyzja po Abilify była moją pierwszą, której doświadczyłem. Przekonałem się, że to naprawdę dojmujący objaw niepożądany.

Dla mnie straty spowodowane akatyzją zdecydowanie przeważają nad plusami po zażyciu Abilify, przynajmniej patrząc na to, co było na początku przyjmowania arypiprazolu. Jak do tej pory Abilify przynosiło mi zdecydowanie więcej złego niż dobrego. Dziś nie wziąłem, a teraz wciąż mam akatyzję, mimo tego, że ostatnią dawkę Abilify przyjąłem ok. 30 godzin temu. Myślę, że leki przeciwpsychotyczne zdecydowanie nie są mi potrzebne. Nie mam omamów. Myśli "urojeniowe" ogólnie wyraźnie mniej przeszkadzają mi w życiu niż akatyzja.

Awatar użytkownika
kotek
zaufany użytkownik
Posty: 528
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
Płeć: mężczyzna

Re: Abilify.. Skutki uboczne..

Postautor: kotek » ndz mar 06, 2016 8:52 pm

Dla mnie ta akatyzja jest NIE DO ZAAKCEPTOWANIA! Boję się, że psychiatra zdenerwuje się na wiadomość o zaprzestaniu kuracji arypiprazolem po trzech dawkach wynoszących ok. 7,5 mg. Boję się, że przez to nie będę mógł mieć następnych wizyt, że mi to w jakiś sposób zaszkodzi. Efekty uboczne są bardzo uciążliwe i sprawiają, że zażywanie leku przynosi znacznie więcej złego niż dobrego, więc zaprzestanie zażywania arypiprazolu w mojej sytuacji (przynajmniej obecnie) wygląda na słuszne i usprawiedliwione. Ta akatyzja wyraźnie utrudnia zajmowanie się "codziennymi obowiązkami" i sprawia, że mogę być bardziej denerwujący dla innych.

Zaniku moich myśli "odnoszeniowo-posłanniczych" nie zaobserwowałem, diagnozy schizofrenii (a wcześniej schizotypii) mogłem otrzymać dzięki obserwacji licznych koincydencji, które mi wyglądają na zjawiska nadprzyrodzone, dopusty Opatrzności czy może nawet jakby "ukryte cuda" - jawią mi się jako coś, co stanowi dowód na istnienie tego, co nadprzyrodzone. Koincydencji zacząłem doświadczać we wrześniu 2014 roku, więc zaczęło się to kilkanaście miesięcy temu. Mam też "urojenia" dotyczące anatomii i fizjologii ludzi płci żeńskiej i "ogromną ostrożność" wobec obcych, przypominającą w pewnym sensie urojenia prześladowcze. Akatyzja stanowi dla mnie o wiele większy problem niż te "urojeniowe" objawy.


Wróć do „abilify”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] i 0 gości