„Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Moderator: Moderatorzy zwykli

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » wt maja 21, 2019 1:07 am

Maksymiliana pisze:
pn maja 20, 2019 10:38 pm
No chyba sobie kpisz, człowiek chory na schizofrenie musi brać leki!!!!!!!!!!
Mam na ten temat pogląd odrębny. I nie tylko ja.

PS. Wszystkie moje posty na evocie piszę ze 100% powagą!!!

PS2. Czy słyszałaś np. o projekcie "Soteria"? Tam leczono psychozy schizofreniczne bez leków i to leczenie było skuteczniejsze niż leczenie neuroleptykami!!! Grupa specjalistów która prowadziła ten projekt utraciła jednak dotacje rządu USA na kontynuację badań. Stało się to pod wpływem lobby farmaceutycznego.

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9569
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » wt maja 21, 2019 12:43 pm

Twoje poglądy sa bzdurne i szkodliwe, niezgodne z rzeczywistością. Brak lekow = psychoza. Nastepny do ktorego nic nie dociera.
Ja pier...
Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » wt maja 21, 2019 5:13 pm

Catastrophique pisze:
wt maja 21, 2019 12:43 pm
Twoje poglądy sa bzdurne i szkodliwe, niezgodne z rzeczywistością. Brak lekow = psychoza. Nastepny do ktorego nic nie dociera.
Ja pier...
A czy nie myślisz że najlepiej byloby żeby tzw. schizofrenicy dochodzili do takiego poziomu umyslowego zeby sobie radzili ze swoimi stanami bez leków, albo na zupelnie minimalnych dawkach??

Ja nie twierdzę że u każdego czlowieka chorego byloby to możliwe! W projekcie soteria też stosowano leki, ale bardzo niewiele i bardzo wybiórczo.

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9569
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » wt maja 21, 2019 8:26 pm

hvp2 pisze:
wt maja 21, 2019 5:13 pm
Catastrophique pisze:
wt maja 21, 2019 12:43 pm
Twoje poglądy sa bzdurne i szkodliwe, niezgodne z rzeczywistością. Brak lekow = psychoza. Nastepny do ktorego nic nie dociera.
Ja pier...
A czy nie myślisz że najlepiej byloby żeby tzw. schizofrenicy dochodzili do takiego poziomu umyslowego zeby sobie radzili ze swoimi stanami bez leków, albo na zupelnie minimalnych dawkach??

Ja nie twierdzę że u każdego czlowieka chorego byloby to możliwe! W projekcie soteria też stosowano leki, ale bardzo niewiele i bardzo wybiórczo.
Pewnie, że tak byłoby najlepiej, ale obecnie jest to niemożliwe. Aby żyć bez psychozy leki są niezbędne. Może kiedyś to się zmieni, medycyna idzie cały czas do przodu. Zajmowanie się swoim umysłem też oczywiście jest ważne, ale nie zastąpi leków.
Projekt Soteria to jakaś plotka o wątpliwej wiarygodności, nie mająca żadnego wpływu na rzeczywistość, bo leki i tak trzeba brać. NIe ma innej możliwości.
Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » wt maja 21, 2019 10:07 pm

Catastrophique pisze:
wt maja 21, 2019 8:26 pm
Projekt Soteria to jakaś plotka o wątpliwej wiarygodności, nie mająca żadnego wpływu na rzeczywistość, bo leki i tak trzeba brać. NIe ma innej możliwości.
Projekt "Soteria" jest to FAKT Z HISTORII PSYCHIATRII! :!: :!:

O leczeniu schizofrenii bez leków traktuje też chyba książka czeskiej psychiatry Ewy Syristowej "Świat urojony" - jest w niej opisane jak u chorych opanowanych urojeniami starano się te urojenia zneutralizować na poziomie logicznym (intelektualnie!!!),
a nie wygaszać chemicznie jak robią to neuroleptyki. To tak dla przykładu!

Ponadto naprawdę również bez takiej terapii można żyć z aktywnymi urojeniami, oczywiście jakaś część rzeczywistości jest u takiej osoby chorobowo zniekształcona (nie odpowiada stanowi faktycznemu), ale jeśli ta osoba nie stanowi dla nikogo najmniejszego zagrożenia, a zarazem leki neuroleptyczne są dla niej szkodliwe, to bez sensu taką osobę truć nimi. Wystarcza tolerancja, cierpliwość i miłość.

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 4028
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: wowo21975 » wt maja 21, 2019 10:14 pm

Podejrzewam że cierpiał bym bardzo bez leków męcząc się z głosami, urojeniami i myślami . W jakimś stopniu funkcjonowanie byłoby możliwe ale nie wiem czy nie straciłbym więcej zdrowia niż na lekach. Myśle że nie miałbym takiego komfortu psychicznego jak przy lekach.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9569
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » wt maja 21, 2019 11:43 pm

hvp2 pisze:
wt maja 21, 2019 10:07 pm
Catastrophique pisze:
wt maja 21, 2019 8:26 pm
Projekt Soteria to jakaś plotka o wątpliwej wiarygodności, nie mająca żadnego wpływu na rzeczywistość, bo leki i tak trzeba brać. NIe ma innej możliwości.
Projekt "Soteria" jest to FAKT Z HISTORII PSYCHIATRII! :!: :!:

O leczeniu schizofrenii bez leków traktuje też chyba książka czeskiej psychiatry Ewy Syristowej "Świat urojony" - jest w niej opisane jak u chorych opanowanych urojeniami starano się te urojenia zneutralizować na poziomie logicznym (intelektualnie!!!),
a nie wygaszać chemicznie jak robią to neuroleptyki. To tak dla przykładu!

Ponadto naprawdę również bez takiej terapii można żyć z aktywnymi urojeniami, oczywiście jakaś część rzeczywistości jest u takiej osoby chorobowo zniekształcona (nie odpowiada stanowi faktycznemu), ale jeśli ta osoba nie stanowi dla nikogo najmniejszego zagrożenia, a zarazem leki neuroleptyczne są dla niej szkodliwe, to bez sensu taką osobę truć nimi. Wystarcza tolerancja, cierpliwość i miłość.
Moze byc sobie fakt. Nic on nie zmienia. Ksiazke natomiast zal komentowac. Kazdy chory i lekarze wiedza w jakim stanie sie jest w czasie psychozy. Wtedy zadna logika do czlowieka nie dociera, pomagaja tylko leki. Wiadomo to od tylu lat, ze az szkoda gadac. Chory jest wtedy w innym swiecie. Moze podjęto probe aby wyjasniac komus w stanie psychozy, jak naprawde wyglada swiat, ale byla to proba zapewne nieudana. Co tylko potwierdza moje stanowisko.
Przyklad bzdurny i tendencyjny, kompletnie nie obiektywny, jak wszystkie ktore przytaczasz.
Natomiast kuracja lekami to fakt potwierdzony przez wszystkich chorych, oczywiscie nie liczac tych, ktorzy wine za swoj stan (zle samopoczucie, biernosc, lenistwo i inne) widza w innych. Najłatwiej oskarzyc o to psychiatrow. Tylko Ty zrobiles sobie z tego wojne, bedac kompletnie zaslepionym.
Zycie z aktywnymi urojeniami? Koncze dyskusje, bo widac, ze nie masz pojecia o czym piszesz, albo udajesz glupiego. W tym wypadku "glupi" to spory eufemizm. Nie leczona psychoza poglebia sie i pacjent moze zagrazac sobie i innym. Zupelnie odpływa. Tylko leki pomagaja.
Tolerancja i cierpliwosc? Oczywiscie.
Ale bez rozsadku nie pomoze.
Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » śr maja 22, 2019 6:30 am

Katastroficzny!!
Że coś wymyka się Twojemu osobistemu doświadczeniu i Twojej osobistej wiedzy to naprawdę nie znaczy że jest zupełnie niemożliwe!!

Ja nawet nie jestem na Ciebie obrażony, raczej mnie śmieszysz!!

Szczerze, z całego serca, życzę Ci trochę wiecej pokory, bo tej cechy Ci ewidentnie brakuje.

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9569
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » śr maja 22, 2019 11:34 am

Tak mozna powiedziec o wszystkim. Tu nie chodzi o tylko moje doswiadczenie i tylko moja wiedze, ale fakty na temat choroby, ktore obejmuja nie tylko mnie, ale wszystkich chorych. I niestety, przeczy to i pograza Twoje teorie.
Smiech, lekcewazenie, jest jedynym co Ci zostalo, bo argumentów sensownych nie masz zadnych.
Pokory mi nie brakuje, ale potrafię rowniez sensownie bronic swojego zdania, co sie nie wyklucza.
Tell me why are we, so blind to see
That the one's we hurt, are you and me

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 1998
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Digital » śr maja 22, 2019 3:51 pm

Nie leczona schizofrenia powoduje faktycznie "odpłynięcie" czyli katatonię. Człowiek zatraca się w swoich urojeniach aż mózg zaczyna "zjadać" sam siebie i w końcu wyłącza się, albo wcześniej dochodzi do jakiejś tragedii. Jest to podobne do raka który jest częścią organizmu jako komórki rakowe i trawi organizm lub do wirusa komputerowego który cały system komputerowy zwraca przeciwko sobie, aż następuje kompletna destrukcja. To jest choroba śmiertelna i żadne słowa niestety nie pomogą w przypadku chorego. Bez lekarstw nie można się obejść. Wszelkie próby i projekty jak dotąd zawiodły.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » śr maja 22, 2019 5:01 pm

Digital pisze:
śr maja 22, 2019 3:51 pm
Nie leczona schizofrenia powoduje faktycznie "odpłynięcie" czyli katatonię. Człowiek zatraca się w swoich urojeniach aż mózg zaczyna "zjadać" sam siebie i w końcu wyłącza się, albo wcześniej dochodzi do jakiejś tragedii. Jest to podobne do raka który jest częścią organizmu jako komórki rakowe i trawi organizm lub do wirusa komputerowego który cały system komputerowy zwraca przeciwko sobie, aż następuje kompletna destrukcja. To jest choroba śmiertelna i żadne słowa niestety nie pomogą w przypadku chorego. Bez lekarstw nie można się obejść. Wszelkie próby i projekty jak dotąd zawiodły.
Przecież wystarczy odwrócić się od świata wewnętrznego i skierować (nauczyć się kierować) swoją uwagę na świat zewnętrzny :!: :!: Również otworzyć się na doznania płynące ze świata zewnętrznego :!: :!: :!:

Rzeczywiście własnymi myślami wewnętrznymi można się totalnie zapętlić, doprowadzić do jakichś koszmarnych stanów, ale można posiąść umiejętność psychologiczną, żeby (świadomie) porzucać myśli, które psychicznie niszczą, porzucać tą tematykę, która powoduje stany psychotyczne (ogólniej: w ogóle pogorszenia. Do tego trzeba posiadać zdolność do dialogu wewnętrznego, do introspekcji, mieć zdolność do samoobserwacji itp. itd. Leki neuroleptyczne te cechy ludzkiej psychiki niwelują i w rezultacie uniemożliwiają wyzdrowienie.

Do wyjścia ze schizofrenii potrzebne jest otwarcie się na świat, na ludzi, na emocje, jakaś tam odwaga wreszcie (choćby nawet straceńcza, ale jednak odwaga).

Schizofrenia w niczym nie przypomina raka, to jest pusty efektowny slogan, bo rak zabija dość szybko, a ze schizofrenią można jakoś wegetować do wieku emerytalnego.

Ponadto ze schizofrenii można wyjść siłą własnej psychiki, wieloletnim wysiłkiem w kierunku życia, w kierunku zdrowia, a przy raku wola życia pomaga na ogół niewiele. Komórki się namnażają, człowiek umiera.

PS. Ja nieustająco biorę 100 mg solianu na dobę, nie zamierzam tego całkowicie odstawiać.
Nikogo nie namawiam do całkowitego odstawienia neuroleptyków i nigdy tego na tym forum (ani w żadnym innym miejscu) nie robiłem.

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 4028
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: wowo21975 » śr maja 22, 2019 5:16 pm

Podejrzewam że nie jest tak prosto pozbyć się natłoku myśli tych złych. To musi być gigantyczna praca nad sobą do tego idealne warunki życiowe aby stres nie zniszczył wszystkiego. Osobiście ja bym się na to nie porywał, szkoda zdrowia fizycznego.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » śr maja 22, 2019 6:09 pm

wowo21975 pisze:
śr maja 22, 2019 5:16 pm
Podejrzewam że nie jest tak prosto pozbyć się natłoku myśli tych złych. To musi być gigantyczna praca nad sobą do tego idealne warunki życiowe aby stres nie zniszczył wszystkiego.
Z jednej strony masz tu rację, ale z drugiej strony np. pojęcie "idealne warunki życiowe" to jest pojęcie niejednoznaczne, a co gorsza usprawiedliwiające brak kroków w kierunku zdrowia tych osób, które swoje warunki życiowe uznają za nieidealne.

Natomiast co do stresu to stres może też stanowić motor rozwoju, tak samo jak motorem rozwoju może być wewnętrzne cierpienie.
Bez motywacji niezwykle trudno robić cokolwiek tak naprawdę...

PS. W ostrej psychozie dla większości ludzi leki neuroleptyczne są na pewno niezbędne, bo jak umysł może uzdrowić sam siebie, kiedy jest totalnie niesprawny i nie pracuje logicznie? Mi chodzi raczej o czas już po psychozie, o perspektywę wieloletnią, że dopiero wtedy można myśleć o odstawieniu leków. Wcześniej musi być czas na przemyślenia, na tą osławioną "pracę własną", na namysł nad samym sobą, swoim życiem i wieloma innymi sprawami...
Ostatnio zmieniony śr maja 22, 2019 6:16 pm przez hvp2, łącznie zmieniany 21 razy.

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 4028
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: wowo21975 » śr maja 22, 2019 6:12 pm

Dobre warunki to brak problemów, bo jak takowe są to dobrze nie będzie .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9465
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » śr maja 22, 2019 6:18 pm

wowo21975 pisze:
śr maja 22, 2019 6:12 pm
Dobre warunki to brak problemów, bo jak takowe są to dobrze nie będzie .


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
Brak problemów nie jest możliwy.
U nikogo!

Wróć do „antypsychiatria”