„Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9146
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » ndz maja 12, 2019 3:00 pm

F20 pisze:
ndz maja 12, 2019 2:57 pm
Catastrophique pisze:
czw mar 21, 2019 8:23 am
Bez leków życie piękniejsze? Biorę leki, spore dawki a jestem bardzo szczęśliwy. Jak by było bez lekow? Tak jak wczesniej. Coraz mniejszy krytycyzm, dziwne zachowanie i w koncu calkowite "odplyniecie" - psychoza. Nie polecam.
Oj stary ty to jeszcze zbyt małe dawki potrafisz brać.
Rózne dawki brałem i prawie zawsze byłem szczęśliwy. Leki mi w niczym nie przeszkadzaja, dodatkowo wdzieczny jestem, ze dzieki nim nie mam psychozy.
Noc się kiedyś skończy, więc chodźmy zanim znajdą nas.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 1367
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Digital » ndz maja 12, 2019 3:51 pm

No fajnie że są takie czarodziejskie pigułki. Kiedyś nie było i trza było umierać.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: F20 » pn maja 13, 2019 1:37 am

Catastrophique pisze:
ndz maja 12, 2019 3:00 pm
F20 pisze:
ndz maja 12, 2019 2:57 pm
Catastrophique pisze:
czw mar 21, 2019 8:23 am
Bez leków życie piękniejsze? Biorę leki, spore dawki a jestem bardzo szczęśliwy. Jak by było bez lekow? Tak jak wczesniej. Coraz mniejszy krytycyzm, dziwne zachowanie i w koncu calkowite "odplyniecie" - psychoza. Nie polecam.
Oj stary ty to jeszcze zbyt małe dawki potrafisz brać.
Rózne dawki brałem i prawie zawsze byłem szczęśliwy. Leki mi w niczym nie przeszkadzaja, dodatkowo wdzieczny jestem, ze dzieki nim nie mam psychozy.
Taka choroba bez nich mógłbyś być np. napoleonem wcielonym. Korzyści brania psychotropów przewyższają ewentualne straty jakie ponosisz. W sumie to trochę okrutne przestajesz brać i już cię nie ma. Zbyt małe dawki i może być to samo.

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9146
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » pn maja 13, 2019 12:17 pm

Cóż zrobic, taka jest ta choroba. I tak bardzo jestem wdzieczny Bogu, ze jestem wsrod tych osob na ktore leki dzialaja.
Noc się kiedyś skończy, więc chodźmy zanim znajdą nas.

Awatar użytkownika
Digital
zaufany użytkownik
Posty: 1367
Rejestracja: wt sty 22, 2019 7:24 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Digital » pn maja 13, 2019 4:18 pm

Nie tylko ta choroba jest taka, jest cała masa takich chorób. Lekarstwa na trzustkę, nie weźmiesz i cię nie ma, lekarstwa na cukrzycę, nie weźmiesz i cię nie ma, na serce tak samo, na wątrobę. Takie życie ludzie chorują. Dobrze że przyszło nam żyć w takich czasach gdy są na to lekarstwa.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: F20 » wt maja 14, 2019 6:23 am

Catastrophique pisze:
czw mar 21, 2019 8:23 am
Bez leków życie piękniejsze? Biorę leki, spore dawki a jestem bardzo szczęśliwy. Jak by było bez lekow? Tak jak wczesniej. Coraz mniejszy krytycyzm, dziwne zachowanie i w koncu calkowite "odplyniecie" - psychoza. Nie polecam.
To dzięki lekom masz poczucie szczęścia ?. Masz jakieś punkty odniesienia ? tj. wiesz jakie było by twoje życie bez tego paskudztwa ?. Może w porównaniu z tym jak by się toczyło twoje życie bez tego diabelstwa to to co masz teraz jest lichą mizerią ?. Tego nigdy nie będziesz wiedział. Można tylko widzieć ile w życiu zabrała choroba oczywiście jeśli w ogóle coś przez nią potraciłeś nie wiem np. miłość życia, szczęśliwy dom itp itd.
Chyba nie wszyscy tracą na chorobie.

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9146
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Catastrophique » wt maja 14, 2019 12:32 pm

F20 pisze:
wt maja 14, 2019 6:23 am
Catastrophique pisze:
czw mar 21, 2019 8:23 am
Bez leków życie piękniejsze? Biorę leki, spore dawki a jestem bardzo szczęśliwy. Jak by było bez lekow? Tak jak wczesniej. Coraz mniejszy krytycyzm, dziwne zachowanie i w koncu calkowite "odplyniecie" - psychoza. Nie polecam.
To dzięki lekom masz poczucie szczęścia ?. Masz jakieś punkty odniesienia ? tj. wiesz jakie było by twoje życie bez tego paskudztwa ?. Może w porównaniu z tym jak by się toczyło twoje życie bez tego diabelstwa to to co masz teraz jest lichą mizerią ?. Tego nigdy nie będziesz wiedział. Można tylko widzieć ile w życiu zabrała choroba oczywiście jeśli w ogóle coś przez nią potraciłeś nie wiem np. miłość życia, szczęśliwy dom itp itd.
Chyba nie wszyscy tracą na chorobie.
Poczucie szczescia mam dzieki sobie. Kocham zycie i innych ludzi. Jestem optymista, ktory uwaza, ze jest w pelni odpowiedzialny za swoje zycie. A dzieki lekom nie mam psychozy, ktora juz 3 razy zresetowala mi zycie - musialem wszystko zaczynac od poczatku. Leki w niczym mi nie przeszkadzaja.
Noc się kiedyś skończy, więc chodźmy zanim znajdą nas.

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 3691
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: wowo21975 » wt maja 14, 2019 6:42 pm

Dzięki lekom mam namiastkę normalności czego bez leków by nie było, a że objawy uboczne to mówi się trudno, aby tylko nie za mocno dokuczliwe.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » pt maja 17, 2019 3:46 am

Ja zaobserwowałem u siebie jak mi neuroleptyki, w miarę wzrostu dawki, upraszczają osobowość, zmniejszają emocjonalność i niszczą libido, niszczą witalność.

Najchętniej nie brałbym wcale ich, nawet za cenę wzrostu ryzyka nawrotu. Bo ja się nawrotu nie boję. Ostatni minął mi bez śladu tak jak katar, gdy wreszcie zacząłem zażywać więcej solianu. Tyle że"po drodze" zrobiła mi się teczka w MOPS.

Lek jednak zażywam, bo się boję psychiatry, tj. że mi jeszcze bardziej napaskudzi w dokumentacji.

Awatar użytkownika
Maksymiliana
moderator
moderator
Posty: 809
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 9:37 am
Gender: Female

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Maksymiliana » ndz maja 19, 2019 10:26 pm

Takie działanie neuroleptyków, czegoś się spodziewał?

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 3691
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: wowo21975 » ndz maja 19, 2019 10:31 pm

Mimo to powiem że i tak dobrze że takie leki są, zawsze z czasem zejdzie się do minimum.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » pn maja 20, 2019 1:52 am

Maksymiliana pisze:
ndz maja 19, 2019 10:26 pm
Takie działanie neuroleptyków, czegoś się spodziewał?
To chyba pytanie retoryczne jest!!

Uważam że mam szansę osiągnąć etap, kiedy ze stanami psychotycznymi będę sobie w stanie radzić bez pomocy leków. Jak? Tego nie napiszę już. Wierzę że w moim konkretnym przypadku taka możliwość istnieje.

W moim najbliższym otoczeniu mam osobę, która mimo ewidentnych objawów choroby psychicznej, w tym urojeń oraz agresji nie bierze neuroleptyków od lat. Mimo tego żyje i ma sie w miarę dobrze!! To czy w danym przypadku musi koniecznie interweniować psychiatra zależy m.in. od dwóch czynników, a mianowicie od sposobu w jaki dana osoba choruje, a także od poziomu tolerancji jej najbliższego otoczenia ( np. na ile się to otoczenie społeczne tej chorej osoby boi).

Awatar użytkownika
Maksymiliana
moderator
moderator
Posty: 809
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 9:37 am
Gender: Female

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: Maksymiliana » pn maja 20, 2019 10:38 pm

No chyba sobie kpisz, człowiek chory na schizofrenie musi brać leki!!!!!!!!!!

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » wt maja 21, 2019 1:06 am

Maksymiliana pisze:
pn maja 20, 2019 10:38 pm
No chyba sobie kpisz, człowiek chory na schizofrenie musi brać leki!!!!!!!!!!
Mam na ten temat pogląd odrębny. I nie tylko ja.

PS. Wszystkie moje posty na evocie piszę ze 100% powagą!!!

PS2. Czy słyszałaś np. o projekcie "Soteria"? Tam leczono psychozy schizofreniczne bez leków i to leczenie było skuteczniejsze niż leczenie neuroleptykami!!! Grupa specjalistów która prowadziła ten projekt utraciła jednak dotacje rządu USA na kontynuację badań. Stało się to pod wpływem lobby farmaceutycznego.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: „Anatomia Epidemii” – ukryta szkodliwość leków psychiatrycznych

Post autor: hvp2 » wt maja 21, 2019 1:06 am

Maksymiliana pisze:
pn maja 20, 2019 10:38 pm
No chyba sobie kpisz, człowiek chory na schizofrenie musi brać leki!!!!!!!!!!
Mam na ten temat pogląd odrębny. I nie tylko ja.

PS. Wszystkie moje posty na evocie piszę ze 100% powagą!!!

PS2. Czy słyszałaś np. o projekcie "Soteria"? Tam leczono psychozy schizofreniczne bez leków i to leczenie było skuteczniejsze niż leczenie neuroleptykami!!! Grupa specjalistów która prowadziła ten projekt utraciła jednak dotacje rządu USA na kontynuację badań. Stało się to pod wpływem lobby farmaceutycznego.

Wróć do „antypsychiatria”