psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio » pt wrz 30, 2016 12:01 pm

Myślę, że to przesada z tym wrogiem publicznym. Nikt nie musi lubić psychiatrów, ale żeby od razu takie emocje? W każdej grupie zawodowej i społecznej można znaleźć patologię, więc nie demonizowałbym tak bardzo.
Obrazek

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 553
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan » wt gru 13, 2016 11:33 am

Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.

Padlo tez pytanie dlaczego ktos chce zostac psychiatra, a nie lekarzem innej specjalnosci - otoz pozostale specjalnosci lekarskie sa w miare zblizone, tylko psychiatria sie calkowicie wyroznia i oferuje cos fascynujacego, czego nie mozna uproscic do miary samego rzemiosla.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: hvp2 » wt gru 13, 2016 12:04 pm

bogdan pisze:Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.
Psychiatra jest też dosłownie wszechwładny, jeśli chodzi o możliwość zrobienia pacjentowi krzywdy, a zarazem ma znikome możliwości faktycznej pomocy temu pacjentowi.
bogdan pisze:Padlo tez pytanie dlaczego ktos chce zostac psychiatra, a nie lekarzem innej specjalnosci - otoz pozostale specjalnosci lekarskie sa w miare zblizone, tylko psychiatria sie calkowicie wyroznia i oferuje cos fascynujacego, czego nie mozna uproscic do miary samego rzemiosla.
Jedyne, co może być tu fascynującego to władza :!: :!: :!:
Bo poza władzą występuje tu też impotencja (nikłe możliwości faktycznej pomocy) oraz ogromne możliwości szkodzenia pacjentom (uboczne działania leków, pozbawienie wolności). Zwróć uwagę, że rozmaite zaburzenia z których lekarze innych specjalności chorych leczą to akurat psychiatrzy te zaburzenia/choroby powodują (np. cukrzyca, zaburzenia endokrynologiczne, otyłość).

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 553
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan » wt gru 13, 2016 12:09 pm

Nieprawda, hvp2 :). Sam mam do czynienia z psychiatrami z powolania, ktorzy poszli na ten kierunek wlasnie dlatego, ze dopiero psychiatria zainteresowala ich sposrod wszystkich dziedzin w czasie 6 lat studiow. Jest cos skrajnie fascynujacego w dzialaniu umyslu czlowieka i tego jakimi moze podazac sciezkami. W zadnym stopniu nie chodzi tu o wladze. Wiem, ze masz straszne doswiadczenia z psychiatrami. Ja mialem z 1 kiepskie, z innym bardzo dobre. Z reguly lepiej isc do psychiatry, ktory jest tez psychoterapeuta, a nie tylko typem, ktory chcial zrobic specjalizacje nie narazajac sie na dziedzine zabiegowa.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio » wt gru 13, 2016 4:41 pm

Myślę, hvp2, że trochę demonizujesz psychiatrów. Przecież wiele się mówi o błędach w sztuce lekarskiej, błędnych diagnozach w niemal każdej dziedzinie medycyny. Myślę, że psychiatria niczym się tu nie wyróżnia.
Myślę, że prawdą jest to, co napisał bogdan i niepotrzebnie zarzucasz psychiatrom złe intencje. Wszędzie trafi się czarna owca, ale bez przesady...
Obrazek

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio » wt gru 13, 2016 4:42 pm

Ps: dopiero zauważyłem, że wyżej napisałem bardzo podobny post. Przepraszam ;).
Obrazek

Awatar użytkownika
dzwonkowy
zaufany użytkownik
Posty: 1153
Rejestracja: pn paź 31, 2016 6:51 pm
Status: schizofrenik - rezydent
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: poczekalnia życia
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: dzwonkowy » wt gru 13, 2016 7:22 pm

bogdan pisze:Strach przed psychiatrami wynika z klopotu przed przyznaniem sie do choroby psychicznej. Faza zaprzeczenia choroby powoduje, ze psychiatra jest wrogiem, ktory chce nas upokorzyc.
Nie wiem, w jakim stopniu jest to zaprzeczenie choroby, a w jakim stopniu - strach przed naznaczeniem.
To jest uzasadnione, historycznie i społecznie - choroba psychiczna była przez wieki kojarzona z grzechem i przestępstwem. Jeszcze dziś mieszają się egzorcyści w sprawy tzw. opętanych, a szpitale psychiatryczne to jakby zakłady karne, w których nadużywa się władzy.
Chorych psychicznie, zwłaszcza na schizofrenię, postrzega się stereotypowo jako nieobliczalnych, głupich i niegodnych wiary. (Albo jako "piękne umysły" nie z tego świata - to druga strona tego samego medalu, czyli wykluczenia.)
"Schizofrenia" to obelga, używana w popularnych mediach i w mowie potocznej.
Nic dziwnego, że nikt się nie pali do bycia "wariatem". Czyli chorym psychicznie.
Idzie ku lepszemu, ale bardzo powoli.
Każdy dźwiga własny schiz.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pamal » wt gru 13, 2016 7:34 pm

Wydaje mi się, że diagnoza schizofrenii była dla mnie większą traumą niż sama choroba. I wmawiałam sobie niektóre objawy, by pasowało do podręcznika :( Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii (niektóre objawy występują powszechnie u zdrowych).
Teraz czuję się trochę jak przed chorobą. Niestety zdrowie fizyczne w ruinie, kariera też (żyłam we własnym świecie, nie zwracając uwagi na rzeczywistość i innych ludzi). Teraz trudno wejść na rynek pracy, o matrymonialnym już nie mówiąc. W dodatku reputacja w ruinie - za dużo ludzi wie o chorobie sąsiedzi itd.
Może jak zniknę z internetu, zyskam spokój i coś zbuduję.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio » wt gru 13, 2016 8:28 pm

pamal pisze:Wydaje mi się, że diagnoza schizofrenii była dla mnie większą traumą niż sama choroba.
No cóż, zaakceptowanie faktycznego stanu to najtrudniejsza rzecz w chorobie, jaką trzeba wykonać. Gdy to już się zrobi, to jest z górki.
Obrazek

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pamal » wt gru 13, 2016 9:45 pm

Mam inne zdanie, uważam że im mniej się przejmuję diagnozą tym lepiej.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12552
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Petruccio » wt gru 13, 2016 10:14 pm

No, ale właśnie w wyniku świadomości można zacząć przestać się przejmować diagnozą :) . Przynajmniej moim zdaniem.
Obrazek

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pamal » wt gru 13, 2016 11:19 pm

A ja od jutra mam "nerwicę" ;)

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 553
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: bogdan » śr gru 14, 2016 12:19 am

pamal pisze:Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii
Jaka to książka?
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pamal » śr gru 14, 2016 12:55 am

bogdan pisze:
pamal pisze:Otrzeźwiła mnie dopiero lektura książki o schizotypii
Jaka to książka?
Pomyłka! Nie o schizotypii, ale o psychologicznym leczeniu schizofrenii. Jutro spróbuję znaleźć.
Ale podejrzewam, że najbardziej pomógł mi Euthyrox.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6718
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pamal » śr gru 14, 2016 2:42 am

Niestety, nie umiem znaleźć, przeczytałam mnóstwo książek o schizofrenii, a nic z nich nie pamiętam. :(

Wróć do „antypsychiatria”