psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

robert
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: czw sie 26, 2004 1:28 pm
Lokalizacja: gdansk
Gender: None specified

psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: robert » czw sie 26, 2004 3:12 pm

Witam wszystkich. Mam 24 lata i jestem chory na schizofrenie od 3 lat. Chciałbym zapytać Was jaki jest powód,że wiekszośc osób boi sie słów: psyhiatra, szpital psychatryczny, choroba psychiczna itp. Widze,że ten wątek przewija sie przez niktóre wypowiedzi osób tu postujących. Przeciez Ci ludzie ratuja ludzkie zycie a leki sa potrzebne chorym jak powietrze. Ja sam w psychozie nie potrafilem wypowiedziec slowa psyhiatra. Ale przekonalem sie na wlasnej skorze ze to normalni ludzie ktorzy chca nam pomoc. Moze to przez obawe napietnowania ze strony otoczenia? Czy rzeczywiscie jest tak ze ludzie nie ufaja psychicznym? Czy to tylko mit? Chory mit oparty na wyjatkach?
Nigdy nie jest za pozno, nigdy nie wolno sie poddać

Gość
Gender: None specified

Post autor: Gość » czw sie 26, 2004 8:53 pm

rzycie w wolnosci ma kilka plusuw

Gość
Gender: None specified

Post autor: Gość » czw sie 26, 2004 10:03 pm

myślę, że nikt się nie boi psychiatrów, ale nie uważa się ich za osoby całkowicie pełnosprawne umysłowo, bo niejednokrotnie sami zachowują się "dziwnie", nieadekwatnie do sytuacji...

Gość
Gender: None specified

Post autor: Gość » czw sie 26, 2004 10:26 pm

Anonymous pisze:myślę, że nikt się nie boi psychiatrów, ale nie uważa się ich za osoby całkowicie pełnosprawne umysłowo, bo niejednokrotnie sami zachowują się "dziwnie", nieadekwatnie do sytuacji...
A Ty jesteś adekwatny?Osądzaj swoją osobę.To jest to co Ci wolno bez obrażeń

Awatar użytkownika
miki
bywalec
Posty: 74
Rejestracja: pn gru 22, 2003 1:01 am
Gender: None specified

Post autor: miki » śr wrz 01, 2004 9:47 am

Przeciez Ci ludzie ratuja ludzkie zycie a leki sa potrzebne chorym jak powietrze. Ja sam w psychozie nie potrafilem wypowiedziec slowa psyhiatra. Ale przekonalem sie na wlasnej skorze ze to normalni ludzie ktorzy chca nam pomoc. Moze to przez obawe napietnowania ze strony otoczenia?
nie leczą z głupoty a to byłoby tobie potrzebne!

Gość
Gender: None specified

Post autor: Gość » śr wrz 01, 2004 10:39 pm

Robercie rzekomy 'lęk przed psychiatrami' lansują sami psychiatrzy ... powszechna opinia ludzi jest taka, że ci nie mają równo pod sufitem - i nic dziwnego jeśli np. w TV pojawia się 'pan doktor' i opowiada, że wagary ucznia podstawówki to przejaw choroby psychicznej ...

Awatar użytkownika
Aguś
zarejestrowany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: pt sty 07, 2005 2:19 am
Lokalizacja: nie wiem
Gender: None specified

Post autor: Aguś » pt sty 07, 2005 7:12 pm

Miki dlaczego tak mówisz? :roll:

sheena
bywalec
Posty: 93
Rejestracja: śr lut 25, 2004 2:45 am
Lokalizacja: from industrial revolution
Gender: None specified

Post autor: sheena » śr sty 12, 2005 7:45 am

Miki ma zdaje sie gleboki uraz do psychiatrow spowodowany negatywnym doswiadczeniem obcowania z nimi co stawia jego opinie po stronie tych skrajnie subiektywnych, w rownym zreszta rzadku z wypowiedziami wiekszosci piszacych tu osob, wiec nie masz co liczyc Agus na uzasadnienie wykraczajace poza argumenty tak bolesnie odslaniajace dramatyczne przezycia emocjonalne ososb ktore je formuluja..

No, ale niech zyje uogolnianie i ignorancja [i (wrodzona?) odpornosc na wychwytywanie ironii, hueh]
I may be schizophrenic, but at least I have each other

Gość
Gender: None specified

Post autor: Gość » ndz sty 23, 2005 11:29 pm

pewnie nie ma to jak rzeczowe argumenty typu:
... tych skrajnie subiektywnych ...
w przeciwieństwie do ignorancji opartej na
... negatywnym doswiadczeniem ...
niech zyje uogolnianie
tzw. wiedza psychiatryczna jest uogólnieniem - i tu przynajmniej nie jesteś w sprzeczności sama ze sobą :lol: !

robak
Gender: None specified

Ludzie sie psychicznie chorych boją

Post autor: robak » czw kwie 21, 2005 7:43 pm

Ludzie boją się chorych psychicznie. Być może jest to ukryty strach przed popadnięciem w obłęd. Duzo sie mowi o tym, ze psychiczni to tez ludzie, ale mowi sie tak w gronie chorych właśnie, w szpitalach, poradniach, rozmaitych broszurach. W tzw normalnym życiu chory psychicznie to poprostu czubek, czub, czubol, *słowo niedozwolone* i tyle.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7567
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Post autor: zbyszek » pt kwie 22, 2005 12:27 am

myślę, że negatywnego stosunku do chorych, a także psychiatrów i własnej choroby nie da się wytłumaczyć tylko brakiem wiedzy w społeczeństwie. to bardzo ciekawy i niewyjaśniony chyba problem. odsyłam do forum/viewtopic.php?t=51 to się wiąże z samą konstrukcją naszej psychiki. proszę sobie wyobrazić, że ktoś zaproponuje ci zamianę osobowosci z panem X (np. znanym i lubianym aktorem) - brrr, to ohydne
właściwie dlaczego tak reagujesz ?

Beneta
Gender: None specified

Post autor: Beneta » pt kwie 22, 2005 7:18 pm

Nie demonizowałabym psychiatrów. To tacy sami lekarze, a przede wszystkim ludzie jak inni. I oczywiście mogą byc bardzo różni, tak jak my jesteśmy różni. Wrzucanie wszystkich do jednego worka jest błędem.
Można za to na przykład zastanawiać się jakie motywacje kierują kimś, że chce zostać psychiatrą a nie na przykład ginekologiem. I ja się nie dziwię, że są ludzie którzy wybierają taką specjalizację. Samą mnie intresuje budowa mózgu i jego funkcjonowanie, te wszystkie neuroprzekaźniki itd. Szkoda tylko, że to jest niestety w kontekście choroby. Inną sprawą jest skuteczność psychiatrii i tu cudów także nie należy oczekiwać, chociaż jak pomyślę, że mogłabym żyć i zachorować jakieś 50 lat temu to naprawdę dziś mamy szczęście. Takie historie lak lobotomia, czy śpiączki insulinowe to mam nadzieję historia. Ale swoją drogą to też robili psychiatrzy....tak że jak zawsze zdrowy sceptycyzm też wskazany.

Awatar użytkownika
Francesco
zaufany użytkownik
Posty: 4788
Rejestracja: ndz gru 22, 2013 7:53 pm
Status: jatądrobnącząstkącowieczniezłegochceazawszeczynidobro
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: Czarnokrwista
Lokalizacja: Z Żmijem.
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Francesco » pt wrz 30, 2016 10:18 am

Oczywiście, że większość lekarzy, łącznie z chirurgami (potrafią zszyć nogę ale i zrobić niepotrzebną amputację, bo nie znają metod leczniczych, znają się tylko na cięciu więc na niczym), to wrogowie. Postępują według "zasad i norm" które są ważniejsze od ratowania zdrowia i nieszkodzenia. Ale gdyby nie postępowali wg norm to znowu by się mogła do nich przyczepić komisja. Wolą być posłuszni, niż samemu stanowić. A strach przed utratą pracy jest większy niż prawo do normalności i współistnienia międzyludzkiego. Po za tym mają z tego pieniądze. Zarabiają na naiwnych pacjentach. Zresztą pacjenci też wymagają norm, czy pacjentom zależy na własnym zdrowiu? Czasem w to wątpię. Jedna i druga strona (lekarze i pacjenci) jest równie upośledzona mózgowo.
~ Tylko idiota się obraża ~

Awatar użytkownika
Francesco
zaufany użytkownik
Posty: 4788
Rejestracja: ndz gru 22, 2013 7:53 pm
Status: jatądrobnącząstkącowieczniezłegochceazawszeczynidobro
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: Czarnokrwista
Lokalizacja: Z Żmijem.
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: Francesco » pt wrz 30, 2016 10:22 am

Szkoda to może być tylko małych dzieci, które nie mogą jeszcze stanowić o sobie same, a mają naiwnych i durnych, podporządkowanych normom i pseudonauce rodziców.
~ Tylko idiota się obraża ~

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3306
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psyhiatra = wróg publiczny nr 1?

Post autor: pawel534 » pt wrz 30, 2016 11:55 am

Niezły archeolog z Ciebie. Odkopywać wątek sprzed 11 lat. Ja tam uważam że leki mi pomogły choć cieszę się że czasem sam siebie słuchałem zamiast psychiatry i zmniejszałem dawki lub odstawiałem leki. Gdybym słuchał potulnie lekarzy pewnie nadal brałbym olanzapinę. Nie chcę myślęc ile bym teraz ważył i jak bym funkcjonował a tak to biorę solian w minimalnej dawce i czuję się naprawdę dobrze.

Wróć do „antypsychiatria”