Moje paranormalne doświadczenia

Moderator: Darius

Forum rules
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Sun May 26, 2013 11:11 pm

Równa się praktycznie "wszystkiemu" co może objąć kolejna nasza jednostkowa świadomość gdziekolwiek i kiedykolwiek bez końca.

Wspaniale
zaufany użytkownik
Posts: 6194
Joined: Fri Oct 26, 2012 7:59 pm

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby Wspaniale » Sun May 26, 2013 11:17 pm

Stan po śmierci nie jest stanem z przed narodzin. To wielka naiwność ludzka.
Stan po śmierci to przerwa w czymś co istnieje. W trwającej świadomości. Zanik wszystkiego co czujemy, kochamy, widzimy i jesteśmy. Przed narodzinami nie miało co zniknąć. Nie było świadomości istnienia.
Nie masz racji. Stan po śmierci jest dla zmarłego stanem tym sprzed jego zaistnienia. To o czym piszesz, strachu, żalu, może radości końca (jeśli życie było mordęgą) trwa dotąd, dokąd człowiek żyje (zakładając, że jest świadomy w chwili śmierci). Potem nie ma dla niego nic jak nie było nic nim zaistniał.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 12:03 am

Stan po śmierci jest dla zmarłego stanem tym sprzed jego zaistnienia.
Nie mogło być stanu z przed "jego" zaistnienia, przed jego narodzinami, bo go nigdy w ogóle nie było. Były wszystkie inne dowolne zmarłe już osoby i ich nicości ale nie on.
Jeżeli rozumiesz o co chodzi.

Wspaniale
zaufany użytkownik
Posts: 6194
Joined: Fri Oct 26, 2012 7:59 pm

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby Wspaniale » Mon May 27, 2013 12:18 am

Stan po śmierci jest dla zmarłego stanem tym sprzed jego zaistnienia.
Nie mogło być stanu z przed "jego" zaistnienia, przed jego narodzinami, bo go nigdy w ogóle nie było. Były wszystkie inne dowolne zmarłe już osoby i ich nicości ale nie on.
Jeżeli rozumiesz o co chodzi.
Jeśli już, to sprzed, nie z przed, ale to językowy szczegół tutaj mało istotny.

Dla stworzenia (tutaj człowieka) nie istnieje czas sprzed jego zaistnienia, tak jak nie istnieje czas po jego śmierci. Można się spierać, kiedy człowiek staje się człowiekiem, z biologicznego punktu widzenia powstaje byt z połączenia komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny - zaczyna istnieć coś nowego i odtąd do swojej śmierci niezależnie od tego, kiedy nastąpi, jest życie, jest czas. Zdaje się, że nie chcesz się pogodzić ze swoją przemijalnością i będziesz się upierał przy bytach innych, pozaziemskich itd. Każdy ma jakieś hobby lub potrzebuje wsparcia dla swojego odczuwania nicości. Twoja wiara jednak, jakbyś nie wierzył, czego byś nie zrobił, nie zmieni twojego losu. Dziś jesteś, przysłowiowe jutro ciebie nie ma. Mogą cię pamiętać ludzie, nic więcej, ciebie nie będzie tak po prostu. Aż tak cię to przeraża?

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 11:00 am

Jeśli już, to sprzed, nie z przed, ale to językowy szczegół tutaj mało istotny.
Na pewno?
Poprawna pisownia to z przed. Może wylecieć coś "sprzed" kół samochodu, ale "z przed" ma trochę inne znaczenie. To tak jakby zaimek przysłowny. Odpowiada na pytanie "kiedy".Wskazuje na umiejscowienie w czasie. To są subtelności i niech się bawią tym specjaliści językoznawcy.
Ale ortografia się zmienia. Kiedyś było "na codzień", teraz ładniej wygląda "na co dzień" :)
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=395
Dla stworzenia (tutaj człowieka) nie istnieje czas sprzed jego zaistnienia, tak jak nie istnieje czas po jego śmierci. Można się spierać, kiedy człowiek staje się człowiekiem, z biologicznego punktu widzenia powstaje byt z połączenia komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny - zaczyna istnieć coś nowego i odtąd do swojej śmierci niezależnie od tego, kiedy nastąpi, jest życie, jest czas. Zdaje się, że nie chcesz się pogodzić ze swoją przemijalnością i będziesz się upierał przy bytach innych, pozaziemskich itd. Każdy ma jakieś hobby lub potrzebuje wsparcia dla swojego odczuwania nicości. Twoja wiara jednak, jakbyś nie wierzył, czego byś nie zrobił, nie zmieni twojego losu. Dziś jesteś, przysłowiowe jutro ciebie nie ma. Mogą cię pamiętać ludzie, nic więcej, ciebie nie będzie tak po prostu. Aż tak cię to przeraża?
Tak, o ile pozostanę "na niby" w kimś innym i będę widział to na przykład tak jak Ty to mówisz. Rzeczywistość jest jedna i nie na niby. Czas to nie wszystko.Przed narodzeniem był ktoś inny, po narodzeniu ten właściwy jedyny byt, który teraz odczuje wszystko- i istnienie i czas i przerwę czy przerwę bez końca we wszystkim. A Twój błąd to sprytna, ale być może nieświadoma zmiana punktu odniesienia i widzenia w tej wyobrażonej następującej nicości, z mojego własnego na drugą, obserwującą to wszystko osobę. Tak samo przy powstawaniu następnego organizmy z pojedynczych komórek. Punkt widzenia lata sobie dowolnie nieśmiertelnie po osobach. Trzeba być konsekwentnym.
Jeżeli pozostajemy przy innym punkcie odniesienia- nie moim własnym, to równie dobrze mógłby być tam niezależnie cały czas bez moich narodzin i zaistnienia. Nie byłoby żadnego wpływu na moje istnienie czy nieistnienie. Nic by o tym nie wiedział. To co rzeczywistość widziałaby jako moje ciało, rozwijające się od plemnika i komórki jajowej mogłoby być dowolną inną świadomością, i człowiekiem a nie mną.
Wtedy cały czas trwałby ten Twój stan nicości przed narodzeniem człowieka, ale nie śmierć. Śmierć to przerwa w tym co zaistniało i nie może nie istnieć a nie redukcja wielu punktów odniesienia o jeden, tak, że nic to nie zmienia. Bo jak odejmiemy nic od wszystkiego to co pozostanie? Tyle, że nic to byłoby, gdyby nic nie było a nie człowiek. Ja czy Ty.

Czy przeraża mnie to, że mnie przez większość rzeczywistości po prostu ma nie być? Na pewno bardziej, niż to, że mnie do tej pory przez 15 miliardów lat nie było.Bo do tej pory jeszcze nie miało czego nie być.
Albo był zawsze ktoś inny, albo to są ci, którzy mają stać się rzeczywistością w owych ludziach, którzy rodzą się po raz pierwszy od nicości wiecznej, dziećmi w tej chwili i w następnych pokoleniach i wtedy wszystko będzie. Zawsze jest i będzie ciągle ktoś, kogo jeszcze nigdy W OGÓLE nie było. Dowód? Rodzące się ciągle nowe osoby w dzieciach. Bo nikt ze zmarłych nie odradza się w tych dzieciach drugi raz i nie jest kontynuacją istnienia bez śmierci.Tylko świat ten sam niedostępny dla tej nicości przednarodzeniowej z niezrozumiałych dla nas, którzy się już szczęśliwie narodziliśmy, powodów. Czy to też nie przerażające?
To tajemnica każdej równej mi osoby ludzkiej. Nie uważam też, że istniejące niezależnie i zmarłe przede mną takie osoby zniknęły.

Wspaniale
zaufany użytkownik
Posts: 6194
Joined: Fri Oct 26, 2012 7:59 pm

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby Wspaniale » Mon May 27, 2013 1:27 pm

Jeśli już, to sprzed, nie z przed, ale to językowy szczegół tutaj mało istotny.
Na pewno?
Poprawna pisownia to z przed. Może wylecieć coś "sprzed" kół samochodu, ale "z przed" ma trochę inne znaczenie. To tak jakby zaimek przysłowny. Odpowiada na pytanie "kiedy".Wskazuje na umiejscowienie w czasie. To są subtelności i niech się bawią tym specjaliści językoznawcy.
Ale ortografia się zmienia. Kiedyś było "na codzień", teraz ładniej wygląda "na co dzień" :) http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=395

Chyba byłeś czymś bardzo zajęty albo przejęty (myślą o własnej śmierci po której nie ma drugiego Cezarego?), bo odnosisz się do mojej uwagi o pisowni sprzed i upierasz się, że twoje z przed jest prawidłowe, ale linkujesz do zwrotów spod i z pod. Pewnie dlatego, że sprzed i spod wygląda tobie podobnie, więc pewnie jest tym samym? :lol: Jeśli już bawimy się w linkowanie, to podsyłam tobie link do właściwego (tego, o którym była mowa) zwrotu: http://sjp.pwn.pl/slownik/2523478/
Tutaj przykład: Pieśń ta pochodzi sprzed powstania listopadowego. Analogicznie, sprzed twojego istnienia, nie zaś jak się upierasz "z przed" twojego istnienia".

A co do meritum, lać wodę można, w tym filozoficzną, teologiczną i każdą inną. Z tego co mądrzejsi od ciebie napisali kiedyś i dzisiaj się cytuje i pisze kolejne rozdziały, nie zmienia to podstawowego faktu: człowiek jest naturą przemijalną. Osoba kryjąca się pod nickiem Cezary powstała w wyniku połączenia jaja z plemnikiem i odtąd istnieje (w różnym stopniu rozwoju). Kiedyś jednak Cezary przestanie istnieć - umrze. Życzę tobie dobrze, więc dożyj sędziwego wieku w radości, ale kiedy przestanie twój mózg funkcjonować, funkcje życiowe zanikną, twoje ciało zacznie się rozkładać. Pogrzebany w ziemi staniesz się pokarmem dla robaków, w tym żyjących w tobie. Możesz zostać spalony na popiół. Wraz ze śmiercią twojego ciała przestaniesz istnieć. Ale jak chcesz, możesz sobie wierzyć w reinkarnacje, boga czekającego na ciebie w niebie i w tym podobne smutne, z rozpaczy snute wizje własnego istnienia po śmierci.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 1:41 pm

..upierasz się, że twoje z przed jest prawidłowe, ale linkujesz do zwrotów spod i z pod
Nie upieram się, ale to są pewne subtelności i umowa.
"Etymologicznie poprawne jest z pod i taka pisownia obowiązywała do roku 1936. Zgodnie z nowszą (choć, jak widać, nie tak znów bardzo nową) ortografią piszemy spod - podobnie jak sprzed (dawniej z przed), spoza, sponad, spomiędzy."
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=395
Kiedyś jednak Cezary przestanie istnieć - umrze. Życzę tobie dobrze, więc dożyj sędziwego wieku w radości, ale kiedy przestanie twój mózg funkcjonować, funkcje życiowe zanikną, twoje ciało zacznie się rozkładać. Pogrzebany w ziemi staniesz się pokarmem dla robaków, w tym żyjących w tobie. Możesz zostać spalony na popiół. Wraz ze śmiercią twojego ciała przestaniesz istnieć. Ale jak chcesz, możesz sobie wierzyć w reinkarnacje, boga czekającego na ciebie w niebie i w tym podobne smutne, z rozpaczy snute wizje świata po śmierci.
Albo tylko opuszczę swoje ciało, które będzie miało przerwę. Mało istotne to jest dla ciągłości istnienia, a tylko nie będzie mogło już żyć biologicznie w znanym z doczesności świecie. To, że inna równa mi osoba pozostała na świecie uznaje, że mnie nie ma, jest co najmniej dziwne.
Świat po śmierci będzie w innych osobach, pozostałych w swoich ciałach. Wszystko jedno, czy narodzonych równolegle ze mną, wtedy, kiedy mnie jeszcze milion lat miało nie być tu, czy za milion lat po moim odejściu.
Jak mi udowodnią, że mnie nie ma? Jak mi udowodnią to teraz, tak abym sam w to uwierzył na całe życie?
A Bóg wcale nie czeka na nikogo po śmierci. Jest Wszechobecny i to tu i teraz.

Wspaniale
zaufany użytkownik
Posts: 6194
Joined: Fri Oct 26, 2012 7:59 pm

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby Wspaniale » Mon May 27, 2013 1:56 pm

Już teraz wiem, dlaczego na forum tyle piszesz i do tego tak sążniste posty. Nawet w oczywistym przypadku popełnienia błędu językowego (czyli bez znaczenia dla samej dyskusji, bo to nie forum językowe), idziesz w zaparte i obstajesz przy swoim, "bo kiedyś coś i jakoś". Wtrąciłem swoją uwagę odnośnie twojego 'z przed', ponieważ wielokrotnie popełniałeś ten błąd, a ty nie możesz przeboleć swojej nieomylności (zupełnie jak papież czy zwykły wikary z pipidówy) i dalej tłuczesz kartofle na obiad - dość, wystarczy! :mrgreen:

A z tamtym, twoje prawo do łudzenia się, żywienia nadzieją. Rozumiem to. Sam też nie mogę się pogodzić ze swoją śmiertelnością, podobnie jak wielu ludzi, może nawet większość, przynajmniej w pewnym okresie życia (najbardziej nasila się to na starość lub podczas chorowania, zwłaszcza zagrażającemu życiu). Staram się o tym nie myśleć. Tracić życie (to realne, nie przyszłe "obiecane") na rozkminy o tym jednak po prostu szkoda przede wszystkim przez swą bezproduktywność.

allein
zaufany użytkownik
Posts: 102
Joined: Sat Mar 09, 2013 2:51 pm
Status: wolny

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby allein » Mon May 27, 2013 2:20 pm

Od początku Bóg znał moje imię, wiedział kiedy i jak zaistnieję. Do narodzin byłam jego zamysłem, po śmierci będę z Nim, w wiecznej radości. Proste, krzepiące i konkretne. Ale mnie w ogóle nie imają się rozważania egzystencjalne-ustalam sobie coś tam i odhaczam jako ustalone. Może dlatego wśród filozofów i teologów przeważają mężczyźni-kobiety mają za mało czasu:)
"Trzy gwiazdy są na niebie. Trzy gwiazdy życia mego schronienie mi dają. To Wy..."

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 2:27 pm

Tracić życie (to realne, nie przyszłe "obiecane") na rozkminy o tym jednak po prostu szkoda przede wszystkim przez swą bezproduktywność.
Ja nie tracę a wręcz odwrotnie. Jeżeli wierzę, że nigdy już nie będzie przerwy we mnie, to żyję sensowniej i nie szarpię się z beznadzieją i bezsilnością.
Jest w tym coś z mistycyzmu. Trzeba tylko patrzeć nie na fizyczną drugą osobę, ale jakoś "przez" tę drugą osobę i "iść dalej".
Wtedy doświadcza się siebie samego w sposób nieopisywalny.
I teraz wypadałoby uznać, że tamta osoba z drugiej strony też tak samo widzi siebie i jest to coś więcej niż życie biologiczne.
W ten sposób nikt poza mną nie może mi udowodnić mojego końca i zniknięcia w śmierci. Ani ja nie mogę uznać, że nie ma kogoś, komu ciało fizyczne przestało funkcjonować. Że może być już nigdy nieświadomy wszystkiego.
To nie zależy od moich sądów o tym zjawisku, któremu podlega ktoś poza mną.

Poza tym jest ostateczny cel w takiej wierze, która za "sens życia w ogóle" uznaje istnienie a nie nicość.
Nawet jak pominiemy nadprzyrodzone bóstwa to taki sens nasuwa się sam z siebie.
Pokonanie odwiecznej nicości dla samego istnienia.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 2:33 pm

Od początku Bóg znał moje imię, wiedział kiedy i jak zaistnieję. Do narodzin byłam jego zamysłem, po śmierci będę z Nim, w wiecznej radości. Proste, krzepiące i konkretne. Ale mnie w ogóle nie imają się rozważania egzystencjalne-ustalam sobie coś tam i odhaczam jako ustalone. Może dlatego wśród filozofów i teologów przeważają mężczyźni-kobiety mają za mało czasu:)
Czyli szybciej uwierzą :)
Ale też potrafią szybciej stawać się ateistkami. Mężczyźni lubią analizować sprzeczności i w wierze i w niewierze, a kobiety łatwiej przechodzą nad nimi do porządku dziennego.

allein
zaufany użytkownik
Posts: 102
Joined: Sat Mar 09, 2013 2:51 pm
Status: wolny

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby allein » Mon May 27, 2013 4:54 pm

Ale też potrafią szybciej stawać się ateistkami. Mężczyźni lubią analizować sprzeczności i w wierze i w niewierze, a kobiety łatwiej przechodzą nad nimi do porządku dziennego.
Możliwe, może też wynikać to z faktu większego ulegania wpływom. Trudno mi powiedzieć, moja droga do jakiej takiej duchowości była długa, kręta i trudna. Natomiast, jeżdżąc na rekolekcje charyzmatyków stwierdzam, że przy egzorcyzmach tylko kobiety wrzeszczą. Albo zły duch tak lubi płeć piękną albo to jednak histeria:) Co do drugiej tezy-bez wątpienia tak jest.
A jak jest z dewocją? Kobiety czy mężczyźni bardziej? Bo ja akurat znam kobiety religijne i sensowne i mężczyzn wręcz zabobonnych.
"Trzy gwiazdy są na niebie. Trzy gwiazdy życia mego schronienie mi dają. To Wy..."

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Mon May 27, 2013 5:37 pm

Dewocja to według mnie sama religia bez właściwej głębokiej wiary przynoszącej to, co powinna przynosić człowiekowi.
To już zależy od jednostki. Niektórzy rzeczywiście czepiają się religii dla odczucia jakiegoś sacrum albo unikania samodzielnego myślenia a nie po to aby naprawdę przemienić swoje życie.

allein
zaufany użytkownik
Posts: 102
Joined: Sat Mar 09, 2013 2:51 pm
Status: wolny

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby allein » Mon May 27, 2013 11:13 pm

A odczuwa się sacrum, gdy przemienia się swoje życie. I to wcale nie są spektakularne spoczynki w Duchu Świętym ani inne uniesienia. To codzienne ciche cuda, prostowanie tego, co wydawało się być nie do wyprostowania albo i było na ludzką miarę nie do wyprostowania, nadzieja, radość, otucha i celowość. Czytałam jakiś czas temu wywiad, w którym pytano profesora chyba filozofii o jego punkt widzenia na cierpienie. Powiedział, że jego zdaniem cierpienie niszczy, a nie uszlachetnia. Mieli człowieka, jego niewinność, siłę, zostawia ogryzek. Coś w tym jest. Nie doświadczyłam cierpienia fizycznego(dobra, tyle co nic), ale cierpienie psychiczne, moralne, uczuciowe pozbawiło młodości, radości patrzenia na ludzi, zostawiło gorycz. Patrząc na ludzi myślałam"oho, ten jest..."i tu wymieniałam wady. Właśnie religia pozwoliła mi spojrzeć na innych ludzi z dystansem, bez niechęci, wrogości czy oceniania na wyrost. Nauczyła wybaczać, pobłażać i pamiętać, że jesteśmy ulepieni z wad. Każdy z nas i jak to pisał św. Paweł "musimy się znosić wzajemnie z miłością".:) św. Paweł pisał też: "Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny. [2 Kor 12,7-1
To też trochę na temat słabości, trochę na temat cierpienia a trochę na temat dewocji i unoszenia się pychą na tle własnych cudnych i cudownych doświadczeń (para)religijnych:)
"Trzy gwiazdy są na niebie. Trzy gwiazdy życia mego schronienie mi dają. To Wy..."

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 15686
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Moje paranormalne doświadczenia

Postby cezary123 » Wed May 29, 2013 12:43 pm

Mądre słowa Allein :)


Return to “przeżycia religijne”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 3 guests