Sąd nad Bogiem

Regulamin forum
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
Terencjusz 34
zarejestrowany użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2018 12:17 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 65867371

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Terencjusz 34 »

Coś mi się wydaje, że ktoś jest obrażony na Pana Boga :D Pamiętajcie, że nie jesteście swoimi myślami jeśli ktokolwiek wie o co mi chodzi..
Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce

Awatar użytkownika
Iowi
zarejestrowany użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: pn lip 09, 2018 8:03 pm

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Iowi »

Mnie natomiast zastanawia czemu odnosimy się akurat do Biblii i po co w ogóle przejęliśmy obcą religię. Jeśli istnieje coś, co Bogiem nazwać można, to nie sądzę, żeby akurat ta religia miała monopol na jego "prawdziwość".
Naprawdę tego nie zrozumiem, jakie wygnanie, jaki wąż, toć to jest obca dla nas mitologia. Wiadomo, że wpłynęło to na naszą kulturę mocno, ale to nie znaczy, że mamy kontynuować wierzenie w "cudzego" boga.

Terencjusz 34
zarejestrowany użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2018 12:17 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 65867371

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Terencjusz 34 »

Kiedyś ktoś powiedział mi według mnie bardzo mądre zdanie, a mianowicie że każda religia wierzy w tego samego Boga tylko w inny sposób. A jeśli ktoś nie wierzy, to nie wiem co mu powiedzieć-jego droga jest trudniejsza od tych co wierzą.
Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce

F20
bywalec
Posty: 9923
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: F20 »

.
Ostatnio zmieniony ndz lip 22, 2018 8:56 pm przez F20, łącznie zmieniany 1 raz.

Eden
zaufany użytkownik
Posty: 6812
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Eden »

Nie można obrażać się na Boga o to, że nie pozwala kraść i mordować. Na razie ludzie to robią, ale wbrew woli Boga.

Terencjusz 34
zarejestrowany użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: pn cze 25, 2018 12:17 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 65867371

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Terencjusz 34 »

Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

Iowi pisze: Jeśli istnieje coś, co Bogiem nazwać można, to nie sądzę, żeby akurat ta religia miała monopol na jego "prawdziwość".
Ale substancja czynna ta sama. Marki i nazwy są różne w różnych miejscach :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

O wiele głębsze emocje niż podczas wiary czy obrażenia się, zobojętnienia lub niewiary pojawiają się przy uświadomieniu sobie, że coś się takiego stało, że nie mógł w ogóle zaistnieć i cała rzeczywistość skazana od początku do końca jest na ograniczony i płytki los pod-boski, nie absolutny, niedoskonały. Jakieś resztki.
Na początek pojawia się niesamowite współczucie do potencjalnej Istoty wyższej. Dla nas to tylko cierpienie, ograniczoność w czasie i przestrzeni i śmiertelność, ale dla Ideału?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

Tragedia całego Kosmosu.
Co dla nas jest śmiertelnością, ewolucją, dramatem i przypadkiem, dla Absolutu może być efektem o wiele większych zjawisk i ograniczeń, z których w ogóle nie możemy zdawać sobie sprawy.
(Jak pojedyncza komórka naszego tonącego organizmu cierpi ostatecznie, ale nie wie nic o większym zjawisku na wyższym poziomie bytu - przerwaniu ducha ludzkiego, marzeń, relacji i dążeń na tym tajemniczym niepoznawalnym poziomie odbieranej przez nas rzeczywistości).

I wtedy nawet iskierka nadziei wprowadza o wiele bardziej podniosły nastrój.

Awatar użytkownika
Maksymiliana
moderator
moderator
Posty: 1160
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 9:37 am
Lokalizacja: Kraków

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Maksymiliana »

budkatelefoniczna pisze:
czw maja 17, 2018 6:32 pm
Bóg wyrzucił Adam i Ewę z raju za nieposłuszeństwo... oko za oko... dla niego to wyjebać go z Ziemi jeżeli choć jednej istocie nie będzie posłuszny...

Hiob... Bóg poszedł o zakład... zesłał na Hioba utrapienia... patrząc czy też będzie mu wierny... oko za oko dla niego to sprowadzić na niego wszelkie nieprzyjemność.... na parę ładnych lat z byle powodu
Co do Hioba - Bóg wiedział że Hiob nie opuści go, nie przestanie wierzyć, to był tylko zakład z szatanem.

Co do Adama I Ewy to szatan ich pokusił, gdyby nie on, to dalej bylibyśmy w raju. Bóg w Bilbli bardzo wyraźnie powiedział, aby nie ruszali tego jedynego drzewa, niestety, poszli za pokusą demona i zostali wygnani z raju.

Jak myślisz, czy Adam i Ewa są w niebie czy piekle?
Mój blog: http://www.nocnylampion.wordpress.com
Dzisiaj gdy przymkniesz oczy na szarym pamięci tle, pośród wyblakłych przeźroczy zobaczysz właśnie mnie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

Maksymiliana pisze: Co do Hioba - Bóg wiedział że Hiob nie opuści go, nie przestanie wierzyć, to był tylko zakład z szatanem.
W pewnych warunkach wystarczyłoby niewielkie zakłócenie tego stanu i zamiast wiernego Hioba mielibyśmy Hioba, który zwariował i jednak nie pozostał wierny. I sam by nie wiedział dlaczego. Psychika, podświadomość i duch ludzki to głębia.
Sądzę, że nikt nie wie do końca jakie stany będą przybierać w przyszłości zjawiska teraźniejsze. To jest nieprzedywidywalny chaos.

Jeżeli Bóg wiedział a tylko tak się drażnił Hioba kosztem, to byłoby bez sensu. Niestety prawdopodobnie w tej historii chodziło o usprawiedliwienie niespodziewanych nieszczęść i cierpień spotykających istoty w naszej ograniczonej i losowej rzeczywistości i zachowania się człowieka wobec nich. Absolut jej nie kontroluje.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

A Adam z Ewą wcielili się kolejny raz i istnieją świadomie w naszym pokoleniu. To nic, że pod inną postacią i z inną osobowością, psychiką, zmysłami i pamięcią. Ewolucja rozwija możliwości istot dosyć szeroko. :)

Awatar użytkownika
Maksymiliana
moderator
moderator
Posty: 1160
Rejestracja: pt wrz 08, 2017 9:37 am
Lokalizacja: Kraków

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: Maksymiliana »

cezary123 pisze:
sob wrz 01, 2018 9:44 pm
W pewnych warunkach wystarczyłoby niewielkie zakłócenie tego stanu i zamiast wiernego Hioba mielibyśmy Hioba, który zwariował i jednak nie pozostał wierny. I sam by nie wiedział dlaczego.
Bóg był pewny, że Hiob go nie zdradzi, nie ugnie się szatanowi. Po skończonej próbie - dostał wszystko z nawiązką. Szatan przegrał, Bóg wygrał.

Co do Adam i Ewy to ciekawy koncept :) nawet bardzo, takiego obrotu spraw nie przypuszczałam
Mój blog: http://www.nocnylampion.wordpress.com
Dzisiaj gdy przymkniesz oczy na szarym pamięci tle, pośród wyblakłych przeźroczy zobaczysz właśnie mnie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

Maksymiliana pisze: Co do Adam i Ewy to ciekawy koncept nawet bardzo, takiego obrotu spraw nie przypuszczałam
Żartowałem :)
Nie wierzcie we wcielenia. Nawet jeżeli ktoś jest teraz aktualnie tak samo świadomy jak wtedy pierwsi ludzie, to nie znaczy, że nie ma pomiędzy jego istnieniem a tamtym istnieniem pewnej bariery, pewnego, zgrzytu, przesunięcia, które powoduje, że zapadła świadomość nie ma kontynuacji.
O wcieleniach można myśleć w przenośni. Po prostu jeżeli po śmierci Adama i Ewy nic nie było a teraz nadal jakoś wszystko jest, człowiek istnieje, chociaż człowiek umarł, to w ogólnym rachunku istnienie jest na wierzchu. Ale jak to ma się do pośmiertnych wrażeń jednostki to już nie wiem.
Niestety żyć można tylko w teraźniejszości. Istniejemy tylko w aktualnej w okienku przesuwającym się szybko naprzód na tle czasoprzestrzeni. Niedługo przejdzie w przód i zostawi nas daleko w tyle, będzie po nas. Przeszłość i nie nadeszła przyszłość są dziwnym nieistnieniem. Są zgaszone.

Buddyści lubią gadać głupoty o istnieniu po śmierci. Kiedyś rozmawiałem z kimś o wcieleniach i zapytałem czy możliwe jest wcielenie z pokolenia na pokolenie to znaczy na przykład, czy rodząca się córka w którymś momencie staje się wcieleniem swojej matki i duch jestestwa czyli konkretne ja czyli punkt odniesienia do siebie wśród innych przechodzi z tamtej na tą. Z rozmowy wynikało, że to bardzo trudne, ale może tak co drugie pokolenie byłoby to możliwe. No bo kiedy dziadek umrze, to może wrócić we wnuczku, żeby uniknąć paradoksu równoległego istnienia obok siebie. A jak jeszcze nie umrze a pojawiają się już wnuki?
Okazuje się jednak, że buddyści potrafią zakombinować nawet nie takie rzeczy:

"Jedną z historii, które słyszałem, i które pokazują skąd się bierze ten lęk, jest historia dziewczyny, która chorowała na anoreksję. Jest pewien hipnotyzer i terapeuta z Sydney, dobry przyjaciel tej dziewczyny i mój; matka tej dziewczyny próbowała wszystkich sposobów: terapeutów, lekarzy, leków i psychologów – ale nic nie działało. Ta biedna dziewczyna była coraz chudsza, i sytuacja naprawdę stała się dramatyczna; groziła jej śmierć. Dopiero w desperacji ludzie próbują alternatywnych metod takich jak regresja; chociaż nie powinno się ich określać jako „alternatywne”. Tak, regresja zakłada istnienie poprzednich wcieleń i może być sprzeczna z tym, w co ktoś wierzy, ale jeśli coś działa, dlaczego nie spróbować?

Matka tej dziewczyny zabrała ją do tego hipnoterapeuty, który nie miał problemu z wprowadzeniem jej w hipnozę i cofnięciem się do jej poprzedniego wcielenia już podczas pierwszego spotkania. W transie dziewczyna przypomniała sobie, że w poprzednim życiu miała starszą siostrę i ona i jej siostra zakochały się w tym samym mężczyźnie. Ona – młodsza siostra – była przeciętnej urody, ale starsza była niezłą laską. A faceci jak to faceci - mężczyzna wybrał starszą siostrę. Młodsza była tak zrozpaczona, że popełniła samobójstwo. Nie trzeba być geniuszem, żeby zrozumieć, dlaczego w tym życiu tak desperacko starała się stać piękną przez odchudzanie; bo brak urody sprawił jej tyle bólu w poprzednim życiu. Wpadła w anoreksję z desperackiej potrzeby bycia piękną.

Lubię tę historię bo ma jeszcze jeden ciekawy aspekt: matka tej dziewczyny była obecna podczas tej sesji, i kiedy jej córka opowiadała o swoim poprzednim życiu, matka zaczęła histerycznie płakać. Terapeuta musiał nie tylko prowadzić sesję z córką, ale też uspokoić matkę. Kiedy przestała płakać, powiedziała: ja byłam tą siostrą. Nigdy nikomu nie powiedziała, że kiedy była młodsza, ona i jej siostra zakochały się w tym samym mężczyźnie. Kiedy się zaręczyli, jej siostra popełniła samobójstwo. Po ślubie przyszła na świat ich córka. Matka nigdy jej nie opowiadała tej historii.

To niesamowite, jak pragnienie z poprzedniego życia może przeniknąć do kolejnego; tak bardzo chciała być z tym mężczyzną, że, nie mogąc być jego żoną, została jego córką. Tak silne były jej uczucia"

http://sasana.wikidot.com/jak-pokonac-fobie


Dobra dobra. Ja nie mogąc być partnerem najpiękniejszej kobiety mogę wcielić się w jej aktualnego partnera niepostrzeżenie. Nikt nic nie zauważy i nagle znajdę się naprzeciwko wymarzonej. No bo niby dlaczego to on jest tamtym, tam i tak a nie ja? :)
Niby dlaczego wcielanie miałoby być możliwe dopiero po śmierci? Śmierć nic nie zmienia i nie dodaje do istnienia.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19739
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd nad Bogiem

Post autor: cezary123 »

Czyli siostra urodziła siostrę, a w dodatku spłodził ją po jej śmierci ten, w którym była zakochana. I teraz został jej ojcem. :mrgreen:
W książce "Fantastyka i futurologia" czytałem o jeszcze krótszych pętlach istnienia i paradoksach. Ktoś może zostać swoim własnym ojcem i matką i potomstwem. Wystarczy krótka podróż w czasie i zmiana płci na pewnym etapie.

Wróć do „przeżycia religijne”