Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Moderator: Darius

Forum rules
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Bratnia dusza
zaufany użytkownik
Posts: 324
Joined: Wed Jan 03, 2018 7:55 pm
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby Bratnia dusza » Wed Jan 10, 2018 7:46 pm

Temat delikatny i nie chce nim kogokolwiek urazić. Jestem osobą nie wierzącą a nawet więcej, bo ogólnie nie lubie religii wszelkich, nie widzę w nich więcej dobra od zła jakie czynią. Czasem dobro jest widoczne, jak ratowanie życia i godności człowieka. Ale ogólnie cena tego jest za wysoka. Żyję w katolickim kraju i dla tego mój umysł głownie odbiera religię w oparciu o nauki katolickie. Kiedy widzę modlących się ludzi, to smutno mi ze padają na kolana i zaniżają swoje EGO jak tylko się da do pyłu kosmicznego. Ogólnie znam Biblię choć od bardzo dawna jej unikam. W jedno tylko mogę wierzyć, ze jesli Chrystus jest zbawicielem to nasze grzechy zostały odpuszczone. A jednak Rodzimy sie i umieramy, chorujemy już w łonie matki...

Czasem czuję wiarę - rzadko i odbieram to jak nawrót choroby w której zawsze mam głęboką wiarę. Wiarę w której Bóg jest inny jak w pismach, nie jest okrutnym stworzycielem przed którym nalezy klękać i do którego należy się modlić także z strachu przed piekłem. Piekłem jest wiara zniewolona w której dusze oddają swoją wole co dzień słowami" niech będzie wola Twoja w niebie jak i na Ziemi". Wola człowieka ma być wolna a Bóg nie wymaga wiary. Bóg wymaga dobra i obojetne jest w co się wierzy. Byle dobro było dobrem. Bóg cierpliwy jest i skoro nie interweniuje na Ziemi w nas, to albo nie istnieje albo ma dla nas misje po tym życiu, nigdy w tym obecnym. Ale to moja choroba. To moje odczucia w niej, jako Boga przyjaciela.

Staram się zażyć leki kiedy czuje wiarę - przechodzi mi po lekach. Staram się być sobą i nie ulegać tym uczuciom w których czuje zniewolenie. Zyję na Ziemi, nie chce interwencji niebios za życia a jak takowe mają być to nie chce ich odczuwać.

Biblia nigdy mnie nie przekonała. W niej Bóg jest złym Bogiem i mściwym i pamiętliwym którego należy się bać. Jesli taki Bóg jest faktycznie a ja mam wolną wole - to nie chce iść do takiego Boga, wole iść precz przed siebie i żyć w dobru ale po za tym wszystkim.

Nie chce tu nikogo urazić. Tak to czuje. Wczoraj wieczorem odczułem wiarę i natychmiast podwoiłem leki. Rano juz tego nie czułem - jestem wolny, mam swoją niezakłóconą wolę.
- jak mogę im przebaczyć?
- gdybyś ich nie potępił nie musiałbyś przebaczać

de mello - minuta mądrości

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16771
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 7:53 pm

Kiedy widzę modlących się ludzi, to smutno mi ze padają na kolana i zaniżają swoje EGO jak tylko się da do pyłu kosmicznego.
Biblia nigdy mnie nie przekonała. W niej Bóg jest złym Bogiem i mściwym i pamiętliwym którego należy się bać. Jesli taki Bóg jest faktycznie
Nie przejmuj się, to tylko cała rzeczywistość pojawiła się taka ograniczona, bo Stwórca Absolutny nie dał rady się pojawić na swoim poziomie bytu, to świat w całości znajdujący się siłą rzeczy w sferze pod-boskiej jest zły, mściwy i pamiętliwy a bać się trzeba tylko tych ruin...
Ale na szczęście możemy wierzyć, że aż tak tragicznie się nie stało, a chwile względnego spokoju, sensu i uporządkowania we Wszechświecie umożliwiają nam w miarę sensowne życie i spełnienie. Trzeba tylko działać w dobrym kierunku i nie czekać.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16771
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 7:54 pm

A to ostatnie to też wiara. :)

User avatar
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posts: 7532
Joined: Fri May 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby Catastrophique » Wed Jan 10, 2018 7:55 pm

Podobnie odczuwam wiarę w Boga. Wg. mnie jest on przede wszystkim Miłością. Miłością opiekuńczą i bezwarunkową. Nie jest tyranem i despotą, ktory pozwolił własnemu synowi umrzeć w meczarniach. Nie skazuje rowniez ludzi na pieklo.

Polecam Wam lekturę "Rozmów z Bogiem" Walsha. Opisany tam obraz Boga, jest jak dla mnie bardzo wiarygodny i sensowny.
Niezdolny dostrzec twego kształtu, czuję Cię wszędzie wokół. Twa miłość przepełnia moje oczy a serce się raduje, bo jesteś wszędzie.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16771
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 8:05 pm

Nie jest tyranem i despotą, ktory pozwolił własnemu synowi umrzeć w meczarniach.
A Matka Boska nigdy by mu na to nie pozwoliła, gdyby od razu z przeznaczenia nie była istotą niższą od ojca dziecka..
Ale cóż, ewolucja, prawa Natury.
Lew też czasem pożera własne potomstwo, jak lwica się zagapi. Ludzie zaplątali się w istnienie i jaka ewolucja planetarna, takie i religie.

User avatar
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posts: 7532
Joined: Fri May 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby Catastrophique » Wed Jan 10, 2018 8:55 pm

Ludzie zaplątali się w istnienie i jaka ewolucja planetarna, takie i religie.
W w/w książce, drugim tomie jest taki fragment:
Religia nie może znieść Duchowości. Nie może się z nią pogodzić. Gdyż Duchowość może doprowadzić do wniosku odmiennego od tego, który głosi dana religia, a tego żadna znana religia tolerować nie może.
Religia zachęca cię do zgłębiania cudzych myśli i uznania ich za swoje. Duchowość zaleca odrzucenie cudzych poglądów i kształtowanie własnych.

Dlatego, ja wybrałem duchowość zamiast mylnego obrazu Boga jaki daje nam religia.
Niezdolny dostrzec twego kształtu, czuję Cię wszędzie wokół. Twa miłość przepełnia moje oczy a serce się raduje, bo jesteś wszędzie.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16771
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 9:31 pm

A ja współczuję Bogu.
Nie wiem jaka to duchowość i czy inni też tak mają, ale dla mnie bardzo dobrze zgadza się z rzeczywistością.
W sytuacjach ludzkich dramatów, cierpień niezawinionych, dziwnych i okrutnych błędów, "żartów" śmiertelnych przyrody, tragedii kosmicznych, wymierania gatunków, kataklizmów, epidemii, ludzie często albo złoszczą się na Stwórcę i odbija się to na nich samych, albo biorą winę na siebie, lękają sądu Bożego i stąpają po krawędzi samopotępienia, albo po prostu twierdzą, że Boga nie ma.
Ja, nie przestając wierzyć w Absolut, potrafię wczuć się w jego możliwą sytuację i solidarnie z nim dążyć naprzód.
Otóż jest różnica pomiędzy "Boga nie ma", a "Bóg nie dał rady w ogóle zaistnieć".
Twierdzenie "Boga nie ma" od razu prowokuje wściekłe pytanie: "To co on robi, że nie istnieje? Śpi?!"
Na świecie tyle cierpień a Stwórca pozostawił swoje dzieło samemu sobie i leci ono przez zimne przestrzenie Kosmosu skazane na smutny koniec. Deiści nadal są uwikłani w wojnę stworzenia ze Stwórcą.
Ateiści z kolei nic nie wyjaśniają swoim brakiem wiary w Boga i bogów. Skupiają się na tym, co o Bogu powiedziały religie i negują to zapamiętale.
Agnostycy najlepiej: "nic nie wiadomo i nie wiadomo, jak można się dowiedzieć o tym, co nie wiadomo". Sfera nadprzyrodzona nie jest mierzalna ani poznawalna, może jest w innym wymiarze a może nie. Wiara dotyczy spraw takich, które nie są do ujęcia prawidłowego za pomocą rozumu, a jeżeli wydaje się, że są, to na pewno są ujęte niedoskonale i nieprawdziwie. Słusznie.
Ale to też nic nie pomaga.
Teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której okazuje się, że nasza rzeczywistość jest tylko fragmentem o wiele większej rzeczywistości, która niestety nie istnieje, bo brak Przyczyny, która wzbudziłaby ją na tamtym poziomie i podtrzymywała by ją przy istnieniu. Widzimy cały czas ten dokuczliwy brak wszystkiego ocierając się o krawędzie śmiertelne rzeczywistości, tych ruin, które dały radę w ogóle zaistnieć bez tej większej Przyczyny. Fragmenty Boga też przezierają ciągle przez nas i wszystko i cierpią solidarnie z nami. Nie wiem tylko, czy można tu mówić o fragmentach Boga, bo Bóg jako Bóg albo istnieje jako byt kompletny albo wcale. Ale załóżmy, że jeszcze jakieś cechy oryginalnego potencjalnego Boga wyłaniają się ciągle i jest On świadomy swojego losu i losu całej możliwej w ogóle rzeczywistości. Tak, być może taka tragedia jest od początku i nic się już nie da zrobić, tylko rozwijać to, co dało radę w ogóle zaistnieć. Bóg usiłuje nam powiedzieć to, i woła, żebyśmy się nie przejmowali, tylko szli do przodu, choć jesteśmy prochem. Pomoże nam na ile Go w ogóle stać, ale wiele sobie nie obiecujmy.
Stad wielka solidarność z rzeczywistym potencjalnym Bogiem i współczucie, że tak go ograniczyła od razu rzeczywistość. Żadnych pretensji do Konstruktora Wszechświata i opatrzności dziurawej, bo niestety trafił się raz na zawsze wariant rzeczywistości skromniejszej od marzeń Boga o sobie i Absolucie. Szkoda.

Nie czytajcie tego, bo to taka moja prywatna duchowość. :)

User avatar
Bratnia dusza
zaufany użytkownik
Posts: 324
Joined: Wed Jan 03, 2018 7:55 pm
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby Bratnia dusza » Wed Jan 10, 2018 10:32 pm

Bóg jest przedstawiony w okrutny sposób, nie oszukujmy się bo tak jest. Kara za wszystko a nagród nie sposób zobaczyć. Jak spojrzy się na grzech pierworodny to widzimy wieczną najokrutniejszą karę z możliwych - śmierć, choroby i brak nadziei na jutro. zostaje pokutować i umartwiać się, pozostaje zostać "pyłem nędznym"? Tylko dla czego niewinne rośliny i zwierzęta wraz z nami potępionymi cierpią? Ewolucja to sprawia i to jest nasz stwórca. Stwórca bez świadomości i celu i planu. Stwórca wyobrażany osobowo, przesz nasze zmysły i umysły :hand:

Naprawdę czasem tak mi przykro z tego powodu. Tak strasznie chciałbym aby stwórcą był Bóg, choć nie taki jak jest opisywany przez proroków, nie taki. Lecz taki co wiecznie błogosławi, uśmiecha się i kocha. Miłość która odwzajemnia i jest drogą i przykładem, a nie poczuciem winy i pokutą potępienia.

Wstaję, idę i odwracam się w drugą stronę...
Last edited by Bratnia dusza on Wed Jan 10, 2018 10:44 pm, edited 1 time in total.
- jak mogę im przebaczyć?
- gdybyś ich nie potępił nie musiałbyś przebaczać

de mello - minuta mądrości

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16771
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 10:35 pm

Nie czytajcie tego, bo to taka moja prywatna duchowość.
I niczego tak w życiu nie pragnę, jak tego, żebym się mylił...
Żeby Bóg, który jest miłością pokonał ograniczenia rzeczywistości i w ogóle był realnie możliwy.
Tu nie chodzi przecież tylko o mnie, przeminę w realnej historii świata niezależnie od tego, czy rzeczywistość jest absolutna czy tragicznie okrojona. Przecież chodzi o cały realny świat, który trwał od zawsze, miliardy istnień, które już odeszły, miliardy oczekujących w błogiej nieświadomości na przyjęcie ich na tym świecie i jedyne możliwe szczęście, jakie ono by nie było..
Lepsze to niż nieistnienie oczywiście, ale czy tak być w ogóle musiało?!
Niestety musiało.

I moje pragnienia nic nie zmienią w rzeczywistości. Można liczyć tylko na to, że rzeczywistość ulega jakiemuś potwornemu złudzeniu i na jakimś hipotetycznym wyższym poziomie te wszystkie dramaty i tajemnice mają jakiś wyższy sens i stanowią w całości tylko fragment jakiegoś wyższego procesu, który wszystko kiedyś zmieni. Ale to jakieś takie tajemniczo nieludzkie w każdym znaczeniu tego słowa.

User avatar
naj o
bywalec
Posts: 142
Joined: Thu Jan 11, 2018 12:06 pm

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby naj o » Thu Jan 11, 2018 12:13 pm

Jak nie chcesz wiary, to trzeba zaufać swojej intuicji.
najo , Eden

kaznodzieja
zaufany użytkownik
Posts: 599
Joined: Sat Mar 02, 2013 6:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby kaznodzieja » Sun Jan 21, 2018 8:34 pm

Temat delikatny i nie chce nim kogokolwiek urazić. Jestem osobą nie wierzącą a nawet więcej, bo ogólnie nie lubie religii wszelkich, nie widzę w nich więcej dobra od zła jakie czynią. Czasem dobro jest widoczne, jak ratowanie życia i godności człowieka. Ale ogólnie cena tego jest za wysoka. Żyję w katolickim kraju i dla tego mój umysł głownie odbiera religię w oparciu o nauki katolickie. Kiedy widzę modlących się ludzi, to smutno mi ze padają na kolana i zaniżają swoje EGO jak tylko się da do pyłu kosmicznego. Ogólnie znam Biblię choć od bardzo dawna jej unikam. W jedno tylko mogę wierzyć, ze jesli Chrystus jest zbawicielem to nasze grzechy zostały odpuszczone. A jednak Rodzimy sie i umieramy, chorujemy już w łonie matki...

Czasem czuję wiarę - rzadko i odbieram to jak nawrót choroby w której zawsze mam głęboką wiarę. Wiarę w której Bóg jest inny jak w pismach, nie jest okrutnym stworzycielem przed którym nalezy klękać i do którego należy się modlić także z strachu przed piekłem. Piekłem jest wiara zniewolona w której dusze oddają swoją wole co dzień słowami" niech będzie wola Twoja w niebie jak i na Ziemi". Wola człowieka ma być wolna a Bóg nie wymaga wiary. Bóg wymaga dobra i obojetne jest w co się wierzy. Byle dobro było dobrem. Bóg cierpliwy jest i skoro nie interweniuje na Ziemi w nas, to albo nie istnieje albo ma dla nas misje po tym życiu, nigdy w tym obecnym. Ale to moja choroba. To moje odczucia w niej, jako Boga przyjaciela.

Staram się zażyć leki kiedy czuje wiarę - przechodzi mi po lekach. Staram się być sobą i nie ulegać tym uczuciom w których czuje zniewolenie. Zyję na Ziemi, nie chce interwencji niebios za życia a jak takowe mają być to nie chce ich odczuwać.

Biblia nigdy mnie nie przekonała. W niej Bóg jest złym Bogiem i mściwym i pamiętliwym którego należy się bać. Jesli taki Bóg jest faktycznie a ja mam wolną wole - to nie chce iść do takiego Boga, wole iść precz przed siebie i żyć w dobru ale po za tym wszystkim.

Nie chce tu nikogo urazić. Tak to czuje. Wczoraj wieczorem odczułem wiarę i natychmiast podwoiłem leki. Rano juz tego nie czułem - jestem wolny, mam swoją niezakłóconą wolę.
BÓG nie jest zły---nie znasz prawdy o Bogu.
Wiara nie jest zła---ale tylko prawdziwa
Daniela 12;10 ,,, A niegodziwi działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją.

lukaszbb
bywalec
Posts: 170
Joined: Sat Nov 11, 2017 11:46 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby lukaszbb » Sun Jan 21, 2018 8:41 pm

I tak się nawrócisz prędzej czy później. Chyba że znajdziesz wspólnotę która myśli tak jak ty. W przeciwnym razie zatęsknisz za przynależnością do jakiejś grupy.

pamal
zaufany użytkownik
Posts: 6445
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby pamal » Sun Jan 21, 2018 9:16 pm

Polecam Wam Korespondencyjny Kurs Biblijny. Wtedy poznacie Jezusa, jaki jest naprawdę. Przede wszystkim Wielkim Uzdrowicielem, nie potrafił przejść obojętnie obok krzywdy ludzkiej nawet gdy wiedział, że jakiś niewdzięcznik go potem obsmaruje. Przyjacielem grzeszników, którzy chcą się nawrócić a wrogiem faryzeuszów, dla których ważne było tylko przestrzeganie rytuałów.
Tylko religia daje możliwość nawrócenia grzesznikowi i przemiany życia.

pamal
zaufany użytkownik
Posts: 6445
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby pamal » Sun Jan 21, 2018 10:04 pm

Właściwie to tu powinien być zakaz rozmawiania na tematy religijne, bo może to uruchamiać urojenia u niektórych osób.

kaznodzieja
zaufany użytkownik
Posts: 599
Joined: Sat Mar 02, 2013 6:24 pm
płeć: mężczyzna

Re: Delikatnie mówiąc, nie chce wiary

Postby kaznodzieja » Thu Jan 25, 2018 11:45 pm

Każdy człowiek jest wierzący,
jeden wierzy że jest Bóg-drugi wierzy że Boga nie ma.
jeden wierzy w męki w piekle-drugi wierzy że piekło nie istnieje,
jeden wierzy w duszę nieśmiertelną-drugi wierzy że duszza umiera.
itd.,,,,,
wiara,, to nie to samo co ,,łatwowierność,,
definicję wiary można znaleźć w Biblii w,,- liście do Hebrajczyków 11;1
Daniela 12;10 ,,, A niegodziwi działać będą niegodziwie i żaden z niegodziwych nie zrozumie, ale wnikliwi zrozumieją.


Return to “przeżycia religijne”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 2 guests