życie po życiu

Moderator: Darius

Forum rules
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Tue Jan 09, 2018 7:24 pm

Ona nie ma schizofrenii. Jest kotoliczką. Te stukoty przypisuje osobie zmarłej, która jak sądzi chce się z nią skontaktować ewentualnie dobrze zastraszyć. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale z podobnymi historiami spotkałem się w książkach Stephena Kinga albo filmowych horrorach.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16770
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: życie po życiu

Postby cezary123 » Tue Jan 09, 2018 7:29 pm

Stukoty i trzeszczenia są naturalne w przyrodzie. Takie stany lękowe są niepożądane, trzeba się z nich wyzwalać.

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Tue Jan 09, 2018 7:43 pm

To jest stukanie naturalne ale jej nie przetłumaczysz. Proponowałem wizytę u psychologa lub terapie ale ona sądzi że wezmą ją za wariatkę i mogą zabrać prawo jazdy, córkę itd. Błędne koło. Zamiast przekonywać po prostu muszę częściej być przy niej.

Meduzola
zaufany użytkownik
Posts: 638
Joined: Wed Sep 13, 2017 6:44 pm

Re: życie po życiu

Postby Meduzola » Tue Jan 09, 2018 9:57 pm

Wczoraj zmarła (w chorobie) kobieta, która 37 lat temu wyswatała moją mamę z moim ojcem-dwulicowcem (jutro pogrzeb), a 4 dnh temu śniło mi się, że mama ponownie wychodzi za mąż. Miałam na sobie dwukolorowe spodnie, jedna nogawka żółta, a druga niebieska... I tego snu o Panu Błasiku nie zapomnę, Panie i Panowie Ministrowie...

Meduzola
zaufany użytkownik
Posts: 638
Joined: Wed Sep 13, 2017 6:44 pm

Re: życie po życiu

Postby Meduzola » Wed Jan 10, 2018 12:26 am

Nie wiedzieliśmy, że ona choruje (mama ją wspomina jako okaz zdrowia), mama nie miała z nią kontaktu przez ostatnie lata, a wiadomość o jej śmierci przyszła dzisiaj wczesnym wieczorem. Ta pani latami wierzyła oszczerstwom mojego ojca, ale musiała ostatnio żałować... Nie świadczę z tej dziedziny żadnych usług i nie przywołuję zmarłych!

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Wed Jan 10, 2018 9:23 am

Żona ma lęki metafizyczne i uważa że mogą ją nawiedzać byty z tamtego świata.
Gdyby była sama w nocy wszelkie dźwięki przypisywałaby ingerencji ducha osoby zmarłej z rodziny lub jakiemuś demonowi. Nie dzieje sie to na szczęście często. Nie chciałbym by wyskoczła ze skóry. Jeszcze mi tego brakuje abym nie musiał kiedyś korzystać z pomocy egzorcysty.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16770
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: życie po życiu

Postby cezary123 » Wed Jan 10, 2018 10:25 am

Tak właśnie myślę sobie, że lęki przed zmarłymi, UFO, Yeti, diabłami i innymi bytami nadprzyrodzonymi są to takie stany umysłu, które występują w schizofrenii. Jest to nieadekwatna ocena rzeczywistości, lawinowe łączenie nie związanych ze sobą wrażeń zmysłowych w jakiś swój scenariusz.

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Fri Jan 12, 2018 9:43 am

Lęk przed duchami ma wielu ludzi zdrowych. Ludzie boją się duchów i ci czasem czują ich obecność. Jest to stan umysłu który ciężko wypędzić z głowy.
Jeśli faktycznie ludziom dają o sobie znać to możliwe, że proszą w ten sposób o modlitwę.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16770
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: życie po życiu

Postby cezary123 » Fri Jan 12, 2018 11:20 am

Lęk przed duchami ma wielu ludzi zdrowych.
Zależy co rozumiemy przez pojęcie zdrowie.
Według definicji WHO: "Zdrowie jest stanem pełnego, dobrego samopoczucia/dobrostanu (wellbeing) fizycznego, psychicznego i społecznego, a jednostki lub grupy muszą mieć możliwość określania i realizowania swoich dążeń, zaspokajania potrzeb, a także zmiany środowiska bądź radzenia sobie z nim. Zdrowie jest pojęciem pozytywnym, obejmującym zasoby osobiste i społeczne oraz możliwości fizyczne, a nie tylko brakiem obiektywnie istniejącej choroby, czy niepełnosprawności."

Jeżeli jakieś zabobony utrudniają "określanie i realizowanie swoich dążeń, zmianę środowiska i radzenie sobie z nim", to na pewno nie jest to jeszcze zdrowie.
Ktoś nie przejdzie w nocy polną drogą obok figury religijnej, bo tam białe myszki latają, ktoś nie zamieszka w jakimś domu, w którym ktoś inny zmarł itd.
Zakodowane przesądy uruchamiają się w najmniej oczekiwanym momencie i paraliżują ludzkie zdrowie.
Poza tym ciekawa sprawa posiadania "zasobów społecznych". Czy człowiek będzie miał poczucie panowania nad sytuacją, wiarę w siebie, optymizm, poczucie skuteczności?
Duchy zmarłych zaszkodzą mu w tym?
Niektóre sekty (ŚJ) wykorzystują lęki ludzi przed zmarłymi i oferują uwolnienie się od nich za pomocą właśnie analizy religii. I to własnej religii owego człowieka. Na podstawie studium Biblii dowodzą, że zmarłych nie ma! Nie istnieją, nie mogą nic uczynić, pomóc ani zaszkodzić.
W księdze Salomona jest przecież werset niepodważalny.
Niestety zamiast tego niepostrzeżenie wprowadzają na to miejsce lęk przed istotą nadludzką - Satanem, który lubi podszywać się pod zmarłych znajomych i albo straszyć albo wywoływać niebiańskie wizje, tworzyć ich pseudoosobowości i nasyłać jeszcze żyjącym. Tak więc, to jest manipulacja, zamiana spirytyzmu na okultyzm, wyzwolenie jeszcze bardziej pierwotnych lęków i zabobonów ludowych i nic nie daje.

Po wnikliwej analizie religii katolickiej, za to, można rzeczywiście uwolnić się od zabobonnych lęków przed duchami zmarłych. Dusze zmarłych są niematerialne i istnienie ich po śmierci trwa w zupełnie inny sposób niż nas i świata. Jest to istnienie ludzi, którzy opuścili swoje ciała, ale oczekiwanie na ponowne odzyskanie ciał dopiero w czasie końca świata, wypełnienia się dziejów.
Ich obecność na naszym, dalej toczącym się świecie, oznacza tylko konsekwencje ich życia, np. ktoś zasadził drzewo - wnuki będą korzystały, ktoś zaciągnął dług - wnuki będą nieszczęśliwe, ktoś napisał książkę - pół Ziemi będzie cierpiało w systemie totalitarnym itd.
Dusze są świadome konsekwencji swojego istnienia przez cała dalszą historię, bo istnienie przewyższa ich nieistnienie materialne, jak coś góruje nad nicością, nad zerem.
Proste i logiczne i nie ma w tym żadnych zabobonów.
Oczywiście możemy im pomóc, naprawiając konsekwencje ich czynów na Ziemi, ale zaszkodzić to możemy tylko sobie sami, bo niematerialne dusze już nie wywołują żadnych przyczyn na tym świecie. (I tym sposobem sami sobie narobimy złej pośmiertnej historii, którą nasze wnuki będą musiały nam naprawiać).



Dlaczego więc ludzie, zamiast wsłuchiwać się w słowo Boże i swoim nawróceniem przyczyniać się do lepszej przyszłości swojej i świata, nadstawiają ucha na deterministyczne przepowiednie? Podłożem tej postawy jest ciemna wiara, jakoby człowiek (a nawet całe narody) był jedynie biernym przedmiotem gry rozmaitych sił większych od niego


http://mateusz.pl/ksiazki/js-pn/js-pn_27.htm



Rozważmy taki jeszcze argument: Gdyby doktryna o reinkarnacji była prawdziwa, wszelka miłość między ludźmi stanowiłaby zjawisko przelotne, z natury przemijalne. Nawet tak głębokie związki jak matki z dzieckiem, męża z żoną, przyjaciela z przyjacielem rozpadałyby się w nicość u progu następnego wcielenia. Doprawdy nie da się pogodzić tej doktryny z prawdą o tym, że człowiek jest osobą, a jego miłość nie jest czymś przypadkowym ani bezwartościowym.
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/py ... acja2.html

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Fri Jan 12, 2018 8:58 pm

Jeśli ludzi od dzieciństwa straszy się demonami i duchami zmarłych to siłą rzeczy lęk się utrwali.
Teraz coraz mniej zabobonów i przesądów. Mniej zniewolenia, ale jeszcze spotykane. Spotykam się z przypadkami kiedy matki wiążą czerwoną wsążkę na wózku by ktoś na dziecko nie rzucił urok albo nie witać się przez próg.
To są przesądy wpajane od dziecka a potem towarzyszą przez całe życie. Nie sposób wyplenić z głowy.
A dawniej ludziom na każdym kroku towarzyszyły przesądy i zabobony ale czy można stwierdzić, że nie byli zdrowi...

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Fri Jan 12, 2018 9:14 pm

Ciekawi mnie zjawisko seansów spirytystycznych czyli wywoływanie duchów.
Kościół się sprzeciwia tym praktykom, bo można przywołać złego ducha.
Podobno medium udaje się porozumieć z znajomym duchem. Czyli do jakiegoś kontaktu żyjącej osoby że zmarłą może dojść.

User avatar
naj o
bywalec
Posts: 142
Joined: Thu Jan 11, 2018 12:06 pm

Re: życie po życiu

Postby naj o » Fri Jan 12, 2018 9:14 pm

Tak, Kiciuś, przesądy są wpajane od dziecka, a potem nie sposób wyplenić z głowy.
najo , Eden

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16770
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: życie po życiu

Postby cezary123 » Fri Jan 12, 2018 10:46 pm

Ciekawi mnie zjawisko seansów spirytystycznych czyli wywoływanie duchów.
Kościół się sprzeciwia tym praktykom, bo można przywołać złego ducha.
Podobno medium udaje się porozumieć z znajomym duchem. Czyli do jakiegoś kontaktu żyjącej osoby że zmarłą może dojść.
Wszystko zależy od poprawnego zrozumienia pojęcia "niematerialne".
"Przywołanie" niematerialnego zła nie oznacza, że część świata materialnego rozpłynie się w jakąś galaretę astralną, osobę, ducha czy inną część naszego świata.
Niematerialne pozostaje całkowicie niematerialne. Wiara w to, że podobnie jak rzeczywistość materialna może mieć dobre, korzystne właściwości albo złe, toksyczne dla nas, oznacza po prostu, że powinniśmy być rozważni w zakresie tego, kim jesteśmy ciałem i duszą i na jakie wpływy się wystawiamy. Psychika nasza, nasze myśli też są jeszcze całkowicie materialne.
Przykłady całkowicie niematerialnego zła najłatwiej znaleźć w ostrzeżeniach przed złym odrodzeniem się na świecie na skutek nagromadzenia sobie złej karmy. Są to jednak przykłady bardzo niedoskonałe z pewnego względu. Załóżmy, że ktoś w życiu nagromadził sobie tyle złych przyczyn, że potem odradza się jako sparaliżowany od dziecka, albo otwiera oczy w rejonie świata ogarniętym akurat straszliwą wojną, głodem, zarazami i zaraz ginie.
Przywołał sobie to niematerialne "coś", to coś co spowodowało, że istnieje materialnie w tym losie? Według wierzeń niektórych religii tak, ale to jest dosyć dyskusyjne, bo przecież gdyby nie on zaistniał po śmierci, to i tak ktoś inny by tam był. Też tak samo niematerialnie, teraz a nie kiedy indziej, tu a nie gdzie indziej. I ani dobrze ani źle. Bez żadnej winy ani zasługi. Po prostu istnieje z niewiadomego powodu w tym ciele.
Ktoś inny stałby się tym chorym dzieckiem czy jednym z obywateli nieszczęśliwego państwa niszczonego wojną. Co z tego, że nie on i że on by w tym nie uczestniczył siedząc sobie w ciepłej nicości albo zupełnie gdzie indziej, w innym człowieku, wcieleniu.
Tak samo religia katolicka, czy wcześniejszy judaizm, który tak ostro, pod karą śmierci zabraniał spirytyzmu i wróżbiarstwa, moim zdaniem przesadzają. Mając rację w ocenie negatywnych skutków takich zabobonów w życiu społecznym i duchowości jednostki, niestety albo na szczęście wcale nie muszą mieć racji w tym, że chodzi tu rzeczywiście o jakiś nadprzyrodzony, nadludzki byt.
Medium nie nawiązuje kontaktu z żadnymi istotami, ani prawdziwymi duszami naszych ludzi ani z nadludzkimi istotami, które ludźmi nigdy nie były, z tego prostego powodu, że to wykracza poza rzeczywistość i tego nie ma.
Jedynie może "nawiązywać kontakt" ze swoimi i klienta ciemnymi zakamarkami psychiki, ewolucyjnymi, przedludzkimi strukturami i układami odpowiedzialnymi za lęki, emocje, kojarzenie swobodne i krzyżowanie faktów z pamięci i zmysłów itd.
Osoba zmarła pozostawia w naszej pamięci przecież tyle wrażeń, obrazów, emocji, faktów, że gdyby wprowadzić je wszystkie do dostatecznie dobrego komputera, ten przeprowadziłby taką symulację, że postaci nie dałoby się odróżnić od tamtej osoby. Normalna żywa osobowość, rozwijająca się, rozmawiająca, podobnie zachowująca się, nie do odróżnienia od tamtej.
Żadne duchy i żadne wywoływanie.
Najwyżej wytwarzanie duchów. :)

User avatar
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posts: 1132
Joined: Sun Jan 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Location: opodal miasta Kraka

Re: życie po życiu

Postby Kicius_XXL » Sat Jan 13, 2018 9:03 am

Dzięki za wyjaśnienie tej kwestii :)


Return to “przeżycia religijne”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests