Choroba...i co będzie dalej?

Moderator: Darius

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Piotrek007
zaufany użytkownik
Posts: 1076
Joined: Tue Oct 21, 2014 1:48 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Piotrek007 » Fri Jan 05, 2018 11:45 pm

U mnie kluczową rolę w pojawieniu się choroby miała całkowita izolacja w dzieciństwie(nawet do szkoły nie chodziłem bo miałem indywidualne nauczanie) której kulminacją były dwie psychozy.Choroba zaczęła odpuszczać dopiero kiedy zacząłem otwierać się na innych ludzi.

User avatar
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posts: 7075
Joined: Fri May 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Catastrophique » Fri Jan 05, 2018 11:58 pm

U mnie było podobnie. W okresie szkoły podstawowej bylem prześladowany przez rówieśników ze względu na nieśmiałość. Później bylo juz lepiej, w LO bylem lubiany, ale podstawówka zrobiła swoje z moją osobowością i w wieku 21 lat miałem pierwszą psychozę i diagnozę schizofrenii paranoidalnej. W wieku 26 lat zacząłem bardzo tęsknić za ludźmi i walczyć, z przerwami do tej pory, z fobią społeczną.

Tak naprawdę jestem ekstrawertykiem. Towarzystwo innych ludzi to środowisko w którym czuję się najlepiej, szczęśliwy i spełniony. Jeśli do tego uda mi się jakoś komuś w czymś pomóc, budzi się we mnie euforia, olbrzymia radość z życia.
Last edited by Catastrophique on Sat Jan 06, 2018 12:04 am, edited 1 time in total.
Remember, there's nothing you can't do, so believe and be brave.

User avatar
Piotrek007
zaufany użytkownik
Posts: 1076
Joined: Tue Oct 21, 2014 1:48 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Piotrek007 » Sat Jan 06, 2018 12:00 am

Ciekawe czy za 20 lat będę mógł powiedzieć że jestem w prawie 40letniej remisji...

User avatar
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posts: 7075
Joined: Fri May 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Catastrophique » Sat Jan 06, 2018 12:03 am

Życzę Ci tego. Bierz leki, pracuj, spotykaj się z ludźmi ale przede wszystkim, rób to co sprawia, że jesteś szczęśliwy.
Remember, there's nothing you can't do, so believe and be brave.

Meduzola
bywalec
Posts: 605
Joined: Wed Sep 13, 2017 6:44 pm

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Meduzola » Sat Jan 06, 2018 12:47 am

Trzeba by zapytać tych, którzy w psychiatrii pociągają za sznurki, @Piotr007. Nasza armia (osoby z diagnozą) to podobno 400 000 ludzi. Moja mama będzie miała operację na kolana, a mnie czeka neurochirurg, bo mam poważne wady postawy na wielu odcinkach kręgosłupa. Do tego tabletka aborcyjna (podwójna dawka) 5 lat temu totalnie mnie osłabiła na długo i nie chodzi o traumę moralną i psychiczną, w psychiatryku się wyspowiadałam u księdza. Puściłam się po rozstanIu z mężem.

pamal
zaufany użytkownik
Posts: 6183
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby pamal » Sat Jan 06, 2018 2:05 am

Pomysł tej książki świetny i daje do myślenia

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/151383/ty-ja-i-fejs

Meduzola
bywalec
Posts: 605
Joined: Wed Sep 13, 2017 6:44 pm

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Meduzola » Sat Jan 06, 2018 3:38 am

Mam czasem zrywy, że pojadę rowerem do Biedronki. Ale od pięciu lat mam zerową odporność na zimno. Na wolnej przestrzeni nie ujdę stu metrów. Lęk przed ludźmi nie, tylko lęk, że znowu mogłabym zajść w ciążę, dlatego nie stroję się, nie maluję, nie przyciągam samców perfumami. Za te 20 lat zapewne zostanę babcią, ale nie będę pytać moich dzieci (on 9 lat, ona 12 lat), kiedy to się stanie. Procesuję się z Jugendamtem, mój były mąż to kawał chama.

User avatar
karuna
moderator
moderator
Posts: 11069
Joined: Fri Feb 06, 2015 7:06 pm
Status: nie znajdzie się
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: gie gie
Location: Małe Blakłe Pole Wieś

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby karuna » Sun Jan 07, 2018 1:13 am

Po chorobie, nic takiego wszak, życie i śmierć jak księżyc i jego blask. Chwila która trwa wieczność.
przyjaciele w mojej głowie
szepczą, śmieją się, płaczą
straszą, duszą, boją się, biją
--- to tylko oszuści
i mam dla nich gotowe piekło :angelic-blueglow:

unreal
zaufany użytkownik
Posts: 3139
Joined: Sun Jun 29, 2014 12:34 am

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby unreal » Sun Jan 07, 2018 5:24 pm

Za 20 lat będę schorowaną babą. Resztka rodziny, która mi jeszcze została będzie w zaświatach albo setki km ode mnie. Będę się w pojedynkę użerać z kosiarką, odśnieżaniem, przeciekającym dachem i otwieraniem słoików.
W napadzie paniki, rozpaczy i desperacji przygarnę pierwszego lepszego chłopa, który będzie mnie zadręczał i znęcał się nade mną psychicznie.

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16291
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby cezary123 » Sun Jan 07, 2018 5:33 pm

W napadzie paniki, rozpaczy i desperacji przygarnę pierwszego lepszego chłopa, który będzie mnie zadręczał i znęcał się nade mną psychicznie.
Unreal, podejrzewam, że chłopy, to o Ciebie będą bić się i rywalizować całe życie. Kobieta zawsze na naszej planecie będzie wygrana. :D

User avatar
cezary123
zaufany użytkownik
Posts: 16291
Joined: Mon Oct 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby cezary123 » Sun Jan 07, 2018 5:46 pm

Nie chcę, ale muszę przeprowadzić kalkulację. Nic ciekawego się nie stanie. Będę trochę starszy, trochę bardziej doświadczony, trochę bardziej zmęczony, ale i nasycony wrażeniami i czekającym jeszcze obecnie życiem. Za 20 lat, przy założeniu, że moje średnie zyski na czysto będą wynosiły 50 000 rocznie, po prostu odłożę milion złotych i resztę życia spokojnie wykorzystam żyjąc z odsetek.

User avatar
Bratnia dusza
zaufany użytkownik
Posts: 324
Joined: Wed Jan 03, 2018 7:55 pm
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Bratnia dusza » Sun Jan 07, 2018 6:00 pm

Jak widzicie swoją przyszłość,np. za 20 lat? ale tak realnie...
Ja chyba będę zgorzkniałym starszym panem bez perspektyw na przyszłość i bez dobrych wspomnień z przeszłości.Z poczuciem że nie warto było przez to wszystko przechodzić...
A ja będę samotny i pewnie popełnię samobójstwo :(
kiedyś dałem sobie słowo, ze do puki jest ktoś, ktokolwiek nawet z rodziny to tego nie uczynię i tego się trzymam. Najbardziej boję się samotności na starość i tego ze będę z tym wszystkim sam. Tego nie zniosę i przed tym ucieknę. Albo wcześniej mnie zamkną i klucz wyrzucą i zapomną. Reszte zycia spędzę w izolatce szpitalnych murów. Kilka osoób z rodziny z którymi najlepiej wychodzi się na zdjęciach, juz tak stwierdzili ze taki szpital to tylko dobry jest :angelic-grayflying:
- jak mogę im przebaczyć?
- gdybyś ich nie potępił nie musiałbyś przebaczać

de mello - minuta mądrości

User avatar
Piotrek007
zaufany użytkownik
Posts: 1076
Joined: Tue Oct 21, 2014 1:48 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Piotrek007 » Sun Jan 07, 2018 6:18 pm

Ja też najbardziej obawiam się,że nigdy nie założę rodziny.Gdyby jednak jakimś cudem stało się inaczej to moja wizja przyszłości była by zgoła odmienna.

User avatar
Smutny Łukasz
bywalec
Posts: 157
Joined: Mon Jul 03, 2017 7:33 pm
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Smutny Łukasz » Sun Jan 07, 2018 6:28 pm

mam nadzieje ze znikna mi zaburzenia pozapiramidalne. zmiany skory, znajde prace w kancelarii adwokackiej i bd sobie mieszkal i zyl, pojade do Mamy bo nie widzialem jej 22 lata, nie wiem nawet jak wyglada, bo wtedy bylem noworodkiem, znajde kobiete, przeniose na nia ubezwlasnowolnienie, jak cos bd sie dzialo to wyladuje w szpitalu. Pewnie nie raz jeszcze wyladuje w szpitalu, mozliwe ze jak teraz zlapie mnie psychoza to moje plany wyladuja w smietniku dlatego ze coraz straszniejsze mnie psychozy lapaly podczas choroby, tzn wmawialy mi ze mysli samobojcze harp mi wlaczyl, ale nie zabilem sie, bo wiem w glebi duszy ze chce zyc, nie chce umierac, nigdy mnie psychozy nie zmusza do zabicia sie, jesli nie znajde zony, to bd sobie mieszkal z tata, i pracowal w jego miejscowosci, mozliwe takze ze wygram w lotto wtedy moje zycie odwroci sie o 360 stopni, odczule sie i kupie sobie kotke <3 pozyjemy zobaczymy, puki co nie nawidze matki i wierze w Satana ^^

User avatar
Bratnia dusza
zaufany użytkownik
Posts: 324
Joined: Wed Jan 03, 2018 7:55 pm
Status: Rencista
płeć: mężczyzna

Re: Choroba...i co będzie dalej?

Postby Bratnia dusza » Sun Jan 07, 2018 6:30 pm

My chorzy mamy trudniej założyć rodzinę. Gdy tak patrzę na te wszystkie lata mając ich teraz 38, to niby były okazje i czułem ze to ma sens kiedyś. Teraz będąc sam od kilku lat, nie widzę siebie w tej roli. Mając wybuchowy charakter zawsze się krzywdzi a ja nie chce nikogo skrzywdzić. Mając takie problemy jak mam zawsze się zawiedzie, zawsze przychodzi czas niedyspozycji psychicznej. To juz nie pesymizm to raczej realizm. Ale jak bym poznał kobietkę na pewno bym zmienił zdanie :whistle:
- jak mogę im przebaczyć?
- gdybyś ich nie potępił nie musiałbyś przebaczać

de mello - minuta mądrości


Return to “nasze środowisko”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 1 guest