Amfetamina a schizofrenia

Tu zajmujemy się środkami odurzającymi tylko o ile jest to związane ze schizofrenią.

Moderators: Darius, dan

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9099
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby zbyszek » Fri Aug 07, 2009 12:12 pm

Jeżyku, nie poddaj się. Dopiero wtedy on nabierze do Ciebie szacunku.

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29828
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby moi » Fri Aug 07, 2009 2:10 pm

Jeżyku, piszesz o tym, tak jak to właśnie wygląda - nikt nie lubi ćpać sam, dlatego on zawsze ma dla Ciebie kreskę. To nie jest dowód uznania, czy przejaw sympatii do Ciebie z jego strony. Bądź przygotowana na to, że związek się jednak rozleci. Łączy Was ćpanie, nie seks. Bez kresek wszystko się zmieni. Ale ten facet, z tego, co już o nim czytałam, jest naprawdę bez sensu. Nie ma sensu się oszukiwać dłużej w tym temacie. Jeśli on regularnie wciąga kreski, jest dilerem, itd, to już dawno jest wyprany z uczuć. Bez fety nie jest w stanie funkcjonować. Za każdym razem, gdy się spotkacie, będziesz walczyć ze sobą, a on nie będzie Ci tego ułatwiał. Po ci Ci taki związek?
Pisałaś wyżej, że on nie tyle Cie częstuje, co sprzedaje fetę - jeśli to prawda (tzn. o ile dobrze zrozumiałam, to co napisałaś), to to już jest ostatnie stadium wykorzystywania człowieka przez dilera. No, zastanów się, po cholerę się tak upadlasz? Przecież on się Tobą bawi i wykorzystuje na każdym kroku, pod każdym względem. Tracisz tylko swój czas, energię, pieniądze i zdrowie, brnąc w to coraz głębiej. A dookoła mnóstwo normalnych, fajnych związków, w które możesz jeszcze bez problemu się zaangażować. Z każdym dniem będzie Ci jednak trudniej zachować normalność, bo feta robi swoje. Zaczniesz się bez niej nudzić, przebywając z ludźmi. O ile już tego nie zaliczasz.
To naprawdę ostatni dzwonek. Potem już będziesz myśleć i czuć jak maszyna - od kreski do kreski.


Pozdrawiam, trzymaj się.
m.

User avatar
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posts: 2106
Joined: Mon Nov 06, 2006 2:32 pm

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby Jeżyk » Sat Aug 08, 2009 7:27 am

Nie udało mi się. On "tylko" kilka razy próbował mi sprzedać, raz kupiłam, a tak to "częstuje". Wygląda na to że częstuje mnie ZA seks.
Czytałam że schizofrenia wywołana jest podwyższonym poziomem dopaminy w mózgu, a depresja- obniżonym. A amfetamina gwałtownie podwyższa ten poziom dopaminy, a jak przestanie działać to następuje skok w dół tego poziomu dopaminy co objawia się tzw "zgonem"- kilkudniową depresją. Jednak skoro ja mam "naturalnie" podwyższony poziom dopaminy i żeby mieć normalny poziom to muszę brać tabletki to totalnym bezsensem jest podwyższanie sobie tego poziomu przez amfe. Wystarczy odstawić tabletki a mój poziom dopaminy wzrośnie i osiągnę taki sam efekt jakbym brała amfe tylko nie efekt kilkugodzinny ale stały dopóki z powrotem nie zacznę brać neuroleptyków.
Niestety nie wiem co zrobić żeby wyrwać się z tego błędnego koła. Kiedy zostaję sama w domu piszę do niego smsy by przyjechał do mnie. A jak nie napiszę pierwsza to on nalega na spotkanie. Jedynym rozwiązaniem jakie widzę byłby wyjazd za granicę, skasowanie jego numeru telefonu i zmiana mojego numeru. Jednak dopóki mam tu pracę nie podejmę tak radykalnego kroku. A może wywołać wilka z lasu? tzn odstawić leki, "poczekać " na psychozę, trafić do szpitala i powiedzieć mu "To przez Twój biały proszek tu trafiłam!", jednak wtedy to tylko ja będę cierpieć, czy on nie powie wtedy " To twój problem"? Nie, to bez sensu. Co ja tu piszę
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9099
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby zbyszek » Sat Aug 08, 2009 10:06 am

... Niestety nie wiem co zrobić żeby wyrwać się z tego błędnego koła....
Jedna porażka, to jeszcze nie przegrana wojna. Wiedz, że dalej będzie tylko ciężej, bo amfetamina uzależnia i widocznie on chce Cię uzależnić, tak abyś błagała go seksem o następną działkę. Jest niewykluczone, że to celowe kryminalne działanie - za napaść na czyjeś zdrowie powinno się odsiedzieć. Czy znalazłabyś dość siły, żeby zgłosić to na policję ?

Według mnie najpierw poszukaj profesjonalnej pomocy. Zadzwoń do Markotu i zapytaj się kto mógłby pomóc. Niestety nie znam się na dragach.

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29828
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby moi » Sat Aug 08, 2009 1:58 pm

Mnie też się wydaje, Jeżyku, że facet specjalnie Cię uzależnia. Przecież wie o Twoich dylematach, widział, że próbowałaś parę razy nie brać kreski.
A czy myślałaś o tym, że jeśli on diluje, to wpadając może pociągnąć za sobą i Ciebie? Np. będą pytali go o adresy klientów i na odczepnego poda Twój?
Akurat znam taki przypadek. Wg mnie amfetamina to najgorszy narkotyk, bardzo szybko uzależnia i totalnie niszczy psychikę. W Polsce jest zbyt dostępny i zbyt rozpowszechniony - jeśli ktoś raz się uzależni do końca życia może mieć problem, bo fetę można kupić dosłownie wszędzie.
Naprawdę, Jeżyku, uciekaj od tego faceta, jeśli tylko jeszcze masz siłę. A widzę, że masz już jej coraz mniej: myślisz, że musisz wyjechać za granicę, żeby się od niego odciąć. A wystarczy, po prostu, wysłać mu sms-a: "Nie dzwoń do mnie, nie chcę się z Tobą spotykać". Prawda, że w normalnej sytuacji by to wystarczyło?
Przestań się zastanawiać, co masz zrobić, tylko zrób wreszcie, to co dawno powinnaś zrobić - odetnij się od tego faceta i od ćpania.
Z każdym dniem będzie Ci coraz trudniej, więc zrób to teraz.

User avatar
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posts: 2106
Joined: Mon Nov 06, 2006 2:32 pm

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby Jeżyk » Sat Aug 15, 2009 10:53 am

Czuję jak BAGNO ciągnie mnie w swoją czeluść i odczuwam STRACH. Strach a jednocześnie PRAGNIENIE zatopienia się w tym bagnie i zapomnienia o wszystkim. Próba samobójcza mi nie wyszła, ale dała skutek- NIGDY WIĘCEJ bo zamienię się w warzywo. Więc może muszę wejść do bagna po szyję, po czubek głowy, muszę poczuć smak błota, dusić się tym błotem BY Z NIEGO WYJŚĆ. Wyjdę albo... utonę
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9099
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby zbyszek » Sat Aug 15, 2009 3:06 pm

Jeżyku, prawie niczego nie musisz robić, cała tajemnica leży w tym, żeby nie robić głupot.

User avatar
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posts: 2106
Joined: Mon Nov 06, 2006 2:32 pm

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby Jeżyk » Thu Jan 21, 2010 9:44 am

Ostatnie 6 tygodni spędziłam w Niemczech i 6 tygodni żadnej kreski nie wciągałam. Wróciłam spotkałam się z moim seksualnym dilerem i ODMÓWIŁAM i po raz pierwszy gdy on brał ja nie wzięłam i... świat się nie zawalił a życie nadal płynie :D Jestem czysta!!!
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

User avatar
zbyszek
admin
Posts: 9099
Joined: Sun Feb 02, 2003 3:24 am
Status: informatyk
płeć: mężczyzna
Location: Warszawa

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby zbyszek » Thu Jan 21, 2010 9:56 am

:D gratuluję Ci

User avatar
Petruccio
zaufany użytkownik
Posts: 13251
Joined: Mon Dec 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby Petruccio » Thu Jan 21, 2010 12:05 pm

I ja gratuluję i życzę powodzenia :)
"Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29828
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby moi » Thu Jan 21, 2010 9:57 pm

Tak trzymać Jeżyku :)

gram
zarejestrowany użytkownik
Posts: 5
Joined: Mon Feb 01, 2010 6:13 pm

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby gram » Mon Feb 01, 2010 9:34 pm

Przestań być bezbronną ofiarą!


--------- uwaga moderatora dan
Post był wyrażony w sposób obraźliwy i roszczeniowy.
Gram, formułuj proszę w przyszłości swoje posty bez wyszydzania czyichś problemów.
Last edited by zbyszek on Wed Feb 03, 2010 4:02 pm, edited 5 times in total.
Reason: Obraźliwy, wyszydzający personalnie post.

User avatar
moi
moderator
moderator
Posts: 29828
Joined: Thu May 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Location: Dolny Śląsk

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby moi » Tue Feb 02, 2010 12:07 am

Gram, powstrzymaj swój stek wulgarnych odzywek, jakimi walisz bez opamiętania w osobę, o której nic nie wiesz.
Jeśli chcesz pomóc, to pomagaj bez uciekania się do chamstwa i wulgarności.

Pozdrawiam.m.

halftoilet
bywalec
Posts: 68
Joined: Wed Nov 09, 2011 6:46 pm
płeć: mężczyzna

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby halftoilet » Thu Nov 17, 2011 9:33 pm

Dla mnie martwy wątek bo nigdzie nie można dostać dobrej amfetaminy jak przed laty. Ale pamiętam dawno temu łapałem psychozy po odstawieniu proszku i było podobnie jak teraz tylko że teraz nie muszę wciągać - mam darmowe loty. Muszę Wronę zatrudnić żeby za mnie wylądował. A w szpitalu poznałem kolegę który pobił matkę w psychozie po amfetaminowej, był w szpitalu po przedawkowaniu i ogólnie z zespołu psychotycznego zmieniono mu rozpoznanie na schizofrenię paranoidalną co uratowało mu dupę przed więzieniem za oprawienie matki. Ja zawsze w takich chorych klimatach się obracam, kiedy nabiorę oleju do głowy?

User avatar
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posts: 7180
Joined: Sun Sep 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna

Re: Amfetamina a schizofrenia

Postby spodsztancy » Fri Nov 18, 2011 1:41 am

Amfetamina - prosta droga do psychozy (burza w dopaminie), niezależnie od człowieka właściwie. 80% ludzi, którzy mieli z nią trochę dłuższy kontakt doświadczało omamów, urojeń itp. Przygoda z A kończy się psychozą amfetaminową, utrwaleniem tego stanu czyli schizą lub czasami też depresją, stanami lękowymi albo dwubiegunówką (bodajże 4-krotny wzrost ryzyka CHAD). Obok metamfetaminy i kokainy, to najgorszy neurotoksyczny syf.
Marihuana - wcale nie taka prosta droga do psychozy. Po jednorazowym zapaleniu, aby się coś stało, to musi być cud. Mocno nadużywana może prowadzić do schizy, ale raczej trzeba być pewnym rodzajem człowieka, mieć to coś.

Taka moja opinia.
całuj rękę której nie możesz uciąć


Return to “narkotyki”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests