Amfetamina a schizofrenia

Tu zajmujemy się środkami odurzającymi tylko o ile jest to związane ze schizofrenią.

Moderatorzy: Darius, dan

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6698
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: pamal » ndz lut 22, 2009 5:25 pm

Kobieto opamiętaj się póki czas bo im będziesz starsza tym będzie gorzej i tak masz szczęście że nie skończyłaś w jakimś burdelu na zachodzie!

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9131
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: zbyszek » czw lut 26, 2009 12:17 am

Jeżyku lubię Cię, ale zastanawiam się czego szukasz na tym forum. Jeśli bierzesz narkotyki, o których wszyscy piszą tu, że one mogą prowadzić do psychoz, a potem prosisz forowiczów o poradę w sprawach dot. schizofrenii to chyba trochę robisz te osoby, które się o Ciebie martwią w konia. Czy nie myślisz, że mam trochę racji ?

Awatar użytkownika
dan
moderator
moderator
Posty: 2294
Rejestracja: śr mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: dan » czw lut 26, 2009 1:04 am

Jeżyk pisze:Minęło półtora roku od ostatniego mojego wpisu w tym temacie a u mnie- o zgrozo- ciągle to samo. Nadal spotykam się z tym kolesiem "tylko" na seks, nadal biorę razem z nim małą kreskę, nadal wydaje mi się że go kocham, ale ta sytuacja trwa już trzy lata i nie potrafię tego przerwać. Zalew chyba miałeś rację- jestem psychicznie uzależniona od seksu z nim bo to jest dla mnie namiastka miłości której nie mam i od rytuału brania kreski. Najpierw brałam bo on mnie częstował a teraz czuję że chcę brać sama z siebie, ale on już nie chce częstować tylko żąda kasy
Jeżyku, ja wiem, że to przyjemne i trudna sytuacja dla Ciebie. Pomimo, że tak jest, a jest pewnie naprawdę fajnie w tych momentach(nawet nie myślę, jak źle musi być pomiędzy nimi), to odetnij się od tego. Zastanów się co mogłabyś robić zamiast wciągania kreski i seksu z tym facetem, może coś równie przyjemnego, albo coś takiego co mogłabyś uznać za bardziej wartościowe i z samej tej świadomości będziesz czerpała przyjemność? Nie ma sensu kreskowanie, sama widzisz, że to wciąga... a zwłaszcza w połączeniu z seksem - oba powodują stan euforyczny - zarąbiście przyjemny i curevsko niszczący życie kiedy są nadużywane lub używane w jakichś niejasnych intencjach. Grunt to konkret i to taki, który jasno widzisz "co jest grane".
Zapraszam do rozmowy na czacie.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2111
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: Jeżyk » czw lut 26, 2009 7:20 pm

Zbyszku, Krzysztofie, Dan dziękuje za Wasze wypowiedzi. Wiem że postępuje strasznie głupio ale moje życie jest takie beznadziejnie nudne z własnej winy że dąże do samozniszczenia. Myślę że ta mała kreska raz w tygodniu to jeszcze nie narkomania, to jest jak wypicie mocnej kawy. Moim największym pragnieniem teraz jest powieszenie się na strychu, nienawidzę siebie, swojego życia, jestem bezpłciowa, nudna i gruba
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9131
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: zbyszek » pt lut 27, 2009 8:50 am

Jeżyk pisze:... mała kreska raz w tygodniu to jeszcze nie narkomania ...
To jest narkomania ! a powieszenie się nic nie pomaga. Jedyna droga to rzucić jakiekolwiek narkotyki od zaraz. Z głupoty rodzą się nieszczęścia, wiec nie skazuj się na nie i rzuć wszelkie kreski, czego Ci serdecznie życzę
z

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9131
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: zbyszek » wt mar 03, 2009 12:41 pm

Jeżyku, co postanowiłaś ?

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2111
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: Jeżyk » wt mar 03, 2009 3:47 pm

Zbyszku, chcę nie wciągać tej kreski bo później przez kilka dni płaczę i może dlatego nie mam tyle energii ile chciałabym mieć, może to nie są objawy negatywne schizofrenii jak dotąd myślałam a tzw zgon po amfie, choć biorę naprawdę malutko. Piszesz że to jest już narkomania a przecież jak ktoś zapali jednego papierosa na tydzień, czy wypije jedno piwo czy drinka na tydzień to nie jest palaczem ani alkoholikiem :roll:
Teraz w niedzielę się z nim spotkałam i powiedziałam że nie chcę, że źle się potem czuję, a on odpowiedział, że po tym będę się dobrze czuć, żebym wzięła i ja wymiękłam. W następny weekend czeka mnie następna próba odmowy. Dzisiaj płakałam długo z powodu wszechogarniającego poczucia samotności
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
dan
moderator
moderator
Posty: 2294
Rejestracja: śr mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: dan » wt mar 03, 2009 4:33 pm

Jeżyk pisze:Piszesz że to jest już narkomania a przecież jak ktoś zapali jednego papierosa na tydzień, czy wypije jedno piwo czy drinka na tydzień to nie jest palaczem ani alkoholikiem :roll:
Jak to nie? O ile jest uzależniony to jest potocznie mówiąc palaczem, alkoholikiem bądź narkomanem (choć to jedynie etykietki) ;)
Jeżyk pisze:W następny weekend czeka mnie następna próba odmowy
Jeśli zamierzasz próbować odmówić, to marne szanse aby Ci się udało. Najlepiej w ogóle się z nim nie spotykaj, ale jeśli już uważasz, że Twoja potrzeba jest silniejsza od Ciebie to idź tam i odmów. Jeśli chcesz to zrobić skutecznie, to wyobraź sobie tę sytuację już teraz. Popracuj z wyobraźnią. Zobacz siebie, jego, co wtedy mówisz, co robisz kiedy Cię namawia abyś wzięła. Jeśli odmówisz to coś zrobisz zamiast wzięcia tej krechy, i to musi być coś konkretnego. Polecam Ci abyś przepracowała sobie to w wyobraźni wielokrotnie. Przyroda nie znosi pustki, umysł także, każda myśl i każde działanie zostaje zastąpione innym. Ale trzeba je sobie wyobrazić jako konkret.
Powodzenia:)
Zapraszam do rozmowy na czacie.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9131
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: zbyszek » wt mar 03, 2009 9:11 pm

dan pisze:... abyś przepracowała sobie to w wyobraźni wielokrotnie....
To chyba jest dobry pomysł. Według mnie słuchaj się Dana.
Weź jednak także pod uwagę, że w realu świat będzie Cię szantażował przy pomocy wrażenia pustki, samotności, etc. Nie złam się wtedy !

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2111
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: Jeżyk » wt kwie 07, 2009 2:35 pm

Pustka i samotność przenikają moje życie. Mam dwa oblicza- aniołka i diabełka, aniołek bez skrzydeł, diabełek bez ogona. DLatego nie pasuję ani do świata aniołków ani do świata diabełków, jestem "outsider"- wszędzie obca
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
japalach
bywalec
Posty: 243
Rejestracja: czw mar 29, 2007 2:26 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: japalach » sob lip 18, 2009 12:28 am

Ciekawe co się z Tobą dzieje, Jeżyku.

Jesteś typowym przykładem oszukanego/oszukanej przez dilera. Tak musisz zadać sobie pytanie, czy to jest chłopak, partner czy po prostu diler, który Cię bezwzględnie wykorzystuje.

Trzymaj sie ciepło Jeżyku
"Patrząc z rynsztoka do gwiazd. " [M.T.]
Zapraszam na www.pieknyumysl.com

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2111
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: Jeżyk » czw sie 06, 2009 3:50 pm

U mnie ciągle to samo. Czyli co tydzień zajebisty seks, który poprzedza mała kreska
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9131
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: zbyszek » czw sie 06, 2009 4:38 pm

Jeżyku, kreska źle się kończy. Zbierz odwagę i zakończ ją sama zanim ona wykończy Ciebie.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 29828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: moi » czw sie 06, 2009 10:58 pm

Zbyszek ma rację. Przeczytałam Twoje wpisy i myślę, że już teraz jesteś porządnie uzależniona. Naprawdę, dziewczyno, obudź się, póki nie jest za późno.

Awatar użytkownika
Jeżyk
zaufany użytkownik
Posty: 2111
Rejestracja: pn lis 06, 2006 2:32 pm
Gender: None specified

Re: Amfetamina a schizofrenia

Post autor: Jeżyk » pt sie 07, 2009 8:57 am

Czuję że ta kreska NIC MI NIE DAJE. Poza tym że na następny dzień w jakiś dziwny letarg wpadam- tzn leżę i na niczym nie mogę się skoncentrować, leżę i patrzę się w ścianę. Napisałam mu smsa że kończymy z proszkiem bo można od tego wylądować w szpitalu psychiatrycznym a tam nie jest fajnie. On jest jak topielec który żeby się ratować łapie drugą osobę za głowę i razem spadają na dno. Pytanie: czy mogę przestać brać proszek nie przestając spotykać się z facetem który mnie tym proszkiem częstuje? Dzisiaj wieczorem się z nim spotykam. Podejmuję WALKĘ. Zaprę się że nie biorę proszku. Przecież mnie nie zmusi siłą
PSYCHOMACHIA - jeden z toposów średniowiecznych przedstawiający konflikt duszy z ciałem albo walkę między dobrem a złem o duszę człowieka

Wróć do „narkotyki”