Schizofrenia a marihuana

Tu zajmujemy się środkami odurzającymi tylko o ile jest to związane ze schizofrenią.

Moderatorzy: Darius, dan

Awatar użytkownika
schizo11
zaufany użytkownik
Posty: 1069
Rejestracja: śr wrz 28, 2011 10:58 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Schizofrenia a marihuana

Post autor: schizo11 » pn maja 25, 2015 11:25 pm

Był już taki wątek ale niestety został zamknięty przez moderatora ze względu na obrażanie się i offtopic.

Ja chciałbym wznowić dyskusję.

Generalnie jestem ciekaw waszych doświadczeń z marihuaną. Jeżeli paliliście kiedyś podczas choroby (nie nawrotu tylko ogólnie) i biorąc leki to jak się czuliście po zapaleniu?

Ja próbowałem może z 3 razy w życiu.

Pierwszy raz - przed chorobą - paliliśmy w kilku jedną kulkę - zero efektu.
Drugi raz - paliliśmy może z 1-2 kulki na 3 - generalnie lekka zamułka.
Trzeci raz - spaliłem samemu jedną kulkę to najpierw lekka śmiechawka, potem zamuła totalna i problemy z równowagą, a potem CAŁY następny dzień taka zwała, że masakra.

Teraz mam takie towarzystwo ale innego niestety nie mam :( że często walą narkotyki (ale nie żeby jacyś narkomani, zwykła sfrustrowana nieco młodzież z biedniejszych domów). Trochę się z nimi zakumplowałem, właściwie to odnowiłem kontakt bo nie mam nikogo innego. Na razie jak proponują trawkę to odmawiam, ale to właśnie z nimi paliłem dwa razy.

Jakie jest Wasze doświadczenie? Trawka pogarsza psychozę? Pogarsza czy polepsza objawy negatywne (zwała)? Co o niej myślicie? A może leki blokują jej działanie?

underholdsbidrag
zbanowany
zbanowany
Posty: 208
Rejestracja: pt lis 14, 2014 1:41 pm
Status: piekarz i melorant
Gadu-Gadu: 5473221
Lokalizacja: SHITlandia
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: underholdsbidrag » wt maja 26, 2015 12:50 am

Marihuana to zamulacz ktory uszkadza mozg i pluca! Kazdy wdychany dym szkodzi! Wszystko zdrowiu szkodzi! Bedzie coraz wiecej chorych na swiecie!
Moje gadu-gadu to 5473221 Ferox fetus! simian raticus and piskus absorbus und frater gemini! Subrufus!

https://mordobicia.fora.pl

https://starszegranie.fora.pl/

Awatar użytkownika
dolanduck
bywalec
Posty: 40
Rejestracja: wt sie 19, 2014 6:58 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: dolanduck » wt maja 26, 2015 8:11 am

Ja paliłem dość dużo przed chorobą (kilka razy w tygodniu). Od roku kiedy jestem chory i biorę leki zapaliłem raz ale raczej nie będę tego powtarzał, bo miałem urojenia

maajutka
zaufany użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: śr maja 16, 2012 1:10 pm
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: maajutka » wt maja 26, 2015 8:40 am

Doland ty może miales psychoze ponarkotykowa powinna przejść ci po odstawieniu leków

Awatar użytkownika
Tal
zaufany użytkownik
Posty: 1750
Rejestracja: sob mar 08, 2014 7:44 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Tal » czw maja 28, 2015 5:04 pm

Schizo sporo czasu paliłem i powiem jedno - nie warto. Dragi to jak taki niewidzialny rak, który bardzo podstępnie odpręża i relaksuję, ale w rzeczywistości zniewala i zatraca życie. Osoby z diagnozą schizofrenii nie powinny, ale muszą być abstynentami w jakichkolwiek używkach, jeśli myślą o zdrowiu.
Ostatnio zmieniony wt cze 02, 2015 1:41 am przez Tal, łącznie zmieniany 1 raz.
"Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził." Fiodor Dostojewski

Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1649
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Necro » czw maja 28, 2015 6:06 pm

Przy shizie lepiej nie palić ja jak paliłem to miałem urojenia nie polecam dragi odpadają alko też pogarsza zdrowie przy schizofrenii to są fakty wiem to z własnego doświadczenia więc odradzam :naughty:
Śmierć Wrogom Ojczyzny

Awatar użytkownika
schizo11
zaufany użytkownik
Posty: 1069
Rejestracja: śr wrz 28, 2011 10:58 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: schizo11 » czw maja 28, 2015 7:37 pm

Tak tylko pytam, jakie były wasze reakcje. Znalazłem nawet badania, w których wyszło, że ci co bakają lepiej sobie radzą. Ale generalnie większość chyba uważa, że to pogarsza psychozę.

Generalnie ja odmawiam kolegom.

Szabla
zarejestrowany użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: pt maja 06, 2016 6:14 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Szabla » wt maja 10, 2016 9:20 am

Palicie gandę przy schizofreni? Ja wczoraj zapaliłem i czułem się dobrze. Niepokoje, które miałem wcześniej zniknęły dzięki psychotropom.

Danio2020
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: pn cze 06, 2016 11:46 pm
Status: ,,,
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Danio2020 » pn cze 27, 2016 1:05 am

Witam,
Postanowiłem nieco odświeżyć wątek bo jestem ciekaw jak na innych chorych działa marihuana oraz alkohol. Otóż wobec moich doświadczeń lepiej się czułem po zapalaniu marihuany lecz nie w dużych ilościach gdyż przy większej dawce na drugi dzień przychodziła zwała, ogólne otępienie i nic mi się nie chciało, zwykłe domowe czynności przychodziły mi z dużą trudnościa łatwo się denerwowałem z nikim nie chciałem rozmawiać. Po mniejszej dawce raczej było ok, zawsze przynajmniej na chwilę mogłem odciąć się od otaczających mnie problemów, świata, ludzi... Chociaż natknołem się na dwie sprzeczne informacje że częste palenie przyśpiesza rozwój choroby oraz na odwrót, pozwala nie myśleć o naszych urojonych, myślach tj "resetuje umysł". Jakie są wasze odczucia, doświadczenia w tych sprawach?

Eden
zaufany użytkownik
Posty: 3927
Rejestracja: ndz lut 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Post autor: Eden » śr lip 06, 2016 9:49 pm

.
Ostatnio zmieniony śr mar 15, 2017 1:32 pm przez Eden, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Chwast
zaufany użytkownik
Posty: 976
Rejestracja: ndz kwie 24, 2016 6:20 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Twój Friendzone
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Chwast » śr lip 06, 2016 10:02 pm

Danio2020
Jeśli czułeś się dobrze na małych dawkach to polecam olejek konopny cbd, jest drogi, a jak masz dojścia to lek na bazie marihuany gdzie masz thc w stosunku 1:1 z cbd. CBD działa przeciwpsychotycznie i redukuje negatywne skutki thc.
Love is the question.

BuffProof
zarejestrowany użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: pt lip 08, 2016 7:19 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: BuffProof » pt lip 08, 2016 8:42 am

U mnie marihuana wywolala ciezka psychoze. Podczas niej zrobilem pare glupich rzeczy, na szczescie nie skonczylo sie niczym tragicznym.

Palilem marihuane ponad dwa lata dzien w dzien. Na poczatku bylo zajebiscie, potem stalo sie codziennoscia. Czesto po paleniu mialem zle samopoczucie i ogolnie brak checie do rozmowy - nie wiem czy to objawy schizofrenii czy poprostu taka faza. Pare razy po mocniejszym spaleniu czulem bardzo mocny, dziwny stan "pustki", zamkniecie sie w sobie i inne podobne objawy ale ogolnie kontaktowalem i wiedzialem co robie (pare razy mialem tak podczas prowadzenia samochodu). Tez nie wiem czy to objawy schizofreni.

Z pewnych powodow zrobilem sobie miesieczny detox. W tym czasie dojrzala moja wlasna roslinka, ktora wyszla duzo mocniejsza niz wiekszosc tego co palilem przez ostatnie dwa lata. Gdy zaczalem to konsumowac mialem na glowie kilka powaznych stresow. Oczywiscie majac swoje, palilem 4x wiecej niz wczesniej (2g dziennie). Po dwoch dniach dostalem psychozy, jednak nie wiedzialem ze moje schizy sa urojone i dzialalem pod ich wplywem wierzac w swoje pojebane mysli. Palilem tak jeszcze tydzien az w koncu odjebalem cos takiego, ze zawinela mnie policja i wyladowalem w psychiatryku. Spedzilem tam 2 tygodnie.

Jestem przekonany, że moja psychoza powstala glownie przez nagromadzony stres i tlumienie w sobie wszystkich zlych emocji co w polaczeniu z duza iloscia marihuany nie moglo sie dobrze skonczyc.

Z tego co czytam w internecie to ogolnie moj stan po tym incydencie jest bardzo dobry. Po miesiacu brania "mocniejszych psychotropow", ktorych wplyw czulem na sobie, przeszedlem na zalaste. Po pol roku od tego zdarzenia zapalilem pierwszy raz. Na poczatku mialem troche zly humor ale bylem na to przygotowany i nie dalem sie temu przytloczyc. Po kilku tygodniach pierwszy raz od pol roku spalilem wieksza ilosc (3 blanty na 3 osoby) i tez bylo spoko. Oczywiscie to nie bylo to samo co za pierwszym razem, czulem sie tak jakbym palil dzien w dzien. Potem palilem juz sporadycznie - raz na dwa miesiace.

Teraz jestem w trakcie odstawiania zalasty i biore juz minimalne dawki. Przedwczoraj pierwszy raz od 13 miesiecy spizgalem sie jak swinia. Nie mowie tu o wypaleniu duzo i naraz tylko male ilosci ale czesto (teraz staram sie palic odpowiedzialnie ale mam wakcje wiec czestsze palenie jest nieuniknione). Na poczatku nie czulem sie komfortowo ale jako ze bylem na to gotowy po jakis 20 minutach zaczalem czuc sie dobrze. Moglem w dobrym humorze oddac sie swojemu hobby. Niedlugo znowu planuje ostrzej przypalic ale na pewno nie poplyne tak jak kiedys. Jestem wyczulony na wszelkie sygnaly.

Moja przygoda z psychoza duzo mnie nauczyla odnosnie palenia marihuany. Teraz pale tylko gdy jestem wyluzowany, mam komfortowe warunki psychiczne i fizyczne i pod zadnym pozorem gdy mam na glowie jakis stres. Wazne jest zeby byc gotowym na bad tripa i ewentualnie nie dac mu sie poddac.

Mozecie mowic, jestem zjebany ze wogole pale, itp. ale poprostu to kocham i od czasu do czasu musze zajarac. Wiem, ze moge za to poniesc duze konsekwencje.

Na pewno nie jest to dla kazdego i nikomu nie polecam, szczegolnie dla osob z zaburzeniami psychicznymi. Jesli ktos zle sie po tym czuje to nie ma sensu na sile palic. Wszystko trzeba robic odpowiedzialnie i z umiarem. Ja poki co nie zauwazylem na sobie zadnych zlych efektow. Dopiero przed chwila odkrylem to forum wiec w razie co bede relacjonowal ;)

Co do alkoholu to pije od 9 miesiecy i to regularnie upijam sie do "urwania filmu". Nie zauwazylem zadnego negatywnego wplywu na siebie. Jedyne co to sennosc ale to przez polaczenie z zalasta. Pierwsze piwo wypilem po 4 miesiacach od wyjscia ze szpitala.

Rozpisalem sie, bo pierwszy raz mam okazje wyrzucic z siebie swoje doswiadczenia, a do tego moge jeszcze komus pomoc. Pozdrawiam tych co przeczytali w calosci ;)
Ostatnio zmieniony wt sie 23, 2016 11:26 pm przez BuffProof, łącznie zmieniany 1 raz.

Danio2020
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: pn cze 06, 2016 11:46 pm
Status: ,,,
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: Danio2020 » ndz lip 10, 2016 9:46 pm

Myślę ze sporo można wynieść po tym co napisałeś i zastanowić się nad pewnymi kwestiami. Tylko cały czas nie jestem pewien czy mając jakieś zaburzenia z psychiką można bezpiecznie korzystać z używek nawet w małych ilościach. Są też różne typy osób na których różnie działa zioło czy alkohol. Myślę jednak że wszystko jest dla ludzi tylko w umiarkowanym stopniu, ważne żeby używki nie wciągneły nas na dłużej co prowadzi do różnych konsekwencji tak jak w Twoim przypadku.

BuffProof
zarejestrowany użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: pt lip 08, 2016 7:19 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: BuffProof » wt sie 23, 2016 11:33 pm

Mialem napisac jak wplynelo na mnie palenie. Palilem tylko kilka razy ale duze ilosci. Na poczatku nie mialo na mnie to zadnego wplywu, dopiero po paru tygodniach od palenia dostalem lekkiej psychozy. Na razie odstawiam zielsko na czas nieokreslony i wracam do zalasty. W miedzy czasie tylko raz sie upilem wiec nie wiem jak to jest z alkoholem. Jak bede czesciej pic to zdam relacje, pozdrawiam.

bogdan
zaufany użytkownik
Posty: 607
Rejestracja: pn lut 25, 2008 1:40 am
Gender: None specified

Re: Schizofrenia a marihuana

Post autor: bogdan » śr sie 24, 2016 12:51 am

1 buszek i narastaja urojenia i to mooocno. Zawsze tak mialem po weedzie - lekki nieogar i porypanie zmyslow jest. Inna sprawa, ze sa tez i fajne pomysly. Ale to bledne kolo - jak jestem w stresie, to naduzywam, bo jestem w stresie... Wiec jak stres odchodzi to przestaje naduzywac i przechodzi.
We barely remember what came before this precious moment
Choosing to be here right now
Hold on, stay inside
This body holding me, reminding me that I am not alone in
This body makes me feel eternal
All this pain is an illusion

Wróć do „narkotyki”