kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Tu zajmujemy się środkami odurzającymi tylko o ile jest to związane ze schizofrenią.

Moderatorzy: Darius, dan

Awatar użytkownika
Lisner27
zaufany użytkownik
Posty: 389
Rejestracja: pn wrz 06, 2010 8:55 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 45426550
Lokalizacja: lubelskie
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Lisner27 » sob lis 17, 2012 2:07 pm

czyli nazbierala się pechowa szóstka palących, którzy zachorowali przez lekkomyslność i głupotę, bo zachcialo się zielonego. Może jeszcze ktoś ma ochotę się podzielić swoim zielarskim życiem? będę wdzięczny
Życie się toczy, choć czas się zatrzymał. Modlę się do Boga, abym wytrzymał. Droga której część w głowie się nie mieści. Przecież każdy z nas stanie w obliczu śmierci...

Awatar użytkownika
W KRAINIE TRAW
zaufany użytkownik
Posty: 167
Rejestracja: czw sie 18, 2011 7:07 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Iglo w dżungli Mozambiku.
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: W KRAINIE TRAW » sob lis 17, 2012 6:21 pm

Lisner27 pisze:którzy zachorowali przez lekkomyslność i głupotę
Nie zachorowałem przez blanta,zachorowałem przed pierwszym zapaleniem,a samo smoke doobie poprowadziło ku innym światom,wymiarom, nieraz otworzyło wrota wspaniałości ale i rozpaczy,z nieba do piekła :twisted:
I co??!! płacz i szloch!!!! :x
"Odejdzmy za nim będziemy tańczyć na końcu sznura bez muzyki".

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7319
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: AntonPawlowicz » wt gru 11, 2012 10:19 pm

To moze wkleje cytat z moich bardzo wczesnych wpisow tu na forum, jest moj, bardzo osobisty, z trudem do tego wracam:


Sprzeniewierzylem sie jej czujac, ze zatracam juz dusze i umieram za zycia. Postanowilem zerwac z nalogiem po ponad 5 latach. Depresja bardzo ciezka przerodzila sie w rownie ciezka psychoze. Zaczelo sie dokladnie z chwila postanowienia wyjscia z nalogu i odstawienia narkotyku. Straszliwa niemoc psychiczna, paraliz umyslowy i ruchowy, niemoznosc wyslowienia sie, nierozumienie kilku dluzszych z czyjejs wypowiedzi, gubienie watku, urojenia przesladowczo-szpiegowskie, odsloniecie, kamery, czytanie w myslach - ogolnie pojety zespol paranoidalny. Gdy wracalem do palenia tego syfu 2 razy z poczatku, bylo tylko gorzej. Walczylem ponad rok. Uwielbialem spac, wtedy snilem o paleniu. Z czasem zaczalem byc na siebie zly nawet o te sny. Mialem wyrzuty sumienia jak zapalilem nawet we snie, budzilem sie zlany potem, z zacisnietymi do sinosci piesciami. Nie bede opowiadal o tych czasach, powiem tylko, ze byly straszne i nie zycze czegos takiego nikomu. Smieszy mnie jak ktos mowi ze trawa nie uzaleznia fizycznie. Nienawidzilem trawe bardzo, nienawidzilem tych snow, snilem je ciagle. Zaczalem sie ciac by zagluszyc potworny bol psychiczny. Chcialem by trucizna wyszla ze mnie wraz z krwia, lecz czulem ze to ciagle siedzi we mnie gleboko. Zaczalem miec mysli samobojcze. Az w koncu przysnil mi sie sen tak realny i rzeczywisty, ze trudno go nazwac snem. Minelo juz 10 lat i pamietam go doskonale.
W nocy czujac pragnienie szedlem znana mi ulica w centrum miasta. Wszedlem do ciemnej bramy, jednej z wielu (nie potrafilem jej pozniej odnalezc na tej ulicy). Prowadzila do ciemnego pomieszczenia spowitego w klebach dymu, bylo jakby z innego swiata, orientalnego kraju, ale bardzo realne, bardzo stad, bardzo znajome. Cos jak pieczara lub ucharakteryzowana knajpa. Wszedzie siedzieli ludzie, w wiekszosci mlodzi, siedzieli bezposrednio na podlodze, w kolach i wzdluz scian, wszyscy palili. Szedlem w glab. Zobaczylem starsza kobiete, ona jedynie stala, miala siwe wlosy do ramion, twarz nie stara lecz usiana gesto zmarszczkami. Stala bardzo prosto i spogladala na mnie. Obawialem sie patrzec w jej oczy, ktos wyciagnal w moja strone reke, doskonale wiedzialem co mi podaje, ale ona powiedziala tylko: "Nie, on juz nie jest z nami, niech idzie". Obudzilem sie, czulem sie wolny jak nigdy w zyciu! Nigdy wiecej nie zapalilem we snie ani na jawie. To co mi pozostalo po nalogu to F20 i leki do dzis.

Awatar użytkownika
amigo
zaufany użytkownik
Posty: 1576
Rejestracja: śr lut 06, 2013 8:20 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: amigo » śr lut 06, 2013 8:50 pm

Ja palilem marihuane przez 1,5 roku,po tym okresie czasu zaczely sie problemy z psychika.Trafilem do szpitala psychiatrycznego,diagnoza to Ostre wielopostaciowe zaburzenie psychotyczne z objawami schizofrenii .Do teraz biore leki i dzieki nim czuje sie w miare normalnie.Nie radze nikomu siegac po narkotyki,niektorzy moga cpac po pare lat a innych moze wpedzic to w problemy psychiczne.
Jutro kolejny dzien wiecej...

Awatar użytkownika
Maca
zaufany użytkownik
Posty: 682
Rejestracja: czw gru 25, 2008 6:42 pm
Status: Grafik
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Stara Miłosna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Maca » pn mar 04, 2013 8:33 pm

Nie wiem czy Marycha jest przyczyną mojej schizofrenii, ale na pewno przyspieszyła ona znacznie psychozę. Miałem dzięki niej znacznie więcej pomysłów, a moja psychoza bazowała na kreatywności. Miałem też jedno nieprzyjemne przeżycie w psychozie, ktoś mi dosypał do herbaty amfetaminy i kokainy, bez mojej wiedzy, zacząłem na maksa schizować, miałem odczucia jakby coś się zmieniło w świecie, myślałem że zaczął się koniec świata i za chwilę spotkam się z Bogiem, czas zaczął się cofać, normalnie zwaliłbym te odczucia na ostrą psychozę, ale trafiłem do szpitala i narkotyki wyszły w badaniu moczu i krwi. Pomyślcie, kto mądry robi takie rzeczy? Truć ludzi narkotykami za plecami, przecież można się od tego łatwo przekręcić.

Awatar użytkownika
Lisner27
zaufany użytkownik
Posty: 389
Rejestracja: pn wrz 06, 2010 8:55 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 45426550
Lokalizacja: lubelskie
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Lisner27 » pn mar 04, 2013 8:44 pm

narkotyki to przekleństwo tego świata. Tyle zmarnowanych żyć ludzi młodych, wkraczajacych w życie, pogrzebana żywcem.
Życie się toczy, choć czas się zatrzymał. Modlę się do Boga, abym wytrzymał. Droga której część w głowie się nie mieści. Przecież każdy z nas stanie w obliczu śmierci...

Awatar użytkownika
Paranoja
bywalec
Posty: 545
Rejestracja: śr sty 16, 2013 1:21 am
Lokalizacja: górki
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Paranoja » pn mar 04, 2013 10:25 pm

niby przekleństwo, ale kto komu każe to brać? Nikt nikogo nie zmusza, każdy ma swój rozum.
A wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znać granicę. Tak samo jest cała resztą, np alkoholem. To że zdarzają się alkoholicy, i że nawet ludzie umierają nie znaczy, że każdy będzie alkoholikiem i każdy umrze. Z narkotykami jest tak samo.

Awatar użytkownika
Maca
zaufany użytkownik
Posty: 682
Rejestracja: czw gru 25, 2008 6:42 pm
Status: Grafik
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Stara Miłosna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Maca » pn mar 04, 2013 10:36 pm

Coś jednak każe :) Podobnie można powiedzieć o nadmiernym jedzeniu, kto komu każe za dużo jeść? A jednak jest w ludziach potrzeba obżerania się i ćpania...

Awatar użytkownika
Paranoja
bywalec
Posty: 545
Rejestracja: śr sty 16, 2013 1:21 am
Lokalizacja: górki
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Paranoja » pn mar 04, 2013 10:41 pm

ale każdy zanim zacznie się obrzerać, czy pić, palić, czy ćpać wie jakie są konsekwencje.

Awatar użytkownika
44
zaufany użytkownik
Posty: 2084
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: 44 » pn mar 04, 2013 10:43 pm

Z narkotykami nie jest tak samo jak z alkoholem. Żeby wpaść w alkoholizm trzeba pić często kilka lat. Jest sporo czasu na autorefleksję. Z narkotykami dzieje się to błyskawicznie, wystarczy kilka razy i jesteś w spirali uzależnienia.
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 29828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: moi » pn mar 04, 2013 10:44 pm

To prawda - heroina i amfetamina uzależniają błyskawicznie.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
Maca
zaufany użytkownik
Posty: 682
Rejestracja: czw gru 25, 2008 6:42 pm
Status: Grafik
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Stara Miłosna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Maca » pn mar 04, 2013 10:53 pm

Różnie jest z tym u mnie, na przykład wiem że picie alkoholu potrafię kontrolować, jest to przyjemne napić się w gronie przyjaciół, nie ma tej ekscytacji która towarzyszy marihuanie. Marihuanę też miałem pod kontrolą, tak mi się zdawało, nie paliłem zbyt często, sprawa nigdy się nie wymknęła spod kontroli, nie przeczuwałem że może mieć wpływ na psychozę. Prawdę mówiąc gdy spotykam się z określonymi znajomymi to palimy, zdarza się to raz na dwa miesiące, postanowiłem sobie że rzucę całkowicie gdy odstawię Rispolept. Chyba każdy wie jakie są konsekwencje, ale myśli że jego to nie dotyczy, bo po jaką cholerę sięgnąłem np. po papierosy? Myślałem że te wszystkie ostrzeżenia mnie nie dotyczą, przynajmniej tyle dobrego że od roku nie palę papierosów. Mimo wszystko mogę powiedzieć że kontroluję stan swoich uzależnień, walczę z nimi jakoś.

Awatar użytkownika
Paranoja
bywalec
Posty: 545
Rejestracja: śr sty 16, 2013 1:21 am
Lokalizacja: górki
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Paranoja » pn mar 04, 2013 11:00 pm

44 pisze:Z narkotykami nie jest tak samo jak z alkoholem. Żeby wpaść w alkoholizm trzeba pić często kilka lat. Jest sporo czasu na autorefleksję. Z narkotykami dzieje się to błyskawicznie, wystarczy kilka razy i jesteś w spirali uzależnienia.
zgadza się, ale jeśli ktoś sięga to jest świadomy ryzyka. A jednak ludzie sięgają po używki bo wydaje im się, że ich to nie dotyczy, tak jak to wspomniał kolega

Awatar użytkownika
Maca
zaufany użytkownik
Posty: 682
Rejestracja: czw gru 25, 2008 6:42 pm
Status: Grafik
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Stara Miłosna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: Maca » pn mar 04, 2013 11:16 pm

Mi się wydaje że kwestia uzależnienia się od konkretnego narkotyku (włączam w to alkohol i papierosy) jest indywidualna. Ja nie jestem w stanie zrozumieć alkoholika, gdy za dużo wypije rano mnie suszy i mówię sobie nigdy więcej, poza tym po alkoholu czuję się otępiały i opóźniony, nie jestem fanem uczucia pijaności, podobnie z amfetaminą, którą wziąłem świadomie może ze dwa razy, nie rozumiem czym się ekscytować, po prostu się nie śpi i nie jest się zmęczonym, do niczego mi to nie potrzebne. Marihuana - co innego, przychodzą niesamowite pomysły do głowy, jest wesoło, do marihuany mam wielką słabość, mimo to jestem za tym żeby była nielegalna i nie polecałbym jej np. mojemu młodemu siostrzeńcowi, niesamowicie rozkręca psychozę, wystarczy kilka dni i wierzę we wszystko co wymyślę.

Awatar użytkownika
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posty: 7187
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: kto z was palił trawę i ma schize po tym?

Post autor: spodsztancy » pn mar 04, 2013 11:27 pm

A miał ktoś z Was schizę i palił trawę po tym?
całuj rękę której nie możesz uciąć

Wróć do „narkotyki”