Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9665
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: hvp2 » pn gru 17, 2018 12:46 am

Pisałem o "jakimś procencie" chorych :!:

Zostawiając schizofrenię w spokoju to przecież człowiek jest zwierzęciem stadnym, grupa daje mu poczucie bezpieczeństwa, tylko w grupie człowiek jest w stanie zaspokajać swoje liczne potrzeby psychiczne, biologiczne, materialne. Jak takiej grupy nie ma to z człowiekiem zaczynają się dziać rzeczy bardzo dziwne i bardzo nieprzyjemne - lęki, stany depresyjne...

Awatar użytkownika
Catastrophique
zaufany użytkownik
Posty: 9074
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: Catastrophique » pn gru 17, 2018 12:50 am

Wybacz, umknęło mi.
Love life and every day.

Awatar użytkownika
AniaNieIstnieje
zaufany użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: wt cze 12, 2007 4:59 pm
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: AniaNieIstnieje » pn gru 17, 2018 3:57 am

hvp2 pisze:
ndz gru 16, 2018 9:51 pm
Na dłuższą metę nie da się funkcjonować w oparciu o duet internet + spacery!!!! Potrzebni są ludzie!!! Mieć do kogo "dziób otworzyć", umówić się na na kawę czy piwo, zatelefonować, usłyszeć ludzki głos w słuchawce!!! Nie da się funkcjonować tylko w oparciu o "kontakty" z internetu nie poparte kontaktami w świecie rzeczywistym!!!! Kto myśli inaczej to jest b.naiwny po prostu.
To przykre, ale to w miarę dokładny opis mojego życia. Z tym że potrzebowałam lat by otworzyć się na kontakty internetowe, a spacery z psem kocham od zawsze, ale przez kilka lat chodziłam po parku o 6 rano również w wolne dni bo wolałam unikać ludzi. Najgorsze jest to że nie potrafię funkcjonować z ludźmi niemal od dziecka. Oprócz schizofrenii mam mieszane zaburzenia osobowości schizotypowa i schizoidalna. 4 lata regularnej psychoterapii co tydzień i ok. roku terapii uzależnień (z czasem pojawiła się podwójna diagnoza tzn. uzależnienie od leków mających działanie "rekreacyjne") + krótki (miesiąc) pobytu w ośrodku dla uzależnionych gdzie terapia jest prawie całodobowa. Mogę śmiało że tyle lat leczenia psychoterapia indywidualna i grupowa przyniosła efekt na granicy placebo. Teraz to nawet nie mam motywacji aby umówić się do naprawdę dobrego psychologa - terapeuty, a kiedy się już umówię to po miesiącu - do trzech czekania w kolejce NFZ w końcu i tak na 3-4 dni przed wizyta odwołuję spotkanie. Dziś serdeczna koleżanka ze studiów napisała mi SMSa z pytaniem "co słychać?" a ja przez dłuższe chwilę zastanawiałam się jaka wymyślić żeby nie odpisywać, a uwierzcie mi że to dla mnie "dość bliska" koleżanka. Jako że nie wymyśliłam żadnej rozsądnej wymówki to musiałam "przeboleć" całkiem miłe wymianę wiadomości SMS.
Nie wiem skąd u mnie taki strach przed ludźmi, ale miałam dość traumatyczne dzieciństwo i jeszcze gorszy okres dorastania. Mój ojczym to potwór, ale ludzie maja na prawdę tragedie i tak nie reagują. Ja przed nawet przed pielęgniarka i jednocześnie terapeutkę miałam opory aby o tym mówić i zazwyczaj nie mówiłam. Ja nie odczuwam nawet potrzeby bliskich kontaktów.
kliknij i pomóż
https://www.poomoc.pl

Awatar użytkownika
Tup
zaufany użytkownik
Posty: 10788
Rejestracja: wt kwie 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: Tup » pn gru 17, 2018 4:50 am

Zależy kto w jakim stanie,bo w depresyjnym kogoś mogą drażnić inni ludzie i lepsze będą zajęcia dla niego indywidualne.A inny będzie potrzebował pobyć między ludzmi. Człowiek w anhedonii i depresji męczy się między ludzmi. Ma pustkę,jest jałowy i wycofany.Nie zawsze w depresji jest anhedonia!

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9665
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: hvp2 » pn gru 17, 2018 6:43 am

AniaNieIstnieje pisze:
pn gru 17, 2018 3:57 am
To przykre, ale to w miarę dokładny opis mojego życia. Z tym że potrzebowałam lat by otworzyć się na kontakty internetowe, a spacery z psem kocham od zawsze, ale przez kilka lat chodziłam po parku o 6 rano również w wolne dni bo wolałam unikać ludzi. Najgorsze jest to że nie potrafię funkcjonować z ludźmi niemal od dziecka. Oprócz schizofrenii mam mieszane zaburzenia osobowości schizotypowa i schizoidalna. 4 lata regularnej psychoterapii co tydzień i ok. roku terapii uzależnień (z czasem pojawiła się podwójna diagnoza tzn. uzależnienie od leków mających działanie "rekreacyjne") + krótki (miesiąc) pobytu w ośrodku dla uzależnionych gdzie terapia jest prawie całodobowa. Mogę śmiało że tyle lat leczenia psychoterapia indywidualna i grupowa przyniosła efekt na granicy placebo. Teraz to nawet nie mam motywacji aby umówić się do naprawdę dobrego psychologa - terapeuty, a kiedy się już umówię to po miesiącu - do trzech czekania w kolejce NFZ w końcu i tak na 3-4 dni przed wizyta odwołuję spotkanie. Dziś serdeczna koleżanka ze studiów napisała mi SMSa z pytaniem "co słychać?" a ja przez dłuższe chwilę zastanawiałam się jaka wymyślić żeby nie odpisywać, a uwierzcie mi że to dla mnie "dość bliska" koleżanka. Jako że nie wymyśliłam żadnej rozsądnej wymówki to musiałam "przeboleć" całkiem miłe wymianę wiadomości SMS.
Nie wiem skąd u mnie taki strach przed ludźmi, ale miałam dość traumatyczne dzieciństwo i jeszcze gorszy okres dorastania. Mój ojczym to potwór, ale ludzie maja na prawdę tragedie i tak nie reagują. Ja przed nawet przed pielęgniarka i jednocześnie terapeutkę miałam opory aby o tym mówić i zazwyczaj nie mówiłam. Ja nie odczuwam nawet potrzeby bliskich kontaktów.
Wg mnie kluczowe pytanie brzmi:
Czy z takim stanem życia społecznego jest Ci dobrze czy też raczej się męczysz :?: :?: :?:

Awatar użytkownika
AniaNieIstnieje
zaufany użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: wt cze 12, 2007 4:59 pm
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: AniaNieIstnieje » pn gru 17, 2018 7:22 am

hvp2 pisze:
pn gru 17, 2018 6:43 am
Wg mnie kluczowe pytanie brzmi:
Czy z takim stanem życia społecznego jest Ci dobrze czy też raczej się męczysz :?: :?: :?:
Nie trochę się męczę jak umrze babcia i mama to skończę w DPSie. I tu nie chodzi o brak domu, pieniędzy czy jakaś bieda finansowa, czy dalsza rodzinę.
Marzy mi rodzina i przyjaciele. Ale w moim przypadku to spełnienie mojego pragnienia jest równie prawdopodobne jak zdobycie przeze mnie nagrody Nobla.
kliknij i pomóż
https://www.poomoc.pl

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9665
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: hvp2 » pn gru 17, 2018 7:36 am

AniaNieIstnieje pisze:
pn gru 17, 2018 7:22 am
Nie trochę się męczę jak umrze babcia i mama to skończę w DPSie. I tu nie chodzi o brak domu, pieniędzy czy jakaś bieda finansowa, czy dalsza rodzinę.
Marzy mi rodzina i przyjaciele. Ale w moim przypadku to spełnienie mojego pragnienia jest równie prawdopodobne jak zdobycie przeze mnie nagrody Nobla.
To o co chodzi z tym DPS-em, jeśli nie chodzi "o brak domu, pieniędzy czy jakaś bieda finansowa, czy dalsza rodzinę." :?:

(DPS postrzegam jako skrajną życiową chujnię, gdyż: 1. jest się tam pozbawionym wolności i prywatności;
2. są tam przymusowo podawane leki psychotropowe; 3. nuda, monotonia, brak nadziei.)

Awatar użytkownika
AniaNieIstnieje
zaufany użytkownik
Posty: 237
Rejestracja: wt cze 12, 2007 4:59 pm
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: AniaNieIstnieje » pn gru 17, 2018 7:58 am

Niestety chodzi o życiowa to chujnia. Rodzinę mam co mnie nie "adoptuje". Mam długi po uszy i moja sytuacja finansowa jest zatrważająca.
Możliwe że matka mnie wydziedziczy "dla mojego dobra" bo ojczym wspaniałomyślnie "da mi jeść". Babcia ma dom ale on pewnie też w.w względu pójdzie na matkę.
Po za tym należę do osób o których mówi się "niezaradna życiowo" nawet jakbym nawet miała dom i nawet najgorsza możliwe praca nie zapewni mi spokoju ducha i będę się bała po zmroku zostać sama w domu. A wynajem np. jednego pokoju jest problematyczny, bo mogę się bać np. współlokatora. Jakby przytrafiłoby mi się to np. w nocy to 2 mg xanxu może być mało.
kliknij i pomóż
https://www.poomoc.pl

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: tomsoul » pn gru 17, 2018 11:47 pm

Troche też tam wiem o samotności. Od podstawówki jak w wieku 12 lat zacząłem mieć objawy to powoli się alienowałem od rówieśników. W końcu skończyłem podstawówke poszedłem do liceum i choroba wybuchła kilka razy mocniej. Odciąłem się całkwoicie od ostatnich znajomych bo nie byłem w stanie z nimi wytrzymać. I tak przez 3 lata liceum(miałem nauczanie indywidualne w domu) miałem prawie zerowy kontakt z rówieśnikami. Jak inni chodzili na przyjęcia, podrywali dziewczyny, itd. itp. to ja wtedy jak taka za przeproszeniem p...a siedziałem w domu, ale nie z wyboru tylko moja choroba była tak poważna że nie byłem w stanie wyjść do ludzi.
Przełom nastąpił w 3 klasie liceum jak się podleczyłem i poszedłem do Imbryka, jest to oddział dzienny szpitala psychiatrycznego na czeskiej w Łodzi. Tam dopiero w bólach powoli, bardzo powoli oswajałem się z ludzmi.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: tomsoul » pn gru 17, 2018 11:48 pm

Jeszcze jedno. Byłem u lekarza i dostałem coaxil. To tak a propo i nakaz wychodzenia z domu do ludzi.

Rexio
bywalec
Posty: 57
Rejestracja: wt mar 20, 2018 10:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: Rexio » wt gru 18, 2018 12:10 pm

Takie wychodzenie na siłę nic nie da, jak się nie ma chęci i siły. Też chodziłem na oddział dzienny, ale wytrzymałem tam tylko miesiąc, mimo, że bardzo fajni ludzie mi się trafili(chodzi o to, że byli kontaktowi, byłem wówczas jedynym schizofrenikiem), ja byłem natomiast totalnie wycofany ze względu na narastającą depresję.

Sierpniu dopadła mnie już całkowicie depresja. Poszedłem do nowej lekarki, to mi dała skierowanie do szpitala, ale ja się nie posłuchałem i poszedłem do mojej dotychczasowej psychiatry, która teraz przyjmuje teraz tylko prywatnie. Ona po wysłuchaniu moich objawów, zdiagnozowała depresję w przebiegu schizofrenii. Depresja była spowodowana nawarstwianiem problemów, oraz skutkiem ubocznym pewnego leku na padaczkę. Dostałem Dulsevię, która nie pomagała, a potem Anafranil, po którym ozdrowiałem. Jestem teraz bardziej kontaktowy niż wtedy, gdy chodziłem na ODzPsch. Minęły też wszelkie "rozważania" filozoficzne i egzystencjalne, które mnie nękały.

Dziwi mnie, że niektórzy psychiatrzy nie chcą osobom z F20.0 wypisywać antydepresantów...

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: tomsoul » wt gru 18, 2018 12:20 pm

Nie chcą wypisywać bo antydepresanty zwiększają psychozy(głownie urojenia) u osób które mają do nich sklonności. Ja ci moge powiedzieć na moim przykładzie, na rynku jest bardzo dużo antydepresantów ale dla mnie nadaje się tylko jakieś połowa albo i mniej i nie dlatego że są nieskuteczne tylko dlatego że powodują urojenia. A ja z urojeniami mam problem. O takiej np. sertalinie moge zapomnieć.

Rexio
bywalec
Posty: 57
Rejestracja: wt mar 20, 2018 10:11 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: Rexio » wt gru 18, 2018 12:48 pm

Ja też mam schizofrenię, ale o lżejszym przebiegu, chociaż wymagam dwóch neuroleptyków. Brałem sertralinę i to w maksymalnej dawce, fluoksetynę, paroksetynę, duloksetynę, trazodon, a teraz klomipraminę. Będę jednak chciał zmienić klomipraminę na lżejszą tianeptynę.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Czuje się lepiej a równocześnie gorzej

Post autor: tomsoul » wt gru 18, 2018 12:51 pm

Ja teraz zacząłem brać tianeptyne czyli coaxil bo nie zwiększa(przeważnie) urojeń. Chociaż jest to jeden ze słabszych antydepresantów.

Wróć do „leki, terapie”