Prawda o lekach psychotropowych

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
pamal
zaufany użytkownik
Posts: 5811
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby pamal » Sat Oct 07, 2017 6:03 pm

A ja zazdrościłam Krakusom tymczasem widzę, że tam nagminnie przepisują "stare" leki.

kamillo
zaufany użytkownik
Posts: 77
Joined: Mon Nov 10, 2014 5:02 pm
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby kamillo » Sat Oct 07, 2017 6:27 pm

Psychotropy szkodzą, ale choroba bez nich bardziej.
Dokładnie tak. Żaden lek nie jest tak szkodliwy jak choroba

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8154
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby hvp2 » Sat Oct 07, 2017 7:29 pm

Oczywiście że aktywna psychoza (nawrót, atak, pogorszenie) jest bardziej szkodliwa niż leki. Tylko że nie każde wypowiedzenie urojenia jest od razu pełną psychozą, a ponadto głównie w tej dyskusji chodzi o ten czas, kiedy psychozy nie ma, a jak mawiają psychiatrzy "leki zażywać trzeba". :icon-mrgreen: Jakie leki i w jakich dawkach?! Tu jest właśnie pies pogrzebany! ...i rozbieżność zdań!!

Pumba
zarejestrowany użytkownik
Posts: 29
Joined: Tue Jun 06, 2017 4:58 pm

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby Pumba » Sat Oct 07, 2017 7:56 pm

Nikt nie robi badań na temat szkodliwości leków psychotropowych dlatego jest bardzo mała o tym wiedza, bo kto miałby w tym interes oprócz przyjmujących leki = nikt. Jednak jest to fakt, że są one bardzo szkodliwe, leków przeciwbólowych nie bierze się codziennie po dwa razy na dobę przez czasami jak to jest u niektórych wiele lat. Owszem jak ktoś sobie weźmie klozapol nawet dużą dawkę jednorazowo to nic mu nie będzie najwyżej zaśnie na parę godzin. Jednak niech zdrowa osoba spróbuje np brać przez 10 lat codziennie ten lek i po tych 10 latach zrobi sobie wszystkie testy na wątrobę i inne narządy wewnętrzne, dodatkowo niech sprawdzi ogólny stan zdrowia, ciśnienie itp. W większości przypadków dochodzi do pogorszenia stanu zdrowotnego. To co to są za leki, które dajmy na to jedne rzeczy leczą chociaż ja osobiście mam tutaj ogromne wątpliwości, a inne niszczą. To jest syf nie leki.

User avatar
Alex1950
bywalec
Posts: 192
Joined: Thu Aug 31, 2017 11:02 pm
płeć: mężczyzna
Location: Nowa Huta

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby Alex1950 » Sat Oct 07, 2017 8:23 pm

Zdrowie jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu dla niektórych nawet najważniejszą, niestety leki te uszkadzają tak jak pisałem wcześniej narządy wewnętrzne, a szczególnie wątrobę, i nawet leki osłonowe tutaj niewiele zdziałają. Skład chemiczny jest tak silny, że swoje robi. Niektórzy ludzie nawet nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości, bo człowiek po długoletnim ich braniu potrafi zmienić się już nieodwracalnie, czyli osoba, którą była kiedyś już nie istnieje a więc nie uświadamia sobie tej zmiany. Dawny człowiek sprzed uzdrawiającej kuracji odchodzi w niepamięć.
Nic w życiu nie ma ważniejszego od zdrowia. Jeżeli ktoś uważa inaczej, to z czasem zmieni zdanie i zacznie je doceniać.

Potwierdziłeś wszystko to co słyszałem swego czasu od swojej sympatii. Chodzi o szkodliwość brania leków - uszkadzany mózg, wątroba.

Nie wiem czy okres 6-ciu miesięcy to dużo, ale już po takim czasie widziałem kompletnie zmieniona osobą od momentu kiedy ją poznałem. Oczywiście brała leki, w mniejszych/większych dawkach. "Dawny" człowiek sprzed kuracji zostaje już tylko na zdjęciach.

Psychotropy szkodzą, ale choroba bez nich bardziej.
Oczywista oczywistość :)
Nie przestawaj się uśmiechać, bo to sprawia że jesteś najpiękniejsza

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posts: 7322
Joined: Sat Aug 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby AntonPawlowicz » Sat Oct 07, 2017 8:31 pm

1. Że komuś akurat tak rozwinie się zespół urojeniowy, że będzie faktycznie niebezpieczny dla innych czy siebie ogólnie prawdopodobieństwo jest niskie. Prędzej będzie leżał krzyżem i płakał że jest wielkim grzesznikiem. :icon-mrgreen:
Widzisz, Ty wszystko sadzisz wedle siebie i mierzysz swoja miarka, kiedy statystyki sa zgola inne. Rokowania po odstawieniu lekow sa bardzo kiepskie, bez kitu. Tu chodzi o tak zastraszajace wyrzuty dopaminy do mozgu ktore moga byc porownywalne jedynie do najwiekszych dawek kokainy zazywanej przez narkomana! To co wtedy ludzie wyczyniaja ze soba, a czasem z innymi nie miesci sie nawet w ludzkim pojeciu. Nie bede przytaczal tutaj przykladow, nie o to chodzi, sa zbyt drastyczne, a i tak kazdy z nas je ma gdzies tam w zakamarkach naszego mozgu. Nie raz sie o tym czytalo, slyszalo lub widzialo w wiadomosciach - o takich rzeczach sie nie zapomina. (Obejrzyj film Glosy, rewelacyjny i bardzo prawdziwy swoja droga.) Abstrahujac, mozna nawet probowac rozpatrywac czy w ogole w czasie ostrej psychozy mamy do czynienia z ludzmi, czy raczej z bezmyslnymi potworami, demonami, monstrami ktorymi sie stajemy lub mozemy sie stac gdy leki przestaja dzialac.

To ze masz lekki przebieg choroby w danym akurat aspekcie, nie swiadczy o tym, ze wiekszosc tak ma. Sam dla przykladu w psychozie zamienialem sie w maszyne bojowa, nie czulem bolu, chlodu, glodu, czulem wylacznie nienawisc i agresje, i calym sercem ciesze sie i dziekuje Bogu, ze nikomu wtedy nie wyrzadzilem krzywdy.

3. "Nasze" leki na pewno nie są 1000x mniej szkodliwe od aspiryny czy apapu gdyż wpływają NEGATYWNIE na osobowość (unicestwiają ją) i sposób przeżywania własnego życia (na neuroleptykach ludzie trwają a nie żyją!!).
Nie no chlopie! Rece opadaja. Jaki zanik osobowosci?? Jak osobowosc moze zaniknac lub byc unicestwiana, czytasz siebie, czy raczej srednio!? :doh: Moze nastepowac rozpad osobowosci i to w skutek progresujacej choroby, a nie w wyniku szkodliwosci lekow. Leki to tylko psychiczne kajdany ktore odgradzaja nas zlych od nas dobrych, nic poza tym innego nie dzieje z nasza osobowoscia.
Miliony osob dostaja w warunkach klinicznych tak powalajace dawki lekow, ze nawet ciezko to sobie wyobrazic, a jednak nikt od tego nie umiera, nikt nie wychodzi ze szpitala ze zniszczona watroba, trzustka lub nie dzialajacymi nerkami. Z takimi dolegliwosciami raczej ludzie tam wracaja. Dlatego, ze sie sami nie szanuja, pastwia sie nad wlasnym cialem za pomoca rozmaitych mniej lub bardziej legalnych uzywek, a pozniej maja pretensje do lekarzy i swiata, ze leki im szkodza :lol:

Moze Ty na lekach trwasz, bo ja zaczalem wreszcie zyc. Trwalem cale zycie wczesniej, nie poswiecajac nawet chwili na refleksje nad soba i swoimi czynami. Od kiedy sie lecze wszystko sie zmienilo. Mase rzeczy ujrzalem na nowo i w nowym swietle, bardzo wiele sobie uswiadomilem, jeszcze wiecej postaralem sie naprawic. Na lekach otwarly mi sie oczy, doslownie. W czasie choroby, a nawet przed zylem w bance mydlanej, otoczony gruba skorupa zolwia, przez ktora nic nie przenikalo! Za sprawa lekow zaslona opadla, dostrzeglem, ze wokol mnie sa inni ludzie i toczy sie zycie! Poczulem, ze jestem czescia tego swiata. Dlatego kompletnie nie zgadzam sie z Twoimi pogladami.

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1826
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby tomsoul » Sat Oct 07, 2017 9:21 pm

O tym czy leki psychotropowe szkodzą nie będe się z nikim kłócił. Ale napewno pomagają. Mówię to po 22 latach brania psychotropów. Jak sięgam pamięcią co było wtedy te 22 lata temu a jak jest teraz to nie ma porównania...

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8154
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby hvp2 » Sat Oct 07, 2017 9:28 pm

@Anton Pawłowicz!
Zapewne zawsze aplikowano Ci neuroleptyki w momentach pogorszeń, bądź zwiększano, nie wiem... i stąd postrzegasz działanie tych środków w sposób idealistyczny. Natomiast mnie razu pewnego zlecono dawkę średnią zresztą jedynie gdy czułem się bardzo dobrze, nic mi nie dolegało, byłem pełen planów na przyszłość... No i mnie ta dawka, jak już napisałem, średnia jedynie, powaliła na łóżko na prawie rok czasu... Nie byłem w stanie nawet zrobić notatki w pamiętniku, nie mówiąc już o jakichkolwiek ambitniejszych działaniach... Rok życia praktycznie zupełnie zmarnowany, bo personel psychiatryczny równo *słowo niedozwolone**ł swoją robotę...

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1826
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby tomsoul » Sat Oct 07, 2017 10:06 pm

hvp2, piszesz o solianie?

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8154
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby hvp2 » Sat Oct 07, 2017 10:14 pm

hvp2, piszesz o solianie?
Dokładnie tak!
Powaliła mnie dawka 400 mg solianu i odżyłem dopiero jak zszedłem do dawki 100 mg, co trwało, bo bez konsultacji z psychiatrą, więc z duszą na ramieniu.

A powodem zaordynowania mi 400 mg solianu były względy somatyczne, a nie psychiatryczne.

tomsoul
zaufany użytkownik
Posts: 1826
Joined: Fri May 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby tomsoul » Sat Oct 07, 2017 10:31 pm

No cóż mnie to samo tylko na 800 solianu.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posts: 7322
Joined: Sat Aug 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby AntonPawlowicz » Sun Oct 08, 2017 12:32 am

Jak widac co czlowiek to inna historia. Ja na 400mg normalnie funkcjonowalem, doskonale sobie radzilem, chodzilem do pracy i pilem po kilka filizanek kawy dziennie :D Bardzo dobrze wspominam tamte czasy, obecnie zazywam nawet wiecej i tez tragedii nie ma.
Natomiast mnie razu pewnego zlecono dawkę średnią zresztą jedynie gdy czułem się bardzo dobrze, nic mi nie dolegało, byłem pełen planów na przyszłość... No i mnie ta dawka, jak już napisałem, średnia jedynie, powaliła na łóżko na prawie rok czasu...
Albo kolega zartuje, albo ja po prostu nie potrafie nadazyc za Twoim tokiem opowiadania. Razu pewnego zlecono? Czules sie bardzo dobrze? W takim razie w jakim celu zalecono Tobie Solian? Albo miales ciezka psychoze, albo przymusowo trafiles do szpitala. I jedno i drugie nie kwalifikuje sie raczej pod dobre samopoczucie.
Zaden lekarz nie zalecilby nikomu kto w miare dobrze sie czuje neuroleptykow. Moja znajoma czula sie zle, miala poczatki depresji i poszla do psychiatry, blagala go o leki, jednak stwierdzil, ze nie widzi podstaw do wprowadzenia farmakoterapii, zostala skierowana do psychologa i na terapie. O te leki wcale nie jest latwo bez uzasadnionych ku temu podstaw. Raczej niemozliwoscia jest, ze dostales te leki w przypadku dobrego samopoczucia. Uwazam, ze dostales je z powodu silnie postepujacej choroby, z czego do dzis jak widac nie zdajesz sobie sprawy. I stracony rok jest wynikiem prawdopodobnie nie dzialania lekow, lecz skutkiem objawow chorobowych - depresji, wycofania, pogorszenia stanu psychicznego.
Nie znam Ciebie, nie znam historii Twojej choroby, dlatego moge jedynie gdybac. Ale zaznaczam, ze moje gdybanie poparte jest wieloletnim doswiadczeniam pacjenta psychiatrycznego.

Leki to nie zabawa, to nie cukierki, po ktorych mamy miec swiezy oddech. Nie czestuje sie nimi od tak ludzi na dzien dobry przez wrednych demonicznych lekarzy.
Leki to leki, srodki ktore ratuja zycie, srodki ktore pozwalaja przetrwac.
To tak jakby chory na cukrzyce po zastrzyku z insuliny ktory wyciagnal go z zapasci gdybal, czy mu ta insulina nie zaszkodzi na dluzsza mete. O czym tu gadac, skoro i tak byl na skraju smierci i dwoma nogami w piekle, a bez tej insuliny i tak jest trup??

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8154
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby hvp2 » Sun Oct 08, 2017 12:46 am


Natomiast mnie razu pewnego zlecono dawkę średnią zresztą jedynie gdy czułem się bardzo dobrze, nic mi nie dolegało, byłem pełen planów na przyszłość... No i mnie ta dawka, jak już napisałem, średnia jedynie, powaliła na łóżko na prawie rok czasu...
Albo kolega zartuje, albo ja po prostu nie potrafie nadazyc za Twoim tokiem opowiadania. Razu pewnego zlecono? Czules sie bardzo dobrze? W takim razie w jakim celu zalecono Tobie Solian? Albo miales ciezka psychoze, albo przymusowo trafiles do szpitala. I jedno i drugie nie kwalifikuje sie raczej pod dobre samopoczucie.
Zaden lekarz nie zalecilby nikomu kto w miare dobrze sie czuje neuroleptykow. Moja znajoma czula sie zle, miala poczatki depresji i poszla do psychiatry, blagala go o leki, jednak stwierdzil, ze nie widzi podstaw do wprowadzenia farmakoterapii, zostala skierowana do psychologa i na terapie. O te leki wcale nie jest latwo bez uzasadnionych ku temu podstaw. Raczej niemozliwoscia jest, ze dostales te leki w przypadku dobrego samopoczucia. Uwazam, ze dostales je z powodu silnie postepujacej choroby, z czego do dzis jak widac nie zdajesz sobie sprawy. I stracony rok jest wynikiem prawdopodobnie nie dzialania lekow, lecz skutkiem objawow chorobowych - depresji, wycofania, pogorszenia stanu psychicznego.
Nie znam Ciebie, nie znam historii Twojej choroby, dlatego moge jedynie gdybac. Ale zaznaczam, ze moje gdybanie poparte jest wieloletnim doswiadczeniam pacjenta psychiatrycznego.
Powodem zaordynowania mi solianu było zagrożenie zdrowia fizycznego przez dotychczas przyjmowany neuroleptyk (na którym czułem się psychicznie dobrze).

Już o tym pisałem kilka postów powyżej!!

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posts: 7322
Joined: Sat Aug 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby AntonPawlowicz » Sun Oct 08, 2017 3:14 pm

To rzeczywiscie dziwna akcja ze strony Twojego lekarza :roll: Kazdy nowy lek wprowadza sie stopniowo od najnizszej dawki. Dziwie sie tym zaaplikowanym Tobie 400mg, skoro Twoje samopoczucie nie bylo wcale zle :roll: Sam rozpoczynalem kuracje od 100mg i to w najostrzejszym mozliwym punkcie psychozy. Dawka byla stopniowo podwyzszana do owej wlasnie 400mg docelowo na przestrzeni kulku tygodni. Caly czas bylem w kontakcie z moim lekarzem prowadzacym, caly czas monitorowal moj stan na biezaco i dopiero zalecal dlasze podwyzszanie dawki.
Co innego w szpitalu, wtedy tak, w warunkach ambulatoryjnych dostaje sie plombe prosto z bani, nawet i 800mg do 1200 na zbicie ostrej psy.
To nie mogles sie odezwac, ze ciagle spisz, ze czujesz sie zle, czujesz przymulenie i wypranie z emocji?? Zaloze sie, ze jakbys sie odezwal, Twoj lekarz pewnie zalecilby natychmiastowo obnizenie dawki. Chyba, ze nie chcesz sie z tym pucowac i Twoj stan wcale taki dobry jednak wtedy nie byl, tak jak to dedukowalem powyzej :auto-ambulance: Czyzby syndrom wypierania choroby? :think: Ale u notorycznego hipochondryka? :o Nie spotkalem sie jeszcze z tak bogato zakrojonymi objawami hipochondryczno-psychotycznymi :geek: :lol: Zreszta nie przejmuje sie, wazne, ze juz jest dobrze, a co bylo to minelo :D
Pozdrowionka od ziomka :D

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 8154
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Prawda o lekach psychotropowych

Postby hvp2 » Sun Oct 08, 2017 4:50 pm

Nie miałem takich stanów na tych 400 mg jak piszesz. Natomiast była bezgraniczna apatia i całkowity brak woli. Zgłaszałem to osobie, która prowadziła moją tzw. terapię, ale ona nic z tym nie robiła dalej, a zwłaszcza nie kierowała mnie do psychiatry. Ja zaś byłem w takim stanie, tj. tak złym, że nie potrafiłem się zdobyć na komunikat, że chcę iść na konsultację do psychiatry.

PS. Dziękuję za pozdrowienia. Nawzajem!


Return to “leki, terapie”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests