SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Moderator: Darius

Forum rules
W dyskusji ogólnej proszę używać działu powyżej, tutaj tylko o konkretnych szpitalach, przychodniach, etc.
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
anonim_xd
bywalec
Posts: 43
Joined: Sat Feb 15, 2014 6:27 pm
płeć: mężczyzna

SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby anonim_xd » Tue Feb 09, 2016 6:23 pm

Witam !
Jak w temacie szpital to dla mnie ostateczność !
Byłem 5 razy i nigdy więcej !
Jak jest źle to lepiej udać się do lekarza do Poradni Zdrowia Psychicznego dwa razy w miesiącu tylko trzeba być szczerym z lekarzem, to jest podstawą leczenia.
Jeżeli chodzi o mnie to za każdym razem w szpitalu moje samopoczucie było dramatyczne, nie mogłem jeść, nie mogłem spać, byłem bardzo nerwowy...
Czułem się gorzej niż w domu.
Kończąc powtarzam wystarczy leczenie ambulatoryjne, przekonałem się sam na sobie.

Pozdrawiam :)

User avatar
kotek
zaufany użytkownik
Posts: 532
Joined: Sun Jul 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby kotek » Tue Feb 09, 2016 6:57 pm

Ja nie leżałem w szpitalu i bałbym się leżenia w nim (np. elektrowstrząsów, zastrzyków, faszerowania lekami, efektów ubocznych leków psychotropowych, agresji ze strony innych pacjentów czy personelu - mam nadzieję, że takie rzeczy nie spotykają pacjentów). Dziś dostałem skierowanie na obserwację do szpitala psychiatrycznego z podejrzeniem schizofrenii, na jakiejś karcie psychiatra coś napisał o F20.0 (schizofrenia paranoidalna) - ale może to było tylko rozpoznanie wstępne czy podejrzenie. Leżeć w szpitalu bym nie chciał, ale ze mną jest naprawdę źle. Stanąłem w miejscu, jeśli chodzi o kwestię edukacji. Boję się powiedzieć rodzinie o skierowaniu do szpitala psychiatrycznego. Ale może po tej obserwacji coś zmieni się na lepsze. W domu "niezbyt konstruktywne" rzeczy robię. Mógłbym spędzić z tydzień w szpitalu.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9973
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Gehenna » Tue Feb 09, 2016 11:36 pm

Ja czasem tęsknię za szpitalem. Kiedy jestem zmęczona i chciałabym odpocząć od wszystkich przyziemnych zmartwień.
Ole ten kij ma też drugi koniec.

User avatar
Unknown
zaufany użytkownik
Posts: 6044
Joined: Sun Sep 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Location: Void

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Unknown » Wed Feb 10, 2016 3:02 am

Szpitale psychiatryczne to miejsca gorsze niz wiezienia, gdyby ktos potraktowal wiezniow jak psychiatrzy i personel pacjentow to zaraz bylaby afera na caly kraj lub nawet na swiat o lamaniu praw czlowieka - torturach psychofizycznych na skazancach i wysokie odszkodowania dla nich za wyrzadzone 'lekami' krzywdy.
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

User avatar
jojo
zaufany użytkownik
Posts: 2342
Joined: Thu Dec 11, 2008 8:27 pm

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby jojo » Wed Feb 10, 2016 12:00 pm

Szpitale psychiatryczne to miejsca gorsze niz wiezienia...
Taa, Unknown, nie dajesz sobie spokoju ze swoją propagandą anty-psychiatryczną, mimo że jest niezgodna z regulaminem. :evil:

Tak się składa, że szpitale psychiatryczne są potrzebne, bo do nich trafiają osoby w stanie ostrej psychozy, które straciły z jej powodu kontakt z otoczeniem i zagrażają same sobie. Wbrew temu co piszesz, osoba zdrowa nie trafi tam wielokrotnie.

Gdybym w 2012 roku za pierwszym razem nie trafiła do szpitala, to zapewne nie byłoby mnie wśród żywych lub uległabym wypadkowi, bo chodziłam w nocy po ulicy, bez żadnych elementów odblaskowych i przechodziłam przez ulicę, nie zważając na poruszające się samochody, bo uroiłam sobie, że jak jakieś auto we mnie uderzy, to nic mi się nie stanie. :shock:

Tak, uważam że szpital to ostateczność i to nie jest przyjemne miejsce, zwłaszcza oddział zamknięty, bo tam nie patyczkują się z pacjentem.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

User avatar
Tup
zaufany użytkownik
Posts: 8531
Joined: Tue Apr 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Tup » Wed Feb 10, 2016 12:25 pm

Jojo ja ostatnio w szpitalu bylem na swoich warunkach,decydowalem jakie leki moge przyjmowac,a ktore nie chce.Nie mogli mi dawac zastrzykow,bo musieli miec moja zgode nawet te uspakajace.Pod tym wzgledem bylem uprzywilowany.Lekarz tylko powiedzial przyszedl pan do hostelu i jest pan zdrowy.Po dwoch tygodniach nie wytrzymalem i wyszedlem z tego sanatarium.Dodam,ze mialem laptop z dostepem do internetu jako jedyna osoba. :roll:

anonim_xd
bywalec
Posts: 43
Joined: Sat Feb 15, 2014 6:27 pm
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby anonim_xd » Wed Feb 10, 2016 1:27 pm

Nie wiem jak jest w pozostałych szpitalach ale w tym co ja byłem to atmosfera delikatnie mówiąc była ogólnie dobijająca ale wydaje mi się, że w większości szpitali tak jest.
Zero szacunku do pacjenta ze strony personelu, lecz zdarzały się osoby, które miały podejście do pacjentów ale była to garstka osób, mógłbym policzyć na palcach jednej ręki...
Najbardziej co mnie dziwi to jest to, że jeżeli pacjent zgłasza się do szpitala dobrowolnie bo potrzebuje pomocy medycznej, a po paru dniach stwierdza, że jednak chce opuścić szpital na własne żądanie to jest niestety problem z opuszczeniem mimo to, że nie zagraża sobie jak i innym czyli otoczeniu.
Potrzebna jest zgoda opiekuna mimo, że pacjent jest pełnoletni.
Jestem ciekaw jak ma się do tego Rzecznik Praw Pacjenta.

Pozdrawiam ! :)

User avatar
Tup
zaufany użytkownik
Posts: 8531
Joined: Tue Apr 12, 2011 3:37 am
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Tup » Wed Feb 10, 2016 3:40 pm

Mi lekarz doradzal bym sie wypisal. :roll:

User avatar
Unknown
zaufany użytkownik
Posts: 6044
Joined: Sun Sep 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Location: Void

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Unknown » Wed Feb 10, 2016 4:57 pm

Jojo, zakoncz szerzenie tej bio-psychiatrycznej propagandy, bo poprostu niedobrze sie robi jak sie czyta twoje poglady o nieuleczalnych 'schorzeniach wymagajacych dozywotniego leczenia' oparte wylacznie na wlasnych doswiadczeniach lub opinii twojego pseudomedyka. Daruje sobie tym razem wyjasnienie znaczenia slowa 'propaganda', i tak by nie trafilo do osob pro-lekowych, ktore z braku argumentow w dyskusji probuja wprowadzac cenzure.
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

User avatar
jojo
zaufany użytkownik
Posts: 2342
Joined: Thu Dec 11, 2008 8:27 pm

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby jojo » Wed Feb 10, 2016 5:16 pm

Jojo, zakoncz szerzenie tej bio-psychiatrycznej propagandy, bo poprostu niedobrze sie robi jak sie czyta twoje poglady o nieuleczalnych 'schorzeniach wymagajacych dozywotniego leczenia' oparte wylacznie na wlasnych doswiadczeniach lub opinii twojego pseudomedyka.
Tak się składa, że ja nie szerzę żadnej propagandy. Piszę prawdę, kierując się nie tylko moimi doświadczeniami, ale także tym co spotkało osoby aktywne na tym forum, oraz spotkane przeze mnie w realu.

Ja nie manipuluję faktami, nie kłamię, nie wzbudzam skrajnych emocji- co jest typowe dla Ciebie.

I nikogo nie obrażam, w przeciwieństwie do Ciebie... Osób z wieloletnim wykształceniem nie nazywam pseudo-medykami. Wiem, że oni pomagają chorym, którzy nierzadko dzięki zastosowanemu leczeniu mogą dojść do siebie i wyjść ze szpitala, zamiast tkwić tam dożywotnio.

Dwa razy jak trafiłam do szpitala psychiatrycznego byłam w takim stanie, że wymagałam hospitalizacji... Za trzecim razem zawiniła szpitalna psychiatra, która przesadziła z dawkowaniem mi solianu i przez nią miałam natrętne myśli i związane z nimi lęki, przez które trafiłam do szpitala, gdzie oczywiście jeszcze zwiększyła mi dawkowanie, przez co czułam się jeszcze gorzej. :(

Taa, poza tym uważam że leczenie schizofrenii może być wieloletnie, albo dożywotnie.

Uważam, że hospitalizacja powinna być tylko w ostateczności, kiedy chory nie może już znieść wyniszczających objawów choroby, albo radykalnie chce zmienić leczenie.
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

User avatar
kotek
zaufany użytkownik
Posts: 532
Joined: Sun Jul 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby kotek » Wed Feb 10, 2016 5:37 pm

Ja się boję hospitalizacji. Boję się niewygód z nią związanych. Mam zawiłą sytuację. Wolałbym jakąś banalną pracę niż leżenie w szpitalu psychiatrycznym. Boję się efektów ubocznych leków psychotropowych. Nie chcę nie ukończyć drugiego etapu studiów (brakuje mi pracy dyplomowej). Z drugiej strony nie wyobrażam sobie zbytnio życia bez jakiegoś większego niż lekki stopnia niepełnosprawności. Dla mnie taryfa ulgowa jawi się jako coś bardzo ważnego, a jej brak dla osób takich jak ja jawi mi się jako coś bardzo szkodliwego.

User avatar
Unknown
zaufany użytkownik
Posts: 6044
Joined: Sun Sep 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Location: Void

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Unknown » Wed Feb 10, 2016 5:38 pm

Znam twoja historie 'leczenia', pisalas juz o tym setki razy. Nie jestem jak ty i tobie podobni. Prosilabym abys sprawdzila sobie w slowniku znaczenie slowa propaganda, poniewaz uzywajac go jako 'argument' w dyskusji tylko sie osmieszasz, a pomawiajac mnie o wlasna chorobe psychiczna obrazasz mnie - ja nie odnosze sie w ten sposob do uzytkownikow forum.
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

User avatar
jojo
zaufany użytkownik
Posts: 2342
Joined: Thu Dec 11, 2008 8:27 pm

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby jojo » Wed Feb 10, 2016 5:45 pm

Uważam że jak pierwszy raz w życiu trafiłam do szpitala, w 2008 roku, to źle mnie leczyli. Bo załatwili mnie na kilka tygodni, a może na ponad miesiąc haloperidolem.

Kotek, czy bierzesz jakieś leki? A może miałeś tylko jeden epizod psychotyczny i nie grozi Ci nawrót?

W szpitalach psychiatrycznych nie cierpię zależności od innych, oraz tego że lekarze dla szybszego efektu, podają choremu często zbyt duże dawki leków, oraz wyciągają pochopne wnioski, na siłę doszukując się czasem już nieistniejących objawów psychotycznych.

Na szczęście dobrze reaguję na leczenie i w 2012 roku w szpitalu trzymali mnie ponad miesiąc.

Jednak będę grzecznie brać leki, zwłaszcza że wiem, że jestem chora i mam nadzieję, że w przyszłości nie wyląduję w szpitalu... Zwłaszcza że w jednym byłam dwa razy pod rząd i nie chcę tam trafić po raz trzeci... :roll:
To, że jakiś lek komuś służy, nie znaczy że nie zaszkodzi innej osobie. :(

User avatar
Unknown
zaufany użytkownik
Posts: 6044
Joined: Sun Sep 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Location: Void

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby Unknown » Wed Feb 10, 2016 6:12 pm

Psychiatrzy w zasadzie niczego innego nie robia niz pomawianie o nieistniejace 'choroby' oraz tego ze 'wyciągają pochopne wnioski, na
siłę doszukując się czasem już
nieistniejących objawów
psychotycznych', moga nawet potraktowac skrajnie 'zalekowanego' pacjenta, u ktorego wywolali 'leczeniem' katatonie, elektrowstrzasami uszkadzajac przy tym mozg - w sumie to masz szczescie, ze cie to nie spotkalo, choc bylo blisko...
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

User avatar
kotek
zaufany użytkownik
Posts: 532
Joined: Sun Jul 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: SZPITAL TO OSTATECZNOŚĆ !

Postby kotek » Wed Feb 10, 2016 6:19 pm

Kotek, czy bierzesz jakieś leki? A może miałeś tylko jeden epizod psychotyczny i nie grozi Ci nawrót?
Biorę 10 mg paroksetyny na dobę (niewielka dawka). Lek na natręctwa (które też miałem zdiagnozowane), nie na schizofrenię. Dla mnie w życiu kwestie religijne są bardzo problematyczne. Mam też diagnozę z grona całościowych zaburzeń rozwojowych (uważam, że słusznie i że to dobrze, że mam i taką diagnozę). Około rok temu dostałem diagnozę zaburzeń schizotypowych (F21), a to przynajmniej teoretycznie coś "mniejszego" niż schizofrenia.

Moje problemy mają charakter przewlekły i już w dzieciństwie nie byłem normalny. Nie miałem magicznego myślenia, idei wielkościowych czy prześladowczych, gdy byłem małym dzieckiem. Ale ze względu na, jak to mówiła katolicka babcia, strach przed betoniarką, byłem u bioenergoterapeuty chyba nawet zanim poszedłem do zerówki. Wizyty u bioenergoterapeuty mogły zwiększyć wpływ demonów w moim życiu, a babcia chyba do dziś nie widzi w nich niczego złego. W wieku 6 lat stwierdzono, że mam "zaburzenia emocjonalne". Nie stwierdzono całościowego zaburzenia czy choroby psychicznej.

W gimnazjum miałem sporo "magicznych natręctw". W liceum dostałem diagnozę zespołu Aspergera i zaczęły się moje wizyty u psychiatry i branie leków. Dopiero w 2015 r. wyrobiłem sobie orzeczenie o niepełnosprawności i jesienią tamtego roku przyznano mi też rentę socjalną na rok (za pierwszym razem). Nie leżałem w szpitalu psychiatrycznym ani razu, nie uczęszczałem też do specjalnej szkoły. Nie mam życia zawodowego. Posiadanie przyjaciół zbytnio mnie nie interesuje, żyję w swoim świecie. Moja natura niestety ma pociąg do płci przeciwnej, ale dopuszczenie do małżeństwa, prokreacji czy rodzicielstwa kogoś takiego jak ja wygląda zdecydowanie nieodpowiedzialnie.
Last edited by kotek on Wed Feb 10, 2016 6:28 pm, edited 3 times in total.


Return to “placówki służby zdrowia”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 1 guest