wspomnienia... o początkach, środkach i końcach (paranoik st

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
BlindMasta
bywalec
Posts: 73
Joined: Sat Jul 31, 2010 12:56 pm
płeć: mężczyzna

wspomnienia... o początkach, środkach i końcach (paranoik st

Postby BlindMasta » Tue Sep 06, 2011 6:01 pm

... o początkach, środkach i końcach (paranoik style)


Najlepsze moim zdaniem są początki. Zawsze jestem taki poukładany i gotowy. Pierwsze próby podjęcia czegoś, też są najlepsze... Podobnie mam z pisaniem. Nie mam żadnych problemów z wkikaniem pierwszych słów.. Pojawiają się one dopiero w środku tekstu. I Na jego końcach. Bez problemu wskrzeszam idee, trudniej mi ją rozwinąć, bądź z puentować. Przy dłuższych, bardziej wymagających planach najłatwiej wykonuje mi się pierwsze zadania. Później jestem może nieco znużony i nie poświęcam należytej uwagi wytyczonemu zamiarowi. Pamiętam czasy szkoły podstawowej, gdzie na początku roku starannie wypełniałem zeszyty. Po dwóch miesiącach zapominałem postanowionego przyrzeczenia i już nie przykładałem się do notatek. Lubię zaczynać jeść, zaspakajać objawy głodu, za to nie nienawidzę dopychać się resztkami do syta. Z ciekawością zaczynam oglądać film, a z środkiem już zasypiam. Tak na marginesie uwielbiam kłaść się przed monitorem. Otwierając nową książkę, pierwszego dnia czytam minimum sto stron, drugiego pięćdziesiąt. A kolejne dni męczę czytanie po kilka stron dziennie. Podobnie jest z planowaniem czegoś. Pierwsze wytyczne są idealne. Natomiast końcowe wymagają sporej korekty i zazwyczaj wykonywane są spontanicznie. A najważniejsze jest to nie jak mężczyzna zaczyna tylko kończy. Tym o to stwierdzeniem przechodzę do środka mojego tekstu. Ale, że jest to dopiero początek środka i pisanie idzie mi w miarę łatwo. Jednym z najgorszych dni w tygodniu jest środa. Najtrudniejszym zadaniem jest zawsze trafić w środek tarczy. Co prawda lubię wygryzać środek drożdżówki, ale to boki zaspakajają apetyt. Z kolei najprostszym strzałem na bramkę jest uderzenie w środek celu. Środek meczu jest najmniej interesującą częścią gry. Nie wygryza się środka jabłka. W ogóle środek jest niejadalny. Środki wypracowań są najdłuższą częścią tekstu. I Wymagają od piszącego największej wiedzy. Będąc teraz w idealnym środku wspomnień zaczynam mieć problemy z pisaniem tekstu. Ale nie jest to tak wielki problem jaki pojawi się na końcu pisania. Połowa to środek i żadna z części nie jest większa. Idea tego pisania właśnie teraz zaczyna upadać. Będąc w szkole najmniej atrakcyjną częścią lekcji jest środek. W środku filmu coś się już wydarzyło, albo dopiero się wydarzy. Środkiem twarzy jest nos, najmniej przydatna część ludzkiego ciała. Najdramatyczniejszymi wydarzeniami drugiej wojny były lata 1942-1943, a które były idealnym środkiem tych potyczek. Będąc w środku maratonu uświadamiasz sobie, że do przebiegnięcia masz taki sam dystans jaki przebiegłeś. Najniebezpieczniejszym miejscem tornada jest jego epicentrum. Tak oto przeszedłem do końca pisania mojego tekstu, najtrudniejszej części mojego zadania. Najbardziej tajemniczym i zarazem najstraszniejszym momentem życia jest jego koniec. Po końcu nie ma już nic. Wszystko znika. Najtrudniejszym etapem pracy jest jej finisz. Koniec wymaga wyjaśnienia. Na końcu jest zazwyczaj niezadowolenie.. Problemy w życiu zaczynają się tam, gdzie kończy się kasa. Najtrudniej gdzie dobrnąć, to do końca. Na końcu lotu jest upadek na ziemię, Koniec psychozy jest najczęściej początkiem schizofrenii. Najtrudniejszy jest koniec długiego weekendu, Najtrudniej jest się rozstać. Dobrze pobiera się prąd za to ciężko płaci rachunki. Gdy kończy się czas, nic już nie zrobisz. Koniec zazwyczaj nie wróży nic dobrego. Znikają uśmiechy kiedy kończy się wódka. Problemy potencją zaczynają się na starość. Najdłużej oczekiwanym momentem dnia jest jego zmierzch. Koniec dobrego jest zazwyczaj początkiem czegoś złego .Najgorszym biegaczem jest ten, który przybiega na końcu. Tak oto doszedłem do końca pisania mojego tekstu. Pierwszy raz z idealnym początkiem, środkiem i końcem pracy. Szale zostały wyrównane. Na każde z trzech części zostało przeznaczone po tyle samo miejsca. Na początku końca mojej pracy chciałbym wprowadzić do idealnej puenty, która sfinalizuje moje wspomnienie. Ten długo wyczekiwany koniec, jest dopiero początkiem mojego, ewentualnego pisania dzisiaj. Koniec
psychofototata

Return to “BlindMasta”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests