wspomnienia... l lękach (boje sie)

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
BlindMasta
bywalec
Posts: 73
Joined: Sat Jul 31, 2010 12:56 pm
Status: fotoreporter bolec.info, bobrzanie.pl
płeć: mężczyzna

wspomnienia... l lękach (boje sie)

Postby BlindMasta » Tue Aug 30, 2011 3:41 pm

... o lękach (boje się)

Jednym ze skutków mojej choroby sa stany, w których ciagle się zamartwiam. Cos podchodzacego pod depresje. Mysle wtedy o przyszloscie. I nic nie uklada się tak jakbym chcial. Najczesciej rozwazania te prowadza do mysli samobojczych. Które są jednym z czestszych objawow schizofrenikow. Problemy, które mnie nurtuja to najczesciej samotnosc i brak pieniedzy. Często mysle że skończę jako pięcdziesiecio latek, którego choroba wykluczyla z jakiejkolwiek egzystencji. Kiedy przebywam w szpitalu widze starsze osoby. Obserwuje ich stan i jestem przerazony. Zazwyczaj ludzie ci nie maja zadnego kontaktu z rzeczywistoscia. Sa jak rosliny zamkniete pod kopula wlasnych urojen. Ukrywaja się przed nazistami i zalatwiaja swoje potrzeby w różnych miejscach. Prócz halucynacji miałem wszystkie objawy choroby. Wiem ze z urojeniami da się zyc, leki można przelamac, omamy wytlumaczyc. Ale to halucynacji boje się najbardziej. One wykluczaja człowieka z jakiejkolwiek egzystencji. Wydaje mi się ze nie można ich przezwyciezyc. Sam raz, chyba uświadczyłem takiego doznania. Przed oczami ukazał mi się mały chłopczyk, tańczący w rytm muzyki. Boję się, że objaw tem może się z czasem pogłębić. Niewyobrażam sobie, siebie pracującego wokół kilku pojawiących się duchów. To może całkowice wykluczyć mnie z życia. Chyba boje się mojej choroby.
Często w moim życiu pojawiają się rozwazania dotyczace samotnosci. Zastanawiam się co zrobie jak będę sam. Prawde mowiac caly czas jestem samotnikiem. Wiekszosc czasu spedzam sam w pokoju przed komputerem. Ale mam swego rodzaju zabezpieczenie. Od marca tego roku mam swoja sympatie, która może w niedalekiej przyszlosci zamieszka ze mna. Mam tez rodzicow z którymi mogę zawsze, co prawda nie o wszystkim, pogadac. Ale problem mojej przyszlosci pojawia się często. Boje się ze zostane sam. Na pewno jestem osamotniony w walce ze swoja choroba. Urojenia jakie czasem mi towarzysza dotycza tylko mnie. Nikt poza mna ich nie rozumie. Nawet inni schizofrenicy maja problemy ze zrozumieniem moich paranoi. Sam tez mam problem z wyobrazeniem sobie tresci jakie podsuwaja mi inni chorzy. Jak powszechnie wiadomo urojenia sa zrozumiale tylko dla samego chorego. Schizofrenia mnie osamotnia. Boje się jej.
Finanse to problem. Ale nie znam ludzi, którzy nie mieli by klopotu z pieniedzmi. Forsa jest, albo jej nie ma. Zazwyczaj jak jest wydawana jest na dlugi, które zostaly zaciagniete wczesniej. Leki na szczeście refunduje państwo, zazwyczaj kosztuja one jakas symboliczna zlotowke. Wlasnie czekam na przyznanie mi renty, ale sa to pieniadze, które nie wystarczaja na zycie. 520pln starcza tylko na rachunki. Nie wyzywisz się z tej kwoty. Nie kupisz sobie nawet ubran na kolejny sezon. A jak palisz to renta idzie na sam tyton. Powiem szczerze bez pomocy kogos zewnatrz nie jestes sobie wstanie poradzic. Przez ostatnie cztery lata pracowalem. Zaoszczedzilem sobie nawet dziesięć tysiecy na tzw. czarna godzine. Ale i tak to nie daje mi poczucia bezpieczenstwa. Boje się tego, że pozostane biedakiem.
Wyżej wymienione niepokoje mogą dotyczyc każdego z nas. Zapytalem moich rodziców o co się boja, zgodnie odpowiedzieli że o zdrowie, pieniadze i o to ze mogą zostac sami w zyciu. W moich lekach nie ma niczego chorobowego. Inaczej sprawa miala się kiedy byłem w chorobie. Procz urojeń i omamow lęki były jednym z moich głównych objawów. Podobno (według lekarzy) wyczuwałem zagrożenie plynace od innych osób. Bałem się wszystkiego i wszystkich. Byłem w takim stanie, że nie moglem wyjsc do sklepu. Tak spedzilem blisko dwa lata. Przez ten okres nie widzialem centrum swojej miejscowosci...
psychofototata

Return to “BlindMasta”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests