akineton czy warto?

biperyden

Moderator: Moderatorzy zwykli

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Erika_Kohut pisze:No ja tez tak myślałam. I teraz mam dyskinezy. Trzeba go brać jak najmniej. Albo zmienić lek żeby nie było akatyzji. W naprawdę dobrych ośrodkach robią badania co 3 miesiące pod względem występowania akatyzji i dyskinez. I tam dobierając na nowo jak jest złe. U nas tez tak powinni robić. A ja jak brałam abilify pierwszy raz w szpitalu jak byłam to nikogo nie obchodziła moja akatyzja. Ja mówiłam, ze aż mnie swedzi od środka, wymienialam naprawdę wszystko i byłam ciagle ignorowania nawet akinetonu mi nie dali. Nie wiem już co lepsze. Czy się męczyć z akatyzja czy potem z akinetonem, który uzależnia.
Nieprawda. To wszystko zależy przedewszystkim od tego ile dziennie bierzesz akinetonu i czy ci jest on potrzebny w danej chwili. Jeśli bierzesz jedną tabletke dziennie co jest dawką prawie żadną i bierzesz go w sytuacji że akatyzja jest silna to wtedy nic ci się nie stanie. A dyskinezy bardziej można się nałapać od neuroleptyków, w szczególności tych klasycznych.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 830
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Status: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: akineton czy warto?

Post autor: Erika_Kohut »

No dobrze, ale jak nieprawda, skoro prawda, bo ja teraz w tej chwili wlasnie mam cos podobnego do akatyzji mimo ze nie biore lekow juz cztery miesiace. Tak jest w teorii, bo badania na to wskazuja, ze owszem, najwieksze ryzyko dyskinez jest po neuroleptykach starej generacji. Ale po atypowych tez jest. I poza tym akineton tez nie jest bez skutkow ubocznych. Prawda jest po srodku. Trzeba uważać na ten lek, bo jest bardzo silny. Poza tym brać lek na lek to sam pomysł czy to jest dobre rozwiazanie.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Erika_Kohut pisze:No dobrze, ale jak nieprawda, skoro prawda, bo ja teraz w tej chwili wlasnie mam cos podobnego do akatyzji mimo ze nie biore lekow juz cztery miesiace. Tak jest w teorii, bo badania na to wskazuja, ze owszem, najwieksze ryzyko dyskinez jest po neuroleptykach starej generacji. Ale po atypowych tez jest. I poza tym akineton tez nie jest bez skutkow ubocznych. Prawda jest po srodku. Trzeba uważać na ten lek, bo jest bardzo silny. Poza tym brać lek na lek to sam pomysł czy to jest dobre rozwiazanie.
Czytałaś chociaż uważnie co napisałem? Napisałem że w sytuacji silnej akatyzji, jak jest potrzeba wzięcie jednej tabletki dziennie nic ci nie zaszkodzi.

Jeśli branie leku na lek ci tak bardzo przeszkadza to po co się leczysz? Pieprznij wszystkie leki w cholere to problem będzie z głowy. No bo sorry życie jest ciężkie i schizofrenia jest ciężka, jak się nie dostosujesz to co ci pozostaje?

Świętej pamięci Papież Jan Paweł II też brał akineton tyle że w iniekcji. Leczyli go z Parkinsona najlepsi lekarze. Ojciec Święty się męczył z tą chorobą ale brał te zastrzyki bo wiedział że choć troszke umożliwiają mu normalne funkcjonowanie(przynajmniej na początku choroby). Potem jak choroba się pogłębiła zastrzyki w iniekcji przestały skutkować. O reszcie już nie pisze bo wiekszość Polaków wie jak było. Chce przez to powiedzieć że nie ma idealnego rozwiązania.

Informacja zaczerpnięta z TV Trwam.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 830
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Status: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: akineton czy warto?

Post autor: Erika_Kohut »

To Ty czytaj uważnie. Pieprznelam leki już dawno. I mam skutki.

Twoje zdrowie. Ja tylko pisze jak na mnie działał ten lek. On zwiększa Dyskinezy późne. Pozdrawiam.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Erika_Kohut pisze:To Ty czytaj uważnie. Pieprznelam leki już dawno. I mam skutki.

Twoje zdrowie. Ja tylko pisze jak na mnie działał ten lek. On zwiększa Dyskinezy późne. Pozdrawiam.
No to bardzo ciekawe... Zacytuj mi któryś z twoich postów w tym temacie(i tylko w tym, bo ja nie śledze tego co piszesz po całym forum) gdzie wprost jest napisane że odstawiłaś leki. No bo ja jakoś nie moge się doczytać :mrgreen: A co do dyskinez póżnych. Piszesz moje zdrowie. Dobrze. Wiesz ile się lecze? W tym roku stukneło mi 20 lat jak biore leki. Brałem wszystko. Od 20 lat biore benzo bo mam paniczne lęki. Według ciebie i twojej teorii to już powinienem być roślinką. Ale ja po 20 latach brania leków nie mam żadnych dyskinez. A to dlatego że słucham swojego lekarza i nie PIEPRZNALEM leków z dnia na dzień. Odstawiałaś leki. Jeśli powoli to z Bogiem sprawa a jeśli nagle to zrobiłaś sobie wielką krzywde I od tego masz dyskinezy. Nie wolno nagle odstawiać leków. Nawet jak odstawiasz na własną ręki robi się to powoli.

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 830
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Status: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: akineton czy warto?

Post autor: Erika_Kohut »

Dlaczego zakładamy, ze pieprznelam od razu? Akurat byłam liczona przymusem, lekarze kazali mi brać leki mimo innej diagnozy. Tak jakby byli głusi. Bo byli. Gdybym nie odstawilam leków to byłoby po mnie.

Brałam małe dawki abilify. Odstawilam więc od razu. A klozapol odstawilam bardzo powoli. Z trzy miesiące.

Do tego lekarz nie zauważył, ze złe się czuje po lekach. Uzaleznilam się od akinetonu. Żałuje, ze się w ogóle zaczęłam leczyc.

Jak chciałam odstawić leki z lekarzem to nie szło się dogadać. Więc odstawilam sama. Teraz czuje się dobrze. Ja nie mam schizofrenii.

Chciałam odstawić akineton ale nie mogłam bo nie mogłam funkcjonować. Ciagle czułam niepokój ruchowy. Dlatego uważam, ze to zły lek. Najpierw cię napędzają abilify, a potem zdychasz od akinetonu. To już mogli mi zmienić ten lek. A jak nie ma innego to, k...Ewa, nie leczyc. Bo ja zaczęłam chorować po przyjmowaniu leków.

Dostałam quasi psychozy po antydepresantach. Ot, cała historia. I teraz mecze się z dyskineza. Nie uważam żeby to było ok po tym co przeszłam. Nie dość, ze się meczylam, to jeszcze mam skutki polekowe. Może większość osób czuje się po lekach wspaniale. Ja nie. Dlatego opisuje jak było u mnie.

Mam 23 lata, przez ostatnie dwa lata przechodzę piekło w szpitalach. Rodzina sie cieszyła i wszyscy. Ja nie. Jak dostaniesz neuroleptyk to lezysz i ślina ci leci. Więc tak, rodzina sie cieszyła, ze nie mam leków, żalu i nie płacze.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Skoro nie masz schizofrenii to po co tutaj zaglądasz i wprowadzasz ludzi w błąd?

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 830
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Status: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: akineton czy warto?

Post autor: Erika_Kohut »

Bo jesteś ignorantem i nie wiesz, ze spektrum schizofrenii to nie jest rama. Każdy może wpaść w schizofreniczna psychozy. A może tez z niej wyjść. I tyle. Proste. Mam borderline, ignorancie.
Zaglądam tu, bo są tu ludzie, którzy tez byli w szpitalu, biorą leki i maja problemy emocjonalne bardziej złożone niż przeciętnie mi znani ludzie. Nie z każdym porozmawiasz o niektórych odczuciach. Np.z tobą jest trudno.
Milosc to iluzja

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void

Re: akineton czy warto?

Post autor: Unknown »

Ja rowniez nie mam schizofrenii, jak wielu piszacych tutaj z reszta, i tez nie biore 'lekow' na te diagnoze - zabronisz komus pisac tutaj, poniewaz nie nalezy do zaszczytnego grona lekomanow wyznajacych psychiatrie oraz jej 'naukowe' metody deptania praw czlowieka i rujnowania zdrowia?
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Nie jestem żadnym ignorantem i nikomu nie zakazuje tu pisać. Tylko pytanie, jak ludzie mogą się mądrować o schizofrenii nie mając jej? Ja np. nie mam borderline i nie wiem na czym to polega i nawet nie śmiem się mądrować o tej chorobie. I kto tu jest ignorantem????

Awatar użytkownika
Erika_Kohut
zaufany użytkownik
Posty: 830
Rejestracja: sob paź 04, 2014 7:14 pm
Status: Trójca
Gadu-Gadu: 48512284

Re: akineton czy warto?

Post autor: Erika_Kohut »

A ja wiem jak wyglada psychozy. Tylko, ze miałam w swoją wgląd. Pogłębila mi sie po lekach, choć wiem, ze to nie wina leków. To była paranoja po prostu, bo myślałam, ze nigdy mnie nie wypuszcza ze szpitala. Do tego złe sie czułam po lekach. Nie no, szkoda gadać. Nikt i tak nie zrozumie.

Czyli jak nie miałam schizofrenii, tzn.nie mam, to nie mam prawa wypowiadać sie o niej? Mam wielu znajomych ze schizofrenia. To normalni ludzie, tylko po prostu z ich wewnętrznej frustracji powstały urojenia. Wg mnie to gdyby ktoś im w porę pomógł psychologiczne to byłoby dzisiaj dobrze i by nie chorowali. Ale ludzie rzadko kiedy są wrażliwi na trudne sytuacje, ludzie lubią żyć w iluzji, unikają prawdy i problemów. Ja miałam podobnie, ale jakoś wyszłam z tego. Może nie mam aż takiej predyspozycji. Nie wiem, ja jestem na pograniczu nerwice i psychozy. A psychozy rozumiem. Choć są nielogiczne.
Milosc to iluzja

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Nikt ci nie zakazuje mówić o schizofrenii, tylko rób to tak aby nie szkodzić tym którzy na nią chorują.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2070
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna

Re: akineton czy warto?

Post autor: tomsoul »

Jeszcze dodam że nie chciałem nikogo urazić swoimi postami. Zostałem nazwany ignorantem, co nie jest prawda. Próbuje(chyba nieudolnie) przekonać że warto brać leki. Wiem że są na tym forum zwollennicy antypsychiatrii. Przyznam szczerze że nie zgadzam się z ich teoriami, ale szanuje ich. Ja biore leki od 20 lat i mnie pomagają. Uważam że należy przede wszystkim pomagać na tym forum tym którym leki nie chcą pomóc. Staram się to robić przez konstruktywną krytyke(też chyba nieudolnie) bo mam iskierke nadziei że jak mi pomogło to Wam też.

Wróć do „akineton”