Życie pozagrobowe za życia...

informacje naukowe, medyczne
  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 7522
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Życie pozagrobowe za życia...

Postby hvp2 » Tue Oct 10, 2017 8:15 am

...czyli coś w człowieku nieodwołalnie i bezpowrotnie UMARŁO,
a żyć trzeba jednak dalej...

Kto tak ma :?: :?: :?:

User avatar
unreal
zaufany użytkownik
Posts: 2982
Joined: Sun Jun 29, 2014 12:34 am

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby unreal » Tue Oct 10, 2017 3:06 pm

Zmartwychwstania nie planuję.
Nie nabiorę się już.
"Nothing is true, everything is permitted"

User avatar
Alex1950
bywalec
Posts: 48
Joined: Thu Aug 31, 2017 11:02 pm
płeć: mężczyzna
Location: Nowa Huta

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby Alex1950 » Wed Oct 11, 2017 6:07 pm

Ja tak mam od równych 10 lat. Zmarł tata i odeszła razem z nim cześć mnie. Szczególnie, że byliśmy bardzo blisko.
Ostatni facet kocha najbardziej - Aleksander B.

User avatar
kuubaw
bywalec
Posts: 83
Joined: Thu Jul 13, 2017 4:29 pm
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby kuubaw » Wed Oct 11, 2017 7:16 pm

Kiedyś ćwiczyłem projekcję astralną i powiem ,że były rezultaty i zaniechałem to robić, bo sie bałem tego ,po za tym dużo wysiłku i treningu trzeba w to włożyć żeby były rezultaty .

pamal
zaufany użytkownik
Posts: 5285
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby pamal » Wed Oct 11, 2017 7:31 pm

Przed chorobą byłam głupia, zła i pozbawiona autorefleksji. Teraz mam przebłyski lepszego. Tyle, że byłam chyba ładna i na pewno zdrowa fizycznie. Także niech tamta R. I. P.
Tylko jeszcze wiążę jakąś nadzieję na drugie życie z zamianą części serdolectu na abilify bo tak się nie da żyć, jestem sztywna jak kołek. Poza tym nie umiem długo uważać na wykładzie - szybko się męczę. Ale jeśli chodzi o jasność umysłu mogłaby być gorzej.

User avatar
karuna
moderator
moderator
Posts: 10871
Joined: Fri Feb 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Location: bez strachu

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby karuna » Wed Oct 11, 2017 10:14 pm

Ja żyję na nowo.
Nie neguję przeszłości, przyszłości nie znam.
Życie jest niezwykłe i przedziwne. Zjawisko.

Szara codzienność niestety przygniata czasem, ale od tego medytacja ciszy i spokoju.
Wygasnąć..

Życie i śmierć to jedność.
to tylko woda

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9927
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby Gehenna » Thu Oct 12, 2017 3:56 pm

...czyli coś w człowieku nieodwołalnie i bezpowrotnie UMARŁO,
a żyć trzeba jednak dalej...

Kto tak ma :?: :?: :?:
Każdy tak ma.

Przechodzimy w życiu przez różne etapy, związane z upływem czasu, dzieciństwem, dorastaniem, wkraczaniem w dorosłe życie a także etapy wyznaczone przez rzeczy i zdarzenia, których doświadczamy.
Mając 40 lat, nie jest się już od dawna kimś kim się było w latach szkolnych, doświadczywszy śmierci kogoś bardzo bliskiego, sami stajemy się inni, część nas umiera.
Właściwie to każdego dnia chowamy fragmenty siebie.

Wszystko zależy od podejścia. Może w tym nie ma nic złego? Coś bezpowrotnie odchodzi, ale każdy nowy dzień może przynieść z sobą jakąś wartość, coś cennego. Wszystko co dostajemy jest tylko na chwilę. Trzeba mieć w pamięci przeszłość i być z nią w zgodzie, planować przyszłość i żyć teraz, w tym właśnie momencie.
Każdy ma w sobie jakieś rany, jakąś stratę. To da się unieść. Ja czerpię z tego siłę, pamięć przynosi mi spokój.

User avatar
hvp2
zaufany użytkownik
Posts: 7522
Joined: Sun Nov 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby hvp2 » Thu Oct 12, 2017 4:12 pm

Ładnie to napisałaś Gehenno! :)

unipan
zaufany użytkownik
Posts: 269
Joined: Wed Sep 15, 2010 1:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby unipan » Thu Oct 12, 2017 4:40 pm

no nawet nie glupie

piotr 84
bywalec
Posts: 2691
Joined: Wed Dec 12, 2007 10:03 pm

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby piotr 84 » Fri Oct 13, 2017 4:45 am

z perspektywy czasu mogę wam powiedzieć że życie to burza w szklance wody
jak sobie uświadomię że Jezus jest przy mnie to mogę wszystko w tym który mnie umacnia
wiem że brzmię jak nawiedzony Bogiem ale z Jezusem jest jak ze śmiercią każdy wie że umrze mało kto jest tego świadomy
tak samo z Jezusem póki nie uświadomimy sobie że jest przy nas realnie wtedy sama wiedza że on jest, jest tylko frazesem a nie odczuwalną rzeczywistością

User avatar
kuubaw
bywalec
Posts: 83
Joined: Thu Jul 13, 2017 4:29 pm
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby kuubaw » Sat Oct 14, 2017 11:34 am

Pierw trzeba się nawrócić ,żeby drugie życie zyskać.

User avatar
Chameleon
bywalec
Posts: 217
Joined: Fri Aug 04, 2017 3:49 pm
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby Chameleon » Sat Oct 14, 2017 2:24 pm

Zmiana zachodząca w człowieku możliwa jest tylko w przypadku utraty czegoś i zastąpienia tego czymś nowym.

User avatar
karuna
moderator
moderator
Posts: 10871
Joined: Fri Feb 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Location: bez strachu

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby karuna » Sat Oct 14, 2017 8:24 pm

kiedy tracisz coś, zyskujesz coś...

nikt z nas tu obecnych życia nie stracił..
to tylko woda

User avatar
Xoredas
bywalec
Posts: 97
Joined: Sun May 14, 2017 12:30 am
Status: Brak
płeć: mężczyzna

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby Xoredas » Sun Oct 15, 2017 10:53 pm

Kidy się źle czujesz coś bardzo cennego tracisz chciałbym aby mi nie zmieniono ale dołożono lek, ehh...

User avatar
wowo21975
zaufany użytkownik
Posts: 1339
Joined: Mon Sep 14, 2009 2:00 am
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465

Re: Życie pozagrobowe za życia...

Postby wowo21975 » Mon Oct 16, 2017 12:10 am

z perspektywy czasu mogę wam powiedzieć że życie to burza w szklance wody
jak sobie uświadomię że Jezus jest przy mnie to mogę wszystko w tym który mnie umacnia
wiem że brzmię jak nawiedzony Bogiem ale z Jezusem jest jak ze śmiercią każdy wie że umrze mało kto jest tego świadomy
tak samo z Jezusem póki nie uświadomimy sobie że jest przy nas realnie wtedy sama wiedza że on jest, jest tylko frazesem a nie odczuwalną rzeczywistością
Oj Piotr ja czułem i to za bardzo, aż wylądowałem w psychiatryku na zamkniętym w pasach.


Return to “wiedza o schizofrenii”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests