Jak wielu nas jest?

Moderator: Darius

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Thu Nov 19, 2015 6:53 pm

Witajcie!

Ile z Was ma schizotypowe zaburzenia osobowości? Ja dowiedziałem się niedawno, że jestem ich "posiadaczem". Jak to jest z Waszego doświadczenia? Czy są okresy normalnego funkcjonowania?

To co dolega mnie już od dłuższego czasu to zanik wyobraźni. Po prostu nie pojawiają się w mojej głowie żadne obrazy, nie mogę wspominać, marzyć... Ciężko mi z tym żyć, bo mówiąc szczerze nie czuję się w pełni człowiekiem. Dodatkowo na to poczucie bycia nie stuprocentowym człowiekiem ma wpływ osłabienie emocji, a z dokładniej mówiąc jest tak, że owszem zdenerwować się potrafię ale już szczęścia, radości, przyjemności, w ogóle pozytywnych uczuć odczuwać nie mogę.

Dajcie znać jak to jest u Was.
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Eden
zaufany użytkownik
Posts: 3927
Joined: Sun Feb 15, 2015 10:59 pm
płeć: mężczyzna

Postby Eden » Thu Nov 19, 2015 9:52 pm

.
Last edited by Eden on Wed Mar 15, 2017 5:22 pm, edited 2 times in total.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9973
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Gehenna » Thu Nov 19, 2015 9:55 pm

Ja mam zaburzenia osobowości obok schizy. Praktycznie nigdy nie jest dobrze.

User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Thu Nov 19, 2015 10:51 pm

Gehenna, ale jak funkcjonujesz w społeczeństwie? W rodzinie, pracy, ogólnie? Pracujesz w ogóle czy renta tak jak ja?
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9973
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Gehenna » Thu Nov 19, 2015 10:57 pm

Funkcjonuję normalnie. Tego co w środku nie widać zazwyczaj.

User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Thu Nov 19, 2015 11:12 pm

Czyli pracujesz, masz rodzinę i można powiedzieć, że zaradność jest Twoim udziałem?
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9973
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Gehenna » Thu Nov 19, 2015 11:15 pm

Celem tego wątku było zdaje się policzenie zaburzonych a nie wyciąganie ze mnie informacji na temat mojego życia. Wybacz, ale nie mam nastroju do zwierzeń. Zazwyczaj kiepsko na tym wychodzę.

User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Thu Nov 19, 2015 11:25 pm

Przepraszam jeśli Cię to dotknęło. Nie chciałem wyciągać z Ciebie informacji prywatnych, spytałem, bo chciałem zorientować się jak to jest w tych zaburzeniach u kogoś innego, żywego a nie z definicji, takich jakich sporo starałem się przeczytać.

Generalnie, po prostu, cały czas mam wrażenie, że gdzieś błądzę i nie wiem co mi tak naprawdę jest. Lekarze mówią różne rzeczy na temat mojego stanu, ale mój pierwszy lekarz powiedział, że on nie jest mi w stanie już bardziej pomóc i wręcz sam zasugerował żebym poszedł do kogoś innego. Stąd w pewnym sensie moja frustracja, bo nie znajduję podobieństw w swoich objawach do objawów innych ludzi i to mnie niepokoi.

Dlatego Gehenna, jeszcze raz przepraszam, to nie było wścipstwo. Nie gniewaj się.
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9973
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Gehenna » Thu Nov 19, 2015 11:35 pm

Nie jestem urażona i nie gniewam się. Rozmowa ze mną nie przyniesie Ci nic dobrego. To wszystko.
Może odezwą się inne osoby.
Wszystkiego dobrego.

User avatar
AleksandraK
zaufany użytkownik
Posts: 307
Joined: Sat Aug 01, 2015 4:46 pm
Location: Trójmiasto

Re: Jak wielu nas jest?

Postby AleksandraK » Fri Nov 20, 2015 5:45 am

Hej, mi zdiagnozowano między innymi schizotypię właśnie. Jak się czuję? Raz lepiej, raz gorzej. Czasem mam stłumioną wyobraźnię i czuję się pusta, a czasem przeciwnie, mam nasiloną ekspresję.

User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Fri Nov 20, 2015 11:39 am

A długo trwają okresy stłumienia wyobraźni?
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

User avatar
AleksandraK
zaufany użytkownik
Posts: 307
Joined: Sat Aug 01, 2015 4:46 pm
Location: Trójmiasto

Re: Jak wielu nas jest?

Postby AleksandraK » Fri Nov 20, 2015 1:56 pm

Najdłuższy był po pierwszym ataku choroby, parę miesięcy. Tak normalnie to dni, tygodnie.

User avatar
Niebieski
bywalec
Posts: 68
Joined: Tue Mar 31, 2015 10:15 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Niebieski » Fri Nov 20, 2015 2:10 pm

No właśnie, dlatego ja naprawdę nie wiem o co chodzi ze mną. Od 3,5 roku nie działa mi już wyobraźnia :/ Przechodziłem już różne kuracje farmakologiczne mające mnie zaktywizować ale żadna nie przyniosłsa skutku. W czym w takim razie jest u mnie problem? Czy to może mieć podłoże biologiczne w takim razie? Wszystko zaczęło się po derealizacji :( Już nie wiem co mam robić, naprawdę :(
"Bez cierpienia nie rozumie się szczęścia"

User avatar
Mariii
zaufany użytkownik
Posts: 16508
Joined: Thu Aug 19, 2010 8:24 pm

Re: Jak wielu nas jest?

Postby Mariii » Fri Nov 20, 2015 11:38 pm

Od 3,5 roku nie działa mi już wyobraźnia :/
A ja mam zupełnie odwrotnie.
Czarnowidztwo ciągłe i dążenie do realizacji go :mrgreen:
jak długo żyć będę...

latawiczka
zarejestrowany użytkownik
Posts: 2
Joined: Mon Apr 11, 2016 6:20 pm
Status: student

Re: Jak wielu nas jest?

Postby latawiczka » Mon Apr 11, 2016 6:53 pm

podobno mam. ale cały czas jestem pod obserwacją czy to 21 czy 20. Sama nie daję się diagnozować, próbuję żyć normalnie i to mi jakoś kulawo wychodzi ;P


Return to “zab.schizotypowe”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests