Zagubiony między światem realnym a urojonym

Moderator: Darius

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Mon May 20, 2013 10:26 pm

Nie chciałem nikogo urazić moim postem. Nie mam nic do wiary innych ludzi. Wiem że, ona jest ważna bo naucza wielu moralnych rzeczy (choć nie każda religia tego uczy). Co do tego chamstwa, tu również nie miałem zamiaru urazić niepełnosprawnych choć niestety tak to wygląda. Tu chciałem powiedzieć że nie doceniamy tego co mamy. Że mamy możliwość swobodnego poruszania, itp. My na naszą chorobę mamy leki, niepełnosprawni takich leków na odrost kończyn nie mają, niestety. A wracając do wiary, wiem że sam nie jestem doskonały, popełniam błędy ale jak patrzę na ludzi którzy plotkują , oszukują, ośmieszają innych a potem idą do komunii to jest coś nie tak. Prawdziwych ludzi wierzących (modlących się) jest naprawdę mało.

Miałem dużo religijnych urojeń: między innymi że spotkałem anioły, rozmawiałem z Ojcem Pio, umarłem ale Bóg dał szanse i wróciłem do życia… Teraz kiedy mój stan zdrowia się poprawił wiem że to były tylko urojenia. Przed chorobą dużo się modliłem (podstawówka, gimnazjum, liceum). Nie była to wyuczona regułka, tylko normalna rozmowa jak z przyjacielem. Jak poszedłem na studia to przestałem się modlić, wtedy nie zauważyłem żadnej zmiany. Nie było żadnej różnicy w moim życiu po zaprzestaniu modlitwy. Potem zachorowałem na schizofrenie, znów zacząłem się modlić ale tylko do czasu gdy poczułem się lepiej, gdy przekonałem się że to wszystko było moim wymysłem. Nie jestem osoba wyśmiewającą się z osób wierzących bo wiem ze wiara nadaje sens życiu. Ja ten sens poszukałem w innym miejscu a dokładnie w mojej rodzinie. Mam super brata, siostry, mamę, tatę wujków, ciotki, chce żyć dla nich, a szczególnie dla mojej mamy.

Pozdrawiam
Zagubiony89

User avatar
Ralf
zaufany użytkownik
Posts: 12322
Joined: Sat May 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Ralf » Mon Jun 24, 2013 4:39 pm

Mam super brata, siostry, mamę, tatę wujków, ciotki, chce żyć dla nich, a szczególnie dla mojej mamy.
Wiec masz duzo, pamietaj ze tak jak pisales wyzej niektorzy nie maja konczyn i nie ma lekow na ich odrost, a niektorzy (jak ja) nie maja rodziny (mam tylko tate i nikogo wiecej) i zyja w ciaglym, leku, strachu i obawie kto ich np. pochowa.

Docen to co masz, wierze ze doceniasz. :)
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Sat Dec 07, 2013 5:59 pm

Cześć

Minęło trochę czasu od ostatniej wiadomości. Co się zmieniło w moim życiu? Powiem że dużo :P Skończyłem studia, dostałem prace (jestem programistą). Zacząłem wychodzić z domu(wcześniej też niby to robiłem ale rzadko), chodzę na imprezy. Powoli odnawiam kontakty z osobami z mojego liceum. A jeżeli chodzi o moją chorobę, to już jestem przekonany że wiele wspomnień, przekonań było tylko moim wymysłem. Choć musze przyznać że są 2 urojenia które są zbyt silne i uważam je za prawdę. Ale nie ma to większego wpływu na moje życie. Leki biorę cały czas, pewnie będę brał je do końca życia. Przyzwyczaiłem się już do tego. Co do mojego życia, kiedyś myślałem że je przegrałem. Teraz wiem że nie doceniałem tego czego miałem, teraz wiem że je wygrałem.

Pozdrawiam
Zagubiony89

User avatar
think
zaufany użytkownik
Posts: 4372
Joined: Sun Nov 06, 2011 5:09 pm
Location: Śląsk

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby think » Sat Dec 07, 2013 6:14 pm

Fajnie, że Ci się dobrze wiedzie, oby tak dalej :).
Człowiek ma żal do człowieka, a życie jak osioł ucieka.
Pain makes people change.
Zobaczysz, jeszcze przejdę Ci dzisiaj przez myśl.

F20
zaufany użytkownik
Posts: 8160
Joined: Sat Apr 06, 2013 2:02 pm
Status: Mentczennnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby F20 » Sat Dec 07, 2013 6:36 pm

Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo nie mogę za Tobą nadążyć. Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem..
Przeczytałem to i nagle czuję się jakby mnie coś przygotowywało żeby mnie coś nerwowo rozerwało na te słowa poczym załącza się coś co gasi ogień podłożony pod beczkę prochu. Dziwną mam tą schizofrenię powinienem dostać rentę i psychotropy. Czytam te schizy chorego umysłu w tym wątku i zastanawiam się jak można było dostać takiego świra następnie patrzę na siebie i zastanawiam się a jak mi mogło tak odbić gdzie wzbudzane nerwy przysłaniają mi logiczne myślenie.

User avatar
Petruccio
zaufany użytkownik
Posts: 13205
Joined: Mon Dec 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Petruccio » Tue Dec 10, 2013 5:22 pm

Brawo, zagubiony89 :).

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Sun Aug 24, 2014 1:57 pm

Cześć,

Myślałem że gorsze chwile mam już za sobą, ale niestety choroba znowu powróciła. Analizuje wszystkie moje urojenia i nie wiem czy są one prawdziwe czy są tylko moim wymysłem. Strasznie mnie to męczy Chodzę ostatnio przybity, pewnie ma to związek z moimi problemami w pracy. Na szczęście mam rodzinę która mnie wspiera. Musze przyznać, że dałem dupy. W tym sensie że się poddałem tej pieprzonej chorobie. Jak zwykle nie doceniam tego co mam. Nie chce się tu jakoś wywyższać ale mam rodzinę, mam pracę, mam bliskiego kolegę (a może to już przyjaciel) który wie o mojej chorobie i mimo to traktuje mnie jak kumpla. Wszystko mam, tyko się cieszyć, ale jakoś nie mogę tego docenić. Wiem, trzeba walczyć ale mam nadzieje że wszystko jeszcze jakoś się ułoży.

Pozdrawiam Zagubiony89

F20
zaufany użytkownik
Posts: 8160
Joined: Sat Apr 06, 2013 2:02 pm
Status: Mentczennnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby F20 » Wed Sep 10, 2014 9:04 pm

Jak mozna niewiedziec czy sa prawdziwe czy nie ! Zreesta roznie prsechodzimy choroby mnie moja paranoja niezle drazni na perspektywy nie moge powiedziec czy sa prawdziwe czy nie bo niewiem czy sie zdarza ale jestem rozjuszony do czerwonosci jak mozna takich zeczy nie rozrozniac ?

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Sat Sep 13, 2014 4:37 pm

F20 nie wiem jak choroba „wygląda” u innych osób. Ja podam ci przykład mojej choroby. Mam np. wspomnienie w którym moja siostra wróciła do domu pobita i zastraszona. Pobicie było „karą” za moje zachowanie (już nie będę pisał o jakie zachowanie chodzi). Wszyscy mi mówią że taka sytuacja nie miała miejsca. Ale dla mnie to jest bardzo realne wspomnienie. Niestety takich wspomnień mam bardzo dużo. Teraz uważam że będę musiał nauczyć się z nimi żyć bo już chyba mnie nic nie przekona, że te wspomnienia są urojeniami. Są one zbyt silne.

F20
zaufany użytkownik
Posts: 8160
Joined: Sat Apr 06, 2013 2:02 pm
Status: Mentczennnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby F20 » Sun Sep 14, 2014 5:32 pm

F20 nie wiem jak choroba „wygląda” u innych osób. Ja podam ci przykład mojej choroby. Mam np. wspomnienie w którym moja siostra wróciła do domu pobita i zastraszona. Pobicie było „karą” za moje zachowanie (już nie będę pisał o jakie zachowanie chodzi). Wszyscy mi mówią że taka sytuacja nie miała miejsca. Ale dla mnie to jest bardzo realne wspomnienie. Niestety takich wspomnień mam bardzo dużo. Teraz uważam że będę musiał nauczyć się z nimi żyć bo już chyba mnie nic nie przekona, że te wspomnienia są urojeniami. Są one zbyt silne.
Mam wspomn7enie ze ktos narobil glupot przy mnie a potem wylga sie ze mam falszywe wspomnien7a i to co przeszedlem nie mialo miejsca. Niesamowite bydlemimswinia ktore na konto choroby zasponsorowalo mi nerwowy k8szmar az po proby samobujcze a teraz dzieki chorobie moze klamac i oszukiwac.
Mi nikt nie musi mowic ze skurwiel nie istnieje ja to oczywiscie wiem po prostu tak przechodzilem chorobe ktora mnie doprowadzala do rozpaczy kryzysow zalamania i prob samobujczych bo noe potrafilem w zyciu wytrzymac. Choroba zniszczyka mi zycie a dzisiaj mam bardzo duzo probklemow starammsie aby nie bylo nic widac pomnie bo jezeli bede smutny zamkniety 4akmjak kiedys to bedzie sie to odbijac na wszystkim w moim zyciu.

User avatar
Akwarysta
zaufany użytkownik
Posts: 268
Joined: Wed Jun 27, 2012 9:30 pm
Status: Pracownik Ochrony
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 38754286
Location: Katowice

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Akwarysta » Sat Dec 06, 2014 4:17 am

Witam wszystkich.
Jestem psychopatą. W młodości rodzice poddali mnie hipnozie w celu wyleczenia. Mam rozdwojenie osobowości. Prawdziwe „ja” - psychopata i druga osobowość- spokojny chłopak. Niestety prawdziwe ”ja ” dochodzi do władzy- i wówczas krzywdzę ludzi. W gimnazjum zgwałciłem koleżankę. To samo powtórzyło się w liceum. Tam (w liceum) zgwałciłem kilkanaście. Nie siedzę w więzieniu bo wszystkim została wymazana pamięć przez tajną organizację na czele której stoi moja nauczycielka.

Moi znajomi odbywali podróże w czasie z przyszłości do naszych czasów. Robili to po to żeby powiedzieć mi o mojej przyszłości. Przez tajną organizacje zostałem zabity 3 razy. Za każdym razem gdy znalazłem się na tamtym świecie anioły mówiły mi że jeszcze nie jest mój czas. W ten sposób ciągle żyje.

Bzdury? Dla was na pewno. Niestety dla mnie to jest prawdziwe przekonanie. Leczę się już prawie 3 lata na schizofrenie. O tym wie tylko moja rodzina i Wy. Zerwałem prawie wszystkie kontakty ze znajomymi z liceum. Dziewczyny mają mnie za geja bo unikam kontaktu z nimi. Czuje się samotny i zagubiony w tym pieprzonym świecie. Wiem, wiem- ta samotność wynika z mojej winy.
Na szczęście mam rodzinę która mnie wspiera. Pozdrawiam was wszystkich. Pamiętajcie, samobójstwo nie jest wyjściem z trudnej sytuacji!!
Mam podobnie z dziewczynami ponieważ unikam z nimi kontaktów i też po cichu uznają mnie za pedała co niektórzy.
Michal

User avatar
Akwarysta
zaufany użytkownik
Posts: 268
Joined: Wed Jun 27, 2012 9:30 pm
Status: Pracownik Ochrony
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 38754286
Location: Katowice

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Akwarysta » Sat Dec 06, 2014 4:37 am

Tak, jestem pod stałą opieką lekarza. Powiedzmy że wyszedłem z najgorszego dołka (myślałem o samobójstwie). Najbardziej denerwują mnie dziewczyny. Eh…, powiedzmy, że jestem nawet przystojny ale nie chce się z nikim wiązać. Może przez to uważają mnie za nieodstępnego i dziewczyny „latają” za mną. Zresztą gdyby dowiedziałyby się, że jestem chory to pewnie wszystkie by się ode mnie odwróciły. Na razie to jak idę ulica to tylko słyszę: „O patrz, pedał idzie”. Gdyby tylko wiedziały… A zresztą, to nie forum miłosne.
Wiem, że ta historia jest dla was kosmiczna. To jest tylko część moich urojeń. Nie pisałem wszystkiego bo było mi głupio. Nawet lekarzowi nie mówię pewnych rzeczy. Ostatnio oglądałem film „Piękny umysł”. Polecam wszystkim. Po nim trochę inaczej staram patrzyć się na świat. Staram się wierzyć, że to wszystko jest nie prawdą. Mam nadzieję, że czas i leki zrobią swoje.
Widzisz jak łatwo można komuś łatke przyszyć,niewiedzą z jakiego powodu taki jesteś a już Ci przykleili łatke pedała i już pół miasta o tym nawija.Ludzie to hieny....
Michal

User avatar
Akwarysta
zaufany użytkownik
Posts: 268
Joined: Wed Jun 27, 2012 9:30 pm
Status: Pracownik Ochrony
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 38754286
Location: Katowice

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Akwarysta » Sat Dec 06, 2014 4:42 am

Te gwałty były główną przyczyną myśli samobójczych. Jestem spokojnym chłopakiem (tak mi się wydawało przed chorobą) i nigdy bym nie chciał kogoś skrzywdzić a szczególnie dziewczyn.
Jeżeli zgwałciłeś to jesteś nikim,traktuje cię jak powietrze od teraz,niema cie....jdz umyj kibel i wyczyśc kupe.....
To że jesteś chory to nie oznacza że możesz wszystkie zło robić.Ja też mam schizofrenie ale odróżniam dobro od zła i wiem co jest czym.
Ok czyli jak jesteś chory to też możesz na plaży komuś poderżnąć gardło i wrzucić ciało do morza bo jesteś chory a inni to mają zaakceptować tu na forum????NIE!!!!!Ja jestem chory ale nikogo niekrzywdze,nawet nieukradne batonika ze sklepu :D
Michal

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Sun Jul 10, 2016 12:54 pm

Cześć,
Czas płynie. Przez ten okres trochę się zmieniło w moim życiu. Jeżeli chodzi o życie zawodowe to jest bardzo dobrze. Jestem w stanie się utrzymać, plus odłożyć co nie co na przyszłość. Można powiedzieć że w pewnym sensie zacząłem prowadzić rozrywkowy tryb życia. Ale muszę przyznać, że ostatnio przesadziłem z alkoholem. Miało to negatywny wpływ na moje samopoczucie. Jednak teraz przestałem pić :D. Wziąłem się za siebie, chodzę na siłownie, basen squsha, ćwicze boks. Fizycznie jest super ;) Jeżeli chodzi o chorobę... To nic nie poradzę - wiele rzeczy dalej jest dla mnie prawdziwa. Myślałem, że po kilku latach dojdę do takiego wniosku, że urojenia są tylko moim wymysłem. Niestety tak nie jest. Uważam, że mój lekarz lekko mnie olewa. Nie ma poprawy? - To proszę brać leki dalej... Postanowiłem pójść do psychoterapeuty. Wybieram się w tym tygodniu. Dlaczego? Ponieważ często chodzę smutny , przygnębiony. Wiem, że mam wszystko. Ale mimo to nie potrafię tego docenić.

Przypomniałem sobie o swoich myślach samobójczych. Wiem, już to pisałem kiedyś, ale pamiętacie to nie jest wyjście. Wiem, że w tej chorobie nie ma się znajomych (ze względu na zamknięcie się w sobie) ale macie rodzinę. I dla nich warto żyć. Cześć z was nie zdaje sobie sprawy, że oni również cierpią z powodu tej pieprzonej choroby. Przyznam się wam, że ja często się użalałem nad sobą.... Dlaczego mnie to spotkało itp. Wierzę, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie wolno się poddawać. Spotkałem kilka osób które wiele przeszły a mimo to starają się cieszyć każdą drobnostką. Staram się być taki jak oni. Pokładam dużą nadzieje w psychoterapii. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Za jakiś czas odezwę się znowu. Dam wam znać jak układa się moje życie.


Return to “zab.schizotypowe”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 1 guest