Zagubiony między światem realnym a urojonym

Moderator: Darius

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
Marionetka
bywalec
Posts: 352
Joined: Thu Oct 11, 2012 9:19 pm
Location: Polska

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Marionetka » Tue Jan 08, 2013 3:56 pm

yyhm, rozumiem. ale to faktycznie mogłybyć urojenia. Skoro mieszkasz w małym mieście i wszyscy się znają, to jeśli zrobiłbyś coś takiego to raczej nie byłbyś lubiany, raczej na pewno.
niedługi minie, tymczasem głowa do góry i witamy w naszym gronie :wink:
spodoba się tobie, przekonasz się, że ból i krew są nałogiem.

User avatar
Mariii
zaufany użytkownik
Posts: 16508
Joined: Thu Aug 19, 2010 8:24 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Mariii » Tue Jan 08, 2013 7:03 pm

Sorry, ale jak mnie by ktoś zgwałcił, to bym mu nie odpuściła...
Odpukać!!!
jak długo żyć będę...

User avatar
Marionetka
bywalec
Posts: 352
Joined: Thu Oct 11, 2012 9:19 pm
Location: Polska

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Marionetka » Tue Jan 08, 2013 11:21 pm

no ja też, nie i jeszcze bliscy też nie odpuszczają. Daltego, to faktycznie mogą być urojenia, bo w małym mieście raczej nie ma życia po takim czymś.
spodoba się tobie, przekonasz się, że ból i krew są nałogiem.

Odlegly
bywalec
Posts: 46
Joined: Thu Jul 09, 2009 10:25 pm
Location: Londyn

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Odlegly » Wed Jan 09, 2013 2:27 am

Cześć Zagubiony89.
Po nicku wygląda że jesteś z tego samego rocznika co mój syn. Współczuję Ci że się tak męczysz już trzeci rok. Twoje samopoczucie wynika z tego że twój proces zdrowienia idzie trochę zbyt wolno niż oczekujesz.
To dobrze że rodzina Cię wspiera. Kochają Cię.
Wierzą w Ciebie i rozumieją problem.
Jak proces zdrowienia będzie postępował to głosy na mieście przestaną gadać ,a te bolesne myśli zaczną przechodzić do historii.
Mój syn cierpiał podobnie jak ty i czuł się odpowiedzialny za cały Świat.
I powiem Ci że te straszne doświadczenie wiele go nauczyło.
Jest teraz wrażliwszy, niekonfliktowy i pasionat tego co robi, ceniący życie, ogólnie bardzo sympatyczny facet.

To że jesteś teraz na dnie nie znaczy, że w nim pozostaniesz.
Robiąc nawet małe kroki ku zdrowiu wyjdziesz z tego paskudnego stanu. Pamiętaj , że nie musisz się śpieszyć.
Jeszcze mnóstwo fajnego życia przed tobą.

Dobrze że tu trafiłeś. Pytaj co chcesz wiedzieć, a spróbujemy wspólnie znaleźć odpowiedzi.

Pozdrawiam
Odległy
Mój pierwszy(nieco za długi)post opisujący historię mojego syna napisałem w dziale - KTO POMOŻE - w wątku ŚWIERZAK POZDRAWIA. Umiesciłem w nim moment ujawnienia się choroby. Nie zauważyliśmy wcześniej jej obecności w naszym życiu. Zdarza się.

User avatar
maniek123
nadużywający
Posts: 2815
Joined: Sun Apr 10, 2011 5:24 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 560878

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby maniek123 » Wed Jan 09, 2013 10:09 am

z kazdym dniem czuje coraz wiecej mocy coraz wiecej pary coraz wiecej sily...nie ma to jak reguralnie cwiczyc na silce...cwiczcie wszyscy ziomki a bedziemy wielcy...
bylem juz na pieńku siedmiu piekieł ale teraz chyba nawet sie nie spoce...instruktor kulturystyki i fitnesu pozdrawiam. IMPOSSIBLE IS NOTHING. najsilniejsi przetrwają slabi się powoli wykruszają...

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Wed Jan 09, 2013 5:47 pm

Dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Martwi mnie jeszcze jedna rzecz. Czuje, że przegrałem życie. Prawdopodobnie będę samotny do końca życia. Nawet jeżeli się wyleczę (choć ja nie uważam się za chorego, uważam że przeżyłem załamanie nerwowe w czasie którego wszystko sobie przypomniałem), to kto by chciał wiązać się z „czubkiem”. W tym roku kończę studia, co prawda po politechnice ale i tak perspektyw na dobrą pracę raczej nie mam. O właśnie, mam pytanie. Drodzy koledzy i koleżanki (jeżeli tak mogę do was mówić) pracujecie gdzieś mimo swojej choroby?, założyliście rodziny?

Zagubiona we mgle
zaufany użytkownik
Posts: 8531
Joined: Mon Nov 08, 2010 8:15 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Zagubiona we mgle » Wed Jan 09, 2013 5:48 pm

Drodzy koledzy i koleżanki (jeżeli tak mogę do was mówić) pracujecie gdzieś mimo swojej choroby?, założyliście rodziny?
Wielu się to z powodzeniem udaje.

User avatar
Petruccio
zaufany użytkownik
Posts: 13222
Joined: Mon Dec 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Petruccio » Wed Jan 09, 2013 5:59 pm

pracujecie gdzieś mimo swojej choroby?, założyliście rodziny?
Póki co nie, ale niczego nie przekreślam.
A tak poza tym, to najważniejsze, co tym sam o sobie myślisz.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posts: 133
Joined: Sun Jan 27, 2013 5:08 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Pamiętnik Matki » Mon Feb 04, 2013 6:21 pm

Tak Mi przyszło do głowy, że może chronić przed tym zróżnicowanie zajęć by było bez myślówki na jeden i ten sam temat konfabulacji.

Może to? Co Wy na to?
Próbował ktoś tego?

User avatar
fuKs
bywalec
Posts: 1937
Joined: Sat May 12, 2012 4:44 am
płeć: mężczyzna

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby fuKs » Mon Feb 04, 2013 9:03 pm

A mi się kiedyś śniło że taki wielki samolot wojskowy przeleciał tuż obok mojego domu.
Albo że biała duża gwiazda pięcioramienna, jak namalowana, na zachodzie, w nocy, spadła i zniknęła za horyzontem.

A mówiłem wszystkim że to było na prawdę.
A wszyscy mówili, że niemożliwe.
A teraz im wierzę, choć nadal nad tym myślę.
A pozdrawiam 8)
Tu wielu chce być tylko zwyczajnym człowiekiem - zwyczajnie witać dzień białym mlekiem i czarnym chlebem.

User avatar
Paranoja
bywalec
Posts: 545
Joined: Wed Jan 16, 2013 1:21 am
Location: górki

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Paranoja » Tue Feb 05, 2013 12:37 am

A mi się kiedyś śniło że taki wielki samolot wojskowy przeleciał tuż obok mojego domu.
Jestem w szoku. Kiedyś dawno temu, obudził mnie w nocy dziwny dźwięk, jakby właśnie samolot leciał, tak nisko nad blokami, że poważnie miałam wrażenie, że za chwilę uderzy w blok. Było bardzooo głośno. Nawet do dzisiejszego dnia się zastanawiam, czy to nie było jakieś ufo. A może to było jakieś urojenie? W każdym bądź razie, nie wiem czy były jakieś światła, czy coś, ale aż zakryłam się pod kołdrą (jakby mi to niby miało w czymś pomóc). Byłam wręcz przerażona.

User avatar
fuKs
bywalec
Posts: 1937
Joined: Sat May 12, 2012 4:44 am
płeć: mężczyzna

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby fuKs » Tue Feb 05, 2013 3:15 am

A może to piorun:D
Tu wielu chce być tylko zwyczajnym człowiekiem - zwyczajnie witać dzień białym mlekiem i czarnym chlebem.

User avatar
Paranoja
bywalec
Posts: 545
Joined: Wed Jan 16, 2013 1:21 am
Location: górki

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby Paranoja » Tue Feb 05, 2013 6:43 pm

nie był to piorun. Był to dźwięk jakby lecącego czegoś, dość długi i coraz głośniejszy w momencie zbliżania się do mojego bloku.

zagubiony89
zarejestrowany użytkownik
Posts: 16
Joined: Tue Jan 08, 2013 1:37 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby zagubiony89 » Mon May 20, 2013 3:50 pm

Witajcie
Pisze do was po prawie półrocznej przerwie. Leczenie wreszcie przyniosło efekty. Potrafię oddzielić urojenia od prawdziwych wydarzeń, zacząłem spotykać się ze znajomymi, biegam, chodzę na basen, poznałem piękną dziewczynę :D. Zamierzam się o nią starać, wiem że, będzie ciężko z „tą” chorobą ale spróbować zawsze można. Teraz kończę studia, pisze prace mgr. Trochę boję się szukania pracy, tu też będzie z tym ciężko ale może uda się coś znaleźć ;). Jeżeli chodzi o wiarę to przestałem wierzyć w Boga. Doszedłem do wniosku że, gdyby Bóg istniał i miał jakiś wpływ na nasze życie to świat wyglądałby zupełnie inaczej. Raz znalazłem fajnego „demotywatora” który miał następującą treść: „Modlitwa nie zmienia świata, modlitwa zmienia ludzi, a ludzie zmieniają świat”. Wiele zawdzięczam rodzinie i lekarzowi. Bez ich wsparcia i pomocy, mogło by dojść do tragedii. Często myślałem że przegrałem życie, ale teraz staram się myśleć pozytywnie. Wiem, że to chamskie ale inni mają gorzej. Jest wiele ludzi niepełnosprawnych, chorych na raka lub inne poważne choroby. Teraz uważam że przez życie trzeba iść z podniesioną głową. Schizofrenia to nie wyrok. Trzeba „tylko” brać leki, walczyć z depresją oraz znaleźć oparcie w kimś bliskim.
Pozdrawiam
Zagubiony89

User avatar
besęsu
nadużywający
Posts: 213
Joined: Sat Feb 02, 2013 8:50 pm

Re: Zagubiony między światem realnym a urojonym

Postby besęsu » Mon May 20, 2013 8:22 pm

krytycyzm niezupełny, uświadomiony cham, "utalentowany" motywator, kolejny "ateista" torpedujący wszystko, co wykracza poza jego granice pojmowania.
dys ys Zparta, bicz!


Return to “zab.schizotypowe”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests