Gdzie kończy się psychoza?

  -TMOVE_BUTT AMOVE_BUTT SMOVE_BUTT
User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Fri May 22, 2015 12:24 pm

Wyobrażam sobie, że wychodzenie z psychozy to proces. A może się mylę?

Czy są kryteria, którymi posługują sie lekarze, typu od xx dni/tygodni itp. po ostatnich objawach wytwórczych?
Jak Wy to odczuwacie?
Last edited by mama Ania on Fri May 22, 2015 12:38 pm, edited 1 time in total.

User avatar
Mickey
zaufany użytkownik
Posts: 1739
Joined: Wed Jan 04, 2012 8:48 am
Status: freelancer - CG
płeć: mężczyzna
Location: Poznań

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Mickey » Fri May 22, 2015 12:29 pm

Hej. Ja się nie spotkałem z takim dokładnym wyliczeniem, ile trwa wyjście z psychozy oczywiście przy odpowiedniej terapii. Tego się nie da przewidzieć. Jedni wracają do siebie w kilka tygodni, inni nigdy do końca nie zdrowieją. Tego się nie da przewidzieć. Jedyne pocieszenie jest takie że dzisiejsze leki w większości przypadków likwidują objawy pozytywne.

User avatar
Bardo
moderator
moderator
Posts: 4073
Joined: Mon Feb 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Bardo » Fri May 22, 2015 5:24 pm

Tak jak pisze Mickey, raczej nie da się tego jednoznacznie określić, w dodatku bardzo często
przebieg psychozy i czas jej trwania jest uzależniony od indywidualnych cech charakteru chorego.
Jeśli chodzi o mnie objawy po mocnym nawrocie ustępowały stopniowo, chociaż główna psychoza
skończyła się dosyć szybko. Towarzyszyło jej za to dosyć długie "echo", kiedy to jeszcze
przetrawiałem jej treści i wierzyłem w część urojeń. Mniej więcej po pół roku byłem już
w pełnej remisji, z całkowitym brakiem objawów wytwórczych.

User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Fri May 22, 2015 5:46 pm

czyli "echo" to już nie psychoza?
Gdzie zatem skończyła się Twoja "główna psychoza". Czy możesz to bardziej uściślić, np. wtedy gdy zacząłem rozumieć, że..., gdy większośc czasu dobowego nie słyszałem/nie odczuwałem...

User avatar
Bardo
moderator
moderator
Posts: 4073
Joined: Mon Feb 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Bardo » Fri May 22, 2015 5:53 pm

Skończyła się chyba wtedy, kiedy zacząłem mieć wątpliwości co do mojego urojonego świata i można było ze mną normalnie porozmawiać.
Wcześniej byłem praktycznie bez kontaktu, zapomniałem nawet że kiedykolwiek byłem chory (nie była to moja pierwsza psychoza, ale za to najsilniejsza). No i przestałem mieć omamy wzrokowe, głosów nigdy nie miałem. Te elementy ustąpiły podczas trzech tygodni pobytu w szpitalu, po tym czasie przestałem też wypowiadać treści urojeniowe i powróciła normalna świadomość. Uściślając co do tego "echa", integrowałem wtedy to co przeżyłem podczas psychozy, powracały wspomnienia i zaczęła do mnie docierać absurdalność całej sytuacji w której się wtedy znajdowałem. Pomimo to część urojeń, tych mniej fantastycznych jeszcze trwała, np. wrażenie bycia obserwowanym itp.

User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Fri May 22, 2015 6:10 pm

Urojenia ksobne chyba zostają najdłużej?

A jak długo może trwać ta "głeboka psychoza"?

Przypomniało mi sie ostatnio, że jedna z lekarek powiedziała coś w tym stylu, że trochę ją niepokoi tak szybkie wyjście córki z psychozy. Czy może coś źle zrozumiałam? Bardo, jeśli stosować Twoje kryterium, to córka wyszła z psychozy po 24 godzinach (gdy odespała), omamów wzrokowych nigdy nie miała, ani głosów, prawdopodobie odczuwała omamy sluchowe związane z urojeniami ksobnymi.

Teraz czasem wraca myślami do tamtych chwil, wcześniej, mimo szybkiego nabycia krytycyzmu, nie do końca mogła rozróżnić niektóre wydarzenia ze swiata urojonego od rzeczywistego, albo wspomnienia ja zwyczajnie bolały; ja nie pytałam. Przypomniała sobie, gdy próbowała zwiać z izby przyjęć i prawie jej sie to udało. Goniący ja dyrektor internatu, pan w średnim wieku i z brzuszkiem, musiał się posiłkować ochroną szpitala, a na koniec skwitował z mocną zadyszką - szybka jesteś. Wszyscy sie pośmialiśmy z tego jej wspomnienia (sama w to nie wierzę...), potem wyznała, że trochę jej wstyd za występy.

Lekarze chyba po prostu pytają i na tej podstawie wypisują ze szpitala?

User avatar
karuna
moderator
moderator
Posts: 11335
Joined: Fri Feb 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: gie gie
Location: Jeden Umysł

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby karuna » Fri May 22, 2015 6:18 pm

Może tak myślą, bo już wydali orzeczenie o diagnozie ciężkiej psychozy. A się może okazało, że się unormowało i nie jest to przewlekłe. Może działają dobrze dobrane leki.

pozdrawiam
k.
nic.

User avatar
Bardo
moderator
moderator
Posts: 4073
Joined: Mon Feb 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Bardo » Fri May 22, 2015 6:20 pm

Co osoba to inna psychoza, także ciężko porównywać przeżycia jednego chorego
do innego. Poza tym jeśli u Twojej córki szybko zauważono objawy, to leczenie
mogło być bardziej skuteczne, u mnie psychoza rozwijała się przez tydzień zanim
otoczenie zauważyło, że coś tu nie gra. No i możliwe jest, że jej psychoza była
lekkim przypadkiem skoro nie wystąpiły omamy, chociaż to raczej nie jest jakiś
obiektywny wskaźnik.

Lekarze obserwują jak pacjent zachowuje się w szpitalu, czy jest z nim normalny
kontakt słowny, czy nie postępuje dziwacznie itp. Nie znam wszystkich kryteriów
jakimi się posługują.

User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Fri May 22, 2015 6:24 pm

ok, no dobra, to z innej strony (niekoniecznie przez pryzmat mojej córki, po prostu nie znajduję informacji na ten temat).

Załóżmy, że człowiek udaje, że nie ma objawów wytwórczych. Czy sam fakt, że:
1. jest świadom, że to urojenia
2. i jest zdolny udawać, że ich nie ma
nie świadczą o wychodzeniu z psychozy?

User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Fri May 22, 2015 6:25 pm

no tak, ale jak odróżnić udawanie od zaprzeczenia chorobie.

Sorry, głupie pytanie ;)

User avatar
Bardo
moderator
moderator
Posts: 4073
Joined: Mon Feb 06, 2006 11:32 am
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Bardo » Fri May 22, 2015 6:31 pm

Nie wiem co na to powiedziałby specjalista, ale moim zdaniem jeśli istnieje wgląd w chorobę (czyli świadomość tego, że urojenia są nieprawdą) to świadczyłoby to o braku psychozy. I przeważnie przy takim wglądzie urojenia powinny zanikać, tak przynajmniej było u mnie.

Nie ma głupich pytań :) Te tematy nie są łatwe, my jako chorzy możemy pisać ze swojego punktu widzenia, specjaliści też mają swoje informacje ale niekoniecznie któraś ze stron ma absolutną rację. Psychika ludzka jest wciąż w dużej mierze tajemnicą a schizofrenia nie do końca zbadaną chorobą.

User avatar
Petrus2
zaufany użytkownik
Posts: 510
Joined: Sun May 03, 2015 5:02 pm
płeć: mężczyzna
Location: 127.0.0.1

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Petrus2 » Fri May 22, 2015 8:43 pm

jest zdolny udawać, że ich nie ma
Chyba taki człowiek musiałby być urodzonym aktorem ale i to nie daje gwarancji "zdemaskowania".
Moja mama umie rozpoznać u mnie psychozę tylko po moich oczach (nawet nie muszę nic mówić ani robić).
Zresztą gdy oglądam swoje fotografie, zrobione mi podczas "górek" to sam widzę, że to jest oczywiste.
Oczywiście każdy przypadek może być inny, bo jest chyba tyle odmian tej choroby ilu chorych na nią.
A pozostają jeszcze ci niezdiagnozowani (czytaj reszta świata, czyli zdrowi) :D

Gehenna
zaufany użytkownik
Posts: 9980
Joined: Sat Jul 17, 2010 9:24 am

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby Gehenna » Fri May 22, 2015 8:49 pm

gdzie kończy się psychoza?
kilka metrów pod ziemią

pamal
zaufany użytkownik
Posts: 6478
Joined: Sun Dec 30, 2007 1:07 am

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby pamal » Sat May 23, 2015 12:17 am

Kiedy Córka znajdzie nowe cele, stworzy nowe plany na życie. Wtedy moim zdaniem skończy się psychoza. Chyba nie należy naciskać na wgląd, bo to budzi opór. A w każdym razie u ludzi upartych lub przekornych.

User avatar
mama Ania
zaufany użytkownik
Posts: 495
Joined: Fri Mar 27, 2015 5:47 pm

Re: Gdzie kończy się psychoza?

Postby mama Ania » Sat May 23, 2015 1:21 am

Psycholog sugerował mocno, żebym odpuściła. Jej, sobie, mężowi... Się staram, tylko tutaj szukam i roztrząsam, no gdzieś muszę... Dwa dni temu sama zaczęła rozmowę o okolicznościach przyjęcia do szpitala.
Dziękuję.


Return to “definicje pojęć, często zadawane pytania”

Who is online

Users browsing this forum: CommonCrawl [Bot] and 0 guests